Jest współwinny afery GetBacku

opublikowano: 21-11-2021, 20:00

Sąd utrzymał 2 mln zł kary dla Polskiego Domu Maklerskiego za niedozwolony zapis w umowach z nabywcami obligacji GetBacku.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego Polski Dom Maklerski musi bronić się w sądzie
  • co mu zarzucił UOKiK w związku z aferą GetBacku
  • jaka jest linia obrony domu maklerskiego

Najpierw utrata zezwolenia na działalność maklerską, a teraz bliska perspektywa sporej kary finansowej dla Polskiego Domu Maklerskiego (PDM) zamieszanego w tzw. aferę GetBacku. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że miał rację prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który w 2019 r. stwierdził, że PDM stosował niedozwoloną klauzulę w umowach z nabywcami obligacji GetBacku, i utrzymał nałożoną karę w wysokości 2 mln zł.

UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające, czy zgodna z prawem jest procedura udziału Idea Banku oraz PDM w oferowaniu obligacji korporacyjnych GetBacku, w 2018 r. Sprawdzał przede wszystkim wzorzec umowy „Formularz Przyjęcia Propozycji Nabycia Obligacji GetBack”.

Kontrolerom nie podobał się zapis: „Nie złożono mi żadnych oświadczeń które byłyby sprzeczne z informacjami zawartymi w Propozycji Nabycia Obligacji lub Warunkach Emisji Obligacji”. Uznali, że taki zapis jest prawnie niedozwolony, a był używany przy każdej emisji obligacji GetBacku.

PDM pośredniczył w sprzedaży obligacji GetBacku oferowanych przez Idea Bank. Procedura zawarcia umowy wyglądała tak: PDM udostępniał link z formularzem, link prowadził do konkretnej strony internetowej, następnie klient automatycznie musiał formularz zaakceptować (jeśli chciał dokonać transakcji) i opłacał obejmowane obligacje.

Prezes UOKiK uznał, że praktyka PDM powodowała, że „nieograniczona liczba klientów była lub mogła być narażona na negatywne skutki stosowanego przez PDM niedozwolonego postanowienia”.

— Takie postanowienie mogło utrudnić konsumentom dochodzenie roszczeń, a także zniechęcić ich do takich działań. Miało zabezpieczyć PDM i współpracujący z nim Idea Bank przed odpowiedzialnością za ewentualne wprowadzenie klientów w błąd przed zawarciem umowy nabycia obligacji. Obligatariusze GetBacku to w większości zwykli konsumenci, często osoby starsze, a nie profesjonalni inwestorzy. Wielu z nich straciło oszczędności życia, bo wmówiono im, że obligacje spółki są bezpieczne. Z naszej strony nie ma przyzwolenia na takie nieuczciwe praktyki, na ukrywanie przed konsumentami ryzyka — mówił w 2019 r. Marek Niechciał, ówczesny prezes UOKiK.

PDM od początku odpierał zarzuty. Twierdził, że nie może być uznany za stronę tego postępowania, gdyż to „GetBack stosował kwestionowane postanowienia w ramach wykorzystywanej dokumentacji ofertowej”. PDM nie podejmował aktywności w postaci wejścia w jakąkolwiek relację zobowiązaniową na rzecz konsumentów”. Ostrzegał też, że uznanie wzorca umowy za niedozwolony spowoduje „szerokie rozlanie się skutków na rynek kapitałowy i możliwość kwestionowania ważności objęcia papierów wartościowych”.

Tłumaczenia PDM nie przekonały ani UOKiK, ani sądu.

PDM miał licencję od 2012 r. Stracił ją w listopadzie 2018 r. z uwagi na „udział w procesie oferowania obligacji GetBack”.

GetBack powstał w 2012 r. i był jedną z największych polskich firm zarządzania wierzytelnościami. W 2016 r. miała portfel wartości 20 mld zł. Według Komisji Nadzoru Finansowego GetBack wyemitował obligacje o łącznej wartości 2,58 mld zł. Ich posiadaczami było 9,2 tys. podmiotów (9 tys. osób fizycznych i 178 instytucji finansowych).

Wyrok sądu okręgowego nie jest prawomocny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane