JSW skorzysta z europejskiej luki

Magadalena Graniszewska
11-02-2018, 22:00

Skoro węgiel koksowy Europa sprowadza aż z Australii, to pewnie wolałaby z Polski. Dlatego JSW inwestuje w produkcję, może przejmie Dębieńsko.

Podczas gdy europejski rynek węgla kamiennego, mającego zastosowanie głównie w energetyce, systematycznie się kurczy, rynek węgla koksowego, głównie dla sektora stalowego, zachęca do zwiększania produkcji. Tym tropem idzie więc Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), jedyny w Polsce producent węgla koksowego, a jednocześnie największy taki podmiot w Europie.

Zobacz więcej

POTENTAT Z POTRZEBAMI: JSW, którą zarządza Daniel Ozon, to największy w Europie producent węgla koksowego. Kiedy ze sceny zejdzie czeskie OKD, jej pozycja będzie jeszcze mocniejsza — musi jednak inwestować. Fot. Marek Wiśniewski

— Działamy na rynku, na którym występuje strukturalny niedobór surowca, o czym świadczy wysoki poziom importu do Europy. Na dodatek ten niedobór będzie rósł — argumentuje Daniel Ozon, prezes JSW.

Żeby na tym skorzystać, spółka zamierza inwestować i budować.

Zamiast Australii

Do wydawania pieniędzy zachęca to, że Unia Europejska zużywa 53 mln ton węgla koksowego rocznie, podczas gdy produkuje tylko ok. 17 ton. Reszta to import, głównie z Australii (19 mln ton), USA (11 mln ton), Rosji (4 mln ton) i Kanady (3 mln ton). Na dodatek ta dysproporcja w przyszłości się zwiększy z powodu planowanego zamknięcia czeskich kopalni OKD. Ich zasoby węgla koksowego zostały już praktycznie wyczerpane, co oznacza, że do 2023 r. z rynku zniknie ok. 4 mln ton surowca.

— W 2023 r. JSW będzie już jedynym znaczącym producentem węgla koksowego w UE — podkreśla Daniel Ozon. Skoro jest na rynku miejsce, to JSW je wykorzysta. Do 2030 r. chce zwiększyć wydobyciei sprzedaż węgla do poziomu powyżej 18 mln ton, wobec dzisiejszych 15,4 mln ton. Łącznie na inwestycje grupa przeznaczy 19 mld zł, z czego połowa pozwoli zabezpieczyć bieżącą produkcję, a druga — inwestycje kluczowe, czyli m.in. budowę nowych poziomów wydobycia w kopalniach Knurów-Szczygłowice, Budryk, Borynia-Zofiówka-Jastrzębie i Pniówek.

Dobre sąsiedztwo

Niewykluczone, że wzrost wydobycia spółka osiągnie, przejmując koncesję Dębieńsko, należącą obecnie do zagranicznej firmy Prairie Mining, a przylegającą do terenów JSW.

— Zaproponowano nam spotkanie, więc się spotkaliśmy. Trudno cokolwiek powiedzieć ponad to, że potencjalnie w grę wchodzi współpraca — mówi Daniel Ozon.

Prairie kupiła tę koncesję od upadającego czeskiego NWR, płacąc 2 mln EUR. Nowi właściciele od razu zapowiedzieli, że będą renegocjować termin uruchomienia wydobycia, pierwotnie przewidziany na 2018 r. Na razie o efektach negocjacji nic nie słychać. Państwowa JSW mogłaby być w takim procesie dobrym partnerem. Spółka nie miałaby też problemu ze sfinansowaniem inwestycji w wydobycie. Węgiel koksowy, w przeciwieństwie do kamiennego, ma w Europie dobry wizerunek.

— Znalazł się na liście 26 surowców krytycznych. To korzystniewpływa na możliwości pozyskania finansowania — zauważa Daniel Ozon.

JSW rozmawia więc m.in. o 100 mln EUR kredytu z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, który trzyma się z daleka od projektów związanych z węglem kamiennym.

Własny prąd

Poza tradycyjnym wydobyciem JSW stara się inwestować w innowacyjność.

— Kupiliśmy auta elektryczne, będziemy inwestować w fotowoltaikę — mówi Daniel Ozon. Strategia zakłada też, że JSW będzie energetycznie samowystarczalna — zbuduje w tym celu blok gazowy i elektrownię szczytowo-pompową, która będzie pełnić funkcję magazynu energii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magadalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / JSW skorzysta z europejskiej luki