Jastrzębie z Fedu pogrążyły rynki

Hossa się nie kończy, ale inwestorzy powinni mieć się na baczności

Rynki finansowe nerwowo zareagowały na zarysowanie przez Bena Bernankego prawdopodobnej strategii zakończenia programu skupu aktywów. W czwartek złoty tracił do dolara nawet 10 gr, a strata WIG20 sięgała 5 proc. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych skoczyła o 32 pkt baz. — to najgwałtowniejsza od krachu po upadku banku Lehman Brothers w 2008 r. To wszystko echa globalnej wyprzedaży, za którą stały jastrzębie komentarze szefa Fedu po czerwcowym posiedzeniu amerykańskich władz monetarnych. Inwestorzy zaczęli obawiać się zmniejszenia dopływu płynności na rynki.

WINOWAJCA:
 Ben Bernanke, szef Fedu, zapowiedział odłączenia kroplówki, podtrzymującej rynki. Jedną z największych ofiar okazał się złoty i warszawska giełda.
 [FOT. BLOOMBERG]
WINOWAJCA: Ben Bernanke, szef Fedu, zapowiedział odłączenia kroplówki, podtrzymującej rynki. Jedną z największych ofiar okazał się złoty i warszawska giełda. [FOT. BLOOMBERG]
None
None

— Jeżeli dane makro będą zgodne z naszymi prognozami, przewidujemy, że pod koniec roku trzeba będzie zacząć ograniczać skup aktywów i zakończyć zakupy przed połową przyszłego roku — powiedział Ben Bernanke na środowej konferencjiprasowej, wywołując popłoch wśród inwestorów. Na równi wyprzedawano akcje, obligacje, surowce, a najmocniej ucierpiały aktywa z rynków wschodzących, najbardziej wrażliwych na koniec taniego pieniądza z Fedu. Niemal na wyścigi kupowano natomiast dolara. Zdaniem ekspertów, trwające zawirowania to tylko korekta, przynajmniej jeśli chodzi o rynki akcji.

— Od rozpoczęcia zaostrzania polityki przez bank centralny do faktycznego załamania zwyżek na rynkach upływa zwykle kilka kwartałów, a tymczasem mamy dopiero do czynienia z zapowiedzią, i to tylko dotyczącą zakończenia niestandardowych programów wsparcia — zauważa Wojciech Białek, analityk CDM Pekao.

Tureckie ofiary

Zdaniem Dariusza Górskiego, stratega DM BZ WBK, wśród potencjalnych ofiar niższej płynności na globalnych rynkach znajdzie się część walut rynków wschodzących. Pod presją będą aktywa z tych krajów, w których deficyt na rachunku bieżącym był finansowany napływem zagranicznego kapitału portfelowego (przykłady to Turcja i RPA) oraz tych uzależnionych od eksportu surowców (np. RPA i Brazylia).

— Wycofywanie płynności przez Fed zwiększy ryzyko krachu na rynkach wschodzących, gdzie od około dekady inwestorzy pompowali bańkę spekulacyjną — zauważa Wojciech Białek. Jak przekonuje Dariusz Górski, znacznie lepiej zawirowania powinny znieść te kraje, które nie są uzależnione od zagranicznego finansowania. To stawia w relatywnie lepszej sytuacji Polskę, podobnie jak inne kraje regionu: Węgry, Czechy i Rosję. — Ostatnie dane wskazały, że możemy pochwalić się eksportem netto, a korelacja warszawskiej giełdy z amerykańskim rynkiem obligacji jest niska,co wskazuje, że nie należymy do krajów najbardziej wrażliwych na wzrost rynkowych stóp w USA — powiedział Dariusz Górski.

Obligacje w odwrocie

Niepewność związana z przyszłym kształtem polityki Fedu zwiększa zagrożenie korektą na giełdzie. Mimo to, zdaniem ekspertów, to krajowy rynek akcji ma lepsze perspektywy od rynku obligacji skarbowych.

— Najbardziej atrakcyjną inwestycją wydają się małe spółki z warszawskiego parkietu. Stopa inflacji kształtuje obecnie wieloletnie dołki, a to zniechęca do inwestycji w obligacje. Wiele wskazuje, że w maju na rynku papierów skarbowych rozpoczęła się bessa — ocenia Wojciech Białek.

SUROWCE

Skazane na spadki

PAWEŁ KORDALA

X-Trade Brokers

Można było oczekiwać, że amerykański bank centralny będzie powoli zaostrzał politykę pieniężną. W rezultacie w kolejnych miesiącach dolar powinien się umacniać, a przecena na rynkach surowcowych będzie kontynuowana. Wystarczy spojrzeć na sytuację w Chinach: moim zdaniem, jesteśmy dopiero na początku spowolnienia gospodarczego w Państwie Środka. Z tego względu na najgłębsze spadki narażone są metale przemysłowe, czyli rudy żelaza, aluminium i miedź. Jeżeli chodzi o metale szlachetne, to pamiętajmy, że za nami 10-letnia hossa. Inwestorzy realizują zyski wypracowanie na zakupie złota i srebra. Myślę również, że będziemy świadkami spadku cen ropy. Największą wagę mogą odegrać czynniki polityczne na Bliskim Wschodzie. Iran wybrał prezydenta o umiarkowanych poglądach. W takich warunkach rośnie prawdopodobieństwo porozumienia z Zachodem, które w kolejnych kwartałach może doprowadzić do wzrostu eksportu irańskiej ropy.

AKCJE

Cierpliwości

MICHAŁ MARCZAK

szef analityków DI BRE Banku

Prezes Fedu, sugerując stopniową zmianę polityki pieniężnej, nie powiedział niczego kontrowersyjnego. Należy spodziewać się, że na przełomie września i października Rezerwa Federalna ograniczy skup aktywów z obecnych 85 do 65 mld USD miesięcznie. Myślę, że reakcja inwestorów rynku akcji jest bardzo emocjonalna i przesadzona. W ciągu kilku dni wszystko powinno wrócić do normy. Pamiętajmy, że sytuacja w USA się poprawia. Wskaźniki wyprzedzające w Europie pokazują, że w drugiej połowie roku gospodarka powinna wychodzić na prostą. Spodziewam się, że w lipcu i sierpniu indeksy giełd w USA, Japonii i Niemczech będą na podobnych poziomach jak obecnie. Natomiast po wakacjach powinny powrócić do trendu wzrostowego. Jeżeli chodzi o nasze podwórko, to nadal największym hamulcowym jest nierozwiązana kwestia OFE. Mam nadzieję, że politycy nie sprawią nam przykrej niespodzianki. Jeżeli polski rynek kapitałowy nie zostanie rozmontowany, to w drugiej połowie roku hossa na GPW będzie kontynuowana.

FUNDUSZE

Postaw na akcje

ADAM ŁUKOJĆ

zarządzający funduszami Skarbca TFI

Rynki zareagowały jak rozhisteryzowany pacjent, który zasłabł, gdy tylko usłyszał, że nie musi przez całe życie korzystać z respiratora. Ben Bernanke jest i tak wyjątkowo delikatnym lekarzem: pozwala choremu korzystać z morfiny — z zerowych stóp procentowych. Co ciekawe, amerykańskie giełdy przyjęły komunikat Fedu spokojniej niż Europa. Amerykanie czują, że gospodarka wychodzi z kryzysu, Stary Świat widzi to inaczej, bo, jak zwykle, zmiany przychodzą tu nieco później niż za oceanem. Stopniowo może znikać czynnik wspierający ceny obligacji rządowych, bo środki z programów luzowania monetarnego trafiały przede wszystkim na rynek długu. Ale dla akcji ważniejsze są wyniki spółek — a dla nich komunikat Fedu ma małe znaczenie. Przy rosnących zyskach zacieśnianie polityki pieniężnej nie zahamuje hossy. Fed podnosił stopy procentowe od czerwca 2004 do czerwca 2006 r. i był to świetny czas dla akcji i surowców. Stawiałbym na fundusze akcji, a unikałbym rynku długu, zwłaszcza rządowego.

WALUTY

Złoty będzie słaby

MIROSŁAW BUDZICKI

analityk PKO BP

Obawy o zmniejszenie płynności na światowych rynkach mogą przedłużyć okres słabości złotego na kolejne miesiące. Przed czerwcowym posiedzeniem Fedu zakładaliśmy umocnienie złotego przed końcem roku i nie zmieniamy zdania. Jednak ścieżka notowań walut będzie przebiegać wyżej, a złoty może pozostać słaby jeszcze przez miesiąc lub dwa. Notowania euro mogą podążać w kierunku 4,40 zł. Zwyżki cen walut powinny być przejściowe. Dlatego warto wykorzystać je do sprzedaży zagranicznych aktywów lub zaciągnięcia kredytów walutowych. Na rynkach globalnych skutkiem powinno być wzmocnienie dolara wobec euro nawet poniżej pułapu 1,28 USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane