Kaczyński: idziemy drogą do podwyższenia dochodów Polaków

  • PAP
opublikowano: 29-09-2019, 16:50

Idziemy drogą, która ma prowadzić do podwyższenia dochodów Polaków - powiedział w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas konwencji PiS w Szczecinie. Dodał, że "w ciągu następnych lat w Polsce musimy uzyskać bardzo duży postęp gospodarczy".

Prezes PiS podczas konwencji odniósł się do krytyki podniesienia przez rząd płacy minimalnej. Decyzją rządu pensja minimalna wzrośnie od 1 stycznia 2020 r. do 2600 zł. Obecnie płaca minimalna wynosi 2250 zł, a minimalna stawka godzinowa 14,70 zł.

Jarosław Kaczyński
Zobacz więcej

Jarosław Kaczyński fot. Arkadiusz Lawrywianiec / Forum

Kaczyński podkreślił, że na podwyższeniu minimalnego wynagrodzenia skorzystają nie tylko najmniej zarabiający, ale także pozostali pracownicy. "Idziemy drogą, która ma prowadzić do podwyższenia dochodów Polaków. To nie jest tak, że pensje minimalne to tylko ci, którzy zarabiają najmniej. To jest mechanizm, który naciska na podwyższenie pensji w ogóle. A jeśli do tego dochodzi do sytuacji, w której mamy w Polsce dzisiaj bardzo niskie bezrobocie (...) to jest to mechanizm bardzo sprawnie działający i te cztery lata to pokazały" - mówił Kaczyński.

"Niektórym to się bardzo nie podoba, mówią, że to nierealne, albo twierdzą wręcz, że to będzie szkodzenie polskiej gospodarce. To jest albo pomyłka, albo też zła wola. Obawiam się, że jeśli chodzi o naszych politycznych przeciwników, którzy biorą udział w kampanii wyborczej, to jest przede wszystkim zła wola" - ocenił prezes PiS.

Kaczyński mówił także, że w następnych latach w Polsce "musimy uzyskać bardzo duży postęp gospodarczy". Jego zdaniem można go uzyskać "tylko wtedy, gdy będziemy mieli postęp także w sferze organizacji pracy i technologii". Taki postęp - przekonywał - następuje, gdy "przedsiębiorcy unowocześniają organizacje oraz sięgają po nowe technologie". Zaznaczył, że przedsiębiorcy robią to, gdy im się to opłaca, a opłaca im się, gdy płace są wysokie.

"Administracyjnie tego rodzaju procesów wymusić się nie da, więc jeżeli chcemy się szybko rozwijać, to musimy także szybko podnosić dochody naszych obywateli" - zauważył Kaczyński. "Tutaj mamy dwa w jednym, bo podnoszenie dochodów jest samo w sobie dobre i potrzebne, zwiększa też popyt, ale jest potrzebne ze względów społecznych" - dodał.

Prezes PiS powiedział także, że Polacy za mało zarabiają. Zaznaczył, że "udział płac w polskim PKB jest niski, ale z drugiej strony jest to też mechanizm napędzający wzrost gospodarczy i unowocześnianie polskiej gospodarki". Wskazał, że "ignoranci i ludzie złej woli tego nie chcą zauważyć, chcą podtrzymać model polskiej gospodarki, który można określić jako postkolonialny - to znaczy gospodarka oparta o tanią siłę roboczą".

Kaczyński przekonywał, że taki model gospodarki trwał w Polsce przez wiele lat. "Trzeba z tym skończyć. My już po części z tym skończyliśmy, ale trzeba skończyć to dużo bardziej radykalnie" - przekonywał

Zdaniem Kaczyńskiego, największym osiągnięciem rządów PiS jest wiarygodność.

"Jeśli spojrzeć na te cztery lata i zapytać, jakie jest największe osiągnięcie tych czterech lat, to można powiedzieć tak - wiarygodność" – powiedział. Jak dodał, "to jest ten kapitał, który zdobyliśmy".

"Teraz mieliśmy cztery lata, mieliśmy większość samodzielną w Sejmie i w Senacie, i w związku z tym mieliśmy rozwiązane ręce. Kiedy te ręce zostały rozwiązane, okazało się, że są bardzo sprawne, że zrobiliśmy to, co trzeba" - mówił.

Kaczyński zapowiedział także zmiany w konstytucji. "Wolność musi być umocniona w sensie prawnym, odpowiedniego ustawodawstwa".

"Będziemy oczywiście proponować zmiany w konstytucji, ale obawiam się, że nasi przeciwnicy są zwolennikami wolności (...) wyłącznie dla siebie. Natomiast tej prawdziwej wolności są przeciwnikami" – powiedział.

Prezes PiS powiedział także, że polska elita gospodarcza musi być inna. "Polska elita ekonomiczna musi być inna, nowa". Dodał, że "w Polsce energiczni, dobrzy, przedsiębiorczy ludzie muszą mieć szansę".

"Biznesmeni też mają przed sobą wiele różnych przeszkód, które można usunąć, i mamy też w biznesie wiele szklanych sufitów, których dobrzy, uczciwi biznesmeni nie są w stanie rozbić i przejść wyżej" - mówił.

"(Przedsiębiorcy - PAP) powinni znaleźć się też bardzo wysoko w tych terenach, zastrzeżonych dzisiaj dla profitentów postkomunizmu, to się musi skończyć" - zaznaczył.

Szef PiS poruszyła także temat emerytur i seniorów. Zadeklarował, że będzie trzynasta emerytura. "Chcę to mocno podkreślić, bo wroga propaganda twierdzi, że jej nie będzie. Będzie. A w kolejnym roku, a może i wcześniej, będzie także czternasta" - powiedział.

"Seniorzy muszą również brać udział w tym postępie, który będzie następował w naszej ojczyźnie" - zaznaczył Kaczyński. Zwrócił uwagę, że postęp ten "może być czasem szybszy, jeśli okoliczności zewnętrzne będą sprzyjające, a czasem wolniejszy (...) ale my sobie z tym będziemy dawali radę".

Zdaniem Kaczyńskiego, PiS dąży do tego, aby to, co nazywa się zwykle prowincją przestało nią być.

"My dążymy do tego, żeby to, co nazywa się zwykle prowincją, tą prowincją tak naprawdę przestawało być (...) My chcemy doprowadzić do większej równości w naszym kraju" - mówił. Wyjaśnił, że chodzi o to, "by ludzie, którzy mieszkają w różnych regionach mieli - przy takiej samej pracy - podobne dochody, a jeszcze w tej chwili tak nie jest, chociaż zbliżyliśmy się do tego" - wskazał. "I żeby mieli także podobne możliwości w innych sferach, także w sferze bardzo istotnej, na którą kładziemy nacisk - dostępu do kultury" - powiedział.

Kaczyński nawiązał też do kwestii ważnych dla polskiej wsi. "Mamy dzisiaj taki stan rzeczy, w którym możemy już naprawdę z bardzo dużą pewnością zapowiedzieć, że polscy rolnicy otrzymają dopłaty do hektara na poziomie europejskim: 260 euro od hektara, teraz jest 200" - zapowiedział prezes PiS. Jak dodał, "są różne ku temu przesłanki", a jedną z nich jest - jak podkreślił - "nasz sukces odniesiony w polityce międzynarodowej". Wyjaśnił, że chodzi o komisarza do spraw rolnictwa.

Jak przekonywał, "rolnictwu będą służyć także inne posunięcia, odnoszące się zarówno do różnego rodzaju dopłat, np. do paliwa, ale także te, które służą aktywizacji wsi", jak usprawnienie transportu, program budowy i poprawy dróg lokalnych czy odtwarzanie na wsi i w małych miasteczkach różnego rodzaju instytucji: komisariatów policji, placówek poczty, dworców kolejowych czy PKS-ów.

Kaczyński podkreślał także rolę komunikacji. Według niego, "są przecież takie miejsca w Polsce gdzie w jednym mieście jest tej pracy za mało, a w drugim - trzydzieści, czterdzieści kilometrów dalej, np. w Starachowicach czy Ostrowcu Świętokrzyskim - tej pracy jest w nadmiarze".

W jego ocenie, aby obywatele mogli z tej pracy korzystać, muszą mieć też dostęp do dobrej komunikacji. "Musi być dobra komunikacja, żeby można było z tej pracy korzystać. Bez tego staje się to trudne, a dla pracujących nieopłacalne" - wskazał.

"Stąd ten wielki wysiłek, który podjęliśmy i który będziemy kontynuowali, jeżeli chodzi o zmiany, które odnoszą się do mniejszych miast i całej wsi" - zadeklarował. "Zmieniło się już sporo, a zmieni się jeszcze więcej przez następne cztery lata, jeśli społeczeństwo nam zaufa. W całej Polsce, ale również tutaj, na ziemiach zachodniopomorskich" - zadeklarował.

Kaczyński podkreślił przy tym, że Zachodnie Pomorze, jego status i jego rozwój to polska racja stanu.

Szef PiS powiedział także, że Polska zawsze była krajem tolerancji i takim krajem pozostanie. Jak zaznaczył, za mówienie prawdy nikt nie powinien ponosić negatywnych konsekwencji.

"Nigdy nie może być w Polsce tak, że ktoś kto powie, że z pary dwóch mężczyzn nie może być dzieci, albo że na świecie ludzie rodzą się kobietami lub mężczyznami, albo że pewne praktyki w stosunku do dzieci np. bardzo wczesna seksualizacja są szkodliwe, będzie ponosił z tego powodu jakiekolwiek negatywne konsekwencje. Mówienie prawdy to jest coś co powinno być nagradzane, a nie karane" - powiedział.

Jak dodał, "mamy prawo domagać się od naszych politycznych konkurentów jasnych deklaracji w tej sprawie". "W żadnym razie nie będziemy tego rodzaju poglądów, tego rodzaju dążeń, afirmować i realizować" - powiedział.

Podkreślił jednocześnie, że Polska "zawsze była krajem tolerancji i takim krajem tolerancji pozostanie". "Po Polsce krążą te manifestacje (...) przeciwko elementarnym wartościom, które stworzyły naszą cywilizację. My to tolerujemy, chronimy. Bywają takie miejsca, gdzie chroni to tysiące policjantów, więc płacimy za to" - wskazywał Kaczyński.

Konwencja zgromadziła w auli Uniwersytetu Szczecińskiego kilkuset sympatyków PiS. Przemówienie Kaczyńskiego było często przerywane oklaskami.

Zaraz po Kaczyńskim głos zabrał minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk, otwierający listę PiS do Sejmu w okręgu szczecińskim.

Gróbarczyk powiedział, że gospodarka morska jest dla rządu jednym z priorytetów.

"Przemysł stoczniowy odbudowuje się, bo Szczecin jest zbudowany na stoczni. Ten przemysł jest nierozerwalnie z tym miastem i Zachodnim Pomorzem związany. Krok po kroku realizujemy ten program. Oczywiście łatwo nie jest, sam to dokładnie wiem, mamy pewne opóźnienia, ale krok po kroku sytuacja (...) poprawia się" - powiedział Gróbarczyk.

Minister gospodarki morskiej zobowiązał się, że jeszcze w tym roku w Szczecinie będą budowane "duże statki".

W niedzielę przed konwencją prezes Jarosław Kaczyński, szef sztabu wyborczego PiS Joachim Brudziński oraz Marek Gróbarczyk wraz z delegacją złożyli kwiaty pod pomnikiem Lecha Kaczyńskiego w Szczecinie.

Po zakończeniu konwencji w Szczecinie. Lider PiS i politycy tej partii ruszyli na konwencję do Koszalina. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu