Jastrzębie górą w Radzie Polityki Pieniężnej

opublikowano: 10-05-2012, 00:00

Ostra retoryka sprawiła, że RPP nie miała wyjścia i musiała podnieść stopy — sądzą ekonomiści. Złagodzenia kursu spodziewają się jesienią.

Do 11 razy sztuka — Rada Polityki Pieniężnej (RPP), która ostatni raz podniosła stopy procentowe w czerwcu 2011 r., na wczorajszym posiedzeniu zdecydowała, że najwyższy czas, by zrobić to po raz kolejny. Jastrzębi kurs rady to efekt inflacji, utrzymującej się znacznie powyżej projekcji Narodowego Banku Polskiego (NBP).

— Mamy do czynienia nie tylko z podwyższoną, ale również uporczywą inflacją na poziomie, którego nie jesteśmy skłonni tolerować. To krok w kierunku normalizacji polityki pieniężnej, a nie jej zacieśnienie — poziom stóp jest i tak historycznie dość niski — mówi Marek Belka, prezes NBP.

Twardy wizerunek

Rada podniosła stopy o 25 pkt bazowych. Oznacza to, że od dziś stopa referencyjna wynosi 4,75 proc. w skali rocznej, lombardowa — 6,25 proc., depozytowa — 3,25 proc., a redyskontowa weksli równe 5 proc. Eksperci przypuszczają, że RPP w momencie decydowania o podwyżce chodziło nie tyle o inflację, ile o własną wiarygodność w oczach rynku.

— Spodziewaliśmy się takiego ruchu rady, konsensus i oczekiwania rynkowe były za pozostawieniem stóp bez zmian. Ta decyzja ma znaczenie głównie komunikacyjne — realny wpływ wyższych stóp na inflację jest mały, bo w dużym stopniu wynika ona z czynników zewnętrznych. Rada, podnosząc stopy, broni jednak wiarygodności swojego celu inflacyjnego i chce dać sygnał podmiotom gospodarczym, że nie toleruje wysokiego poziomu inflacji i nadmiernego przerzucania kosztów na ceny — mówi Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Gołębie w radzie szybko nie złapią oddechu.

— Trudno oczekiwać kolejnej podwyżki stóp, ale zaostrzona, jastrzębia retoryka RPP będzie obowiązywać jeszcze co najmniej przez 2 miesiące. Inflacja powinna zacząć spadać od sierpnia, wtedy też można spodziewać się łagodzenia kursu RPP — mówi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

Przyszłość za mgłą

Tego, że ton RPP pozostanie jastrzębi, pewny jest też Rafał Benecki. Według niego, podwyżka stóp to jednak pojedynczy ruch, a na kolejne nie będzie już miejsca.

— W przyszłym miesiącu podniesienie stóp nie miałoby sensu, bo tuż przed rozpoczęciempiłkarskich mistrzostw ta wiadomość nie przebiłaby się przez szum informacyjny, później na podniesienie stóp mogą nie pozwolić już słabe dane o aktywności gospodarczej. W kolejnych miesiącach napływające dane o spowolnieniu gospodarczym mogą sprawić, że RPP przed końcem roku zacznie zastanawiać się, czy nie obniżyć stóp — mówi Rafał Benecki.

Kolejnej podwyżki stóp w najbliższych miesiącach nie wyklucza natomiast Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku.

— W najbliższych kwartałach stopy mogą utrzymać się na tym poziomie. Rada jednak zostawia sobie furtkę do kolejnej podwyżki i istnieje ryzyko, że dojdzie do niej w czerwcu lub lipcu. Inflacja będzie hamować — jesienią powinna spaść do 3 proc., a w przyszłym roku w okolice celu inflacyjnego, czyli 2,5 proc. Wtedy też RPP zdecyduje się zapewne na obniżkę stóp — mówi Ernest Pytlarczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane