Jeszcze nie czas skreślać obligacje

Choć oczekiwane jest zaostrzenie polityki głównych banków, wzrost rentowności obligacji będzie ograniczony — uważa David Zahn z Franklina Templetona.

Na bazowych rynkach obligacji skarbowych już teraz trwa bessa, a dekoniunktura może się pogłębić — ostrzegał w czasie forum gospodarczego w Davos inwestor miliarder Ray Dalio.

Mimo słabej ostatnio koniunktury nie można mówić o wejściu rynków obligacji skarbowych w bessę, a papierom dłużnym grożą co najwyżej niewielkie zwyżki rentowności, uważa David Zahn, odpowiedzialny we Franklin Templeton za europejskie rynki obligacji o stałym kuponie.
Zobacz więcej

WIEŚCI O ŚMIERCI OBLIGACJI SĄ PRZESADZONE

Mimo słabej ostatnio koniunktury nie można mówić o wejściu rynków obligacji skarbowych w bessę, a papierom dłużnym grożą co najwyżej niewielkie zwyżki rentowności, uważa David Zahn, odpowiedzialny we Franklin Templeton za europejskie rynki obligacji o stałym kuponie. FORUM

Zdaniem Davida Zahna, odpowiedzialnego za europejskie rynki obligacji o stałym kuponie w towarzystwie Franklin Templeton, tego typu papiery powinny jednak pozostać (i pozostaną) w portfelach inwestorów. Utrzymująca się w skali globu niska presja inflacyjna uniemożliwi bankom centralnym znaczące podwyżki stóp procentowych, a to wyznaczy granicę dalszego wzrostu rentowności. Zdaniem specjalisty, na tle innych rynków dobrze zachowywać się będą polskie obligacje skarbowe.

— Gospodarka globalna wyszła z otoczenia deflacyjnego, jednak presja inflacyjna wciąż jest niska. W tej sytuacji na rynkach bazowych obligacji możliwe są jedynie lekkie zwyżki rentowności — mówi David Zahn. Jego zdaniem, obserwowane obecnie równomierne w skali globu ożywienie gospodarcze będzie kontynuowane w tym i w przyszłym roku. Wzrost w strefie euro utrzymuje się powyżej dynamiki potencjalnej i szczyt osiągnie prawdopodobnie jeszcze w 2018 r. Jednak w 2019 r. gospodarka wciąż będzie się rozwijała w dobrym tempie.

Globalne ożywienie powinno okazać się względnie trwałe, ponieważ nie napędzają go inwestycje, ale konsumpcja prywatna, a dodatkowe wsparcie da obniżka podatków w USA.

— Podwyżek stóp EBC spodziewamy się nie wcześniej niż w 2020 r., a skup aktywów może w ograniczonej formie przetrwać do przyszłego roku. Zaostrzenia polityki nie będzie w Japonii, a pewien potencjał wzrostu stóp już teraz jest tylko w USA — przewiduje David Zahn. Większy potencjał niż w papierach z rynków bazowychspecjalista widzi w obligacjach rządu w Warszawie.

Ich rentowność powinna utrzymać się w pobliżu notowanych we środę 3,42 proc. dzięki stabilnym fundamentom gospodarki oraz niechęci RPP do podwyżek stóp. Mniej optymistycznie David Zahn podchodzi jednak do perspektyw złotego. Wszystko dlatego, że wycena krajowej waluty względem dolara doszła do górnego zakresu ostatnich wahań. Podobnie wygląda sytuacja euro, w przypadku którego dalsze wyraźne umocnienie wobec dolara spotkałoby się z reakcją EBC ze względu na związaną z nim presję deflacyjną.

— Złoty nie jest obecnie tani, ale polscy inwestorzy mogą wykorzystać to do kupna zagranicznych aktywów, jak obligacje zachodnioeuropejskie. W takiej sytuacji dodatkowy dochód przyniesie im zabezpieczenie ryzyka kursowego, a właśnie takie zabezpieczenie stosują fundusze — zauważa David Zahn.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jeszcze nie czas skreślać obligacje