Kalendarz zaszkodził nieco budownictwu

opublikowano: 24-04-2019, 22:00

Marcowa dynamika produkcji budowlanej sięgnęła niższego, ale nadal dwucyfrowego wyniku.

W styczniu dynamika produkcji budowlano-montażowej nie zachwyciła ekspertów. W stosunku do poprzedniego roku wzrosła zaledwie o 3,2 proc., co według niektórych ekonomistów jasno wskazywało na pożegnanie z dwucyfrowymi wzrostami. Po styczniu przyszedł luty i… zaskoczył wynikiem, który sięgnął 15,1 proc. Wczoraj GUS opublikował marcowe dane — lutowy wynik się nie powtórzył, ale produkcja utrzymała się na dwucyfrowym poziomie i w porównaniu z marcem 2018 r. wzrosła o 10,8 proc. W sumie w I kw. 2019 r. produkcja w budownictwie zanotowała zwyżkę o 9,4 proc. Dla porównania: przed rokiem urosła aż o 26,1 proc.

— Marcowy wynik jest nieco słabszy od lutowego, ale nadal lepszy od oczekiwań, które wskazywały na 9-procentowy wzrost rok do roku. Oznacza to, że drugi miesiąc z rzędu dynamika produkcji budowlanej pozytywnie zaskoczyła ekonomistów. Możemy śmiało powiedzieć, że pierwsze trzy miesiące były lepsze, niż zakładano to na początku roku. Oczywiście w porównaniu z I kw. i IV kw. 2018 r. jest słabiej, ale czarne scenariusze, jakoby czekało nas załamanie, nie sprawdziły się — mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka PKO Banku Polskiego, podkreśla, że wyhamowanie produkcji budowlanej było prognozowane, a tym samym spodziewane przez ekonomistów.

— Wyhamowanie nie oznacza jednak kryzysu budowlanego. Z naszych analiz wynika, że firmy budowlane oceniają swoją kondycję jako bardzo dobrą, a ich portfel zamówień cały czas rośnie. W naszej opinii elementem, który korzystniewpłynie na produkcję budowlaną, jest mieszkaniówka. Sektor cały czas notuje bardzo silny popyt, a jak dowodzą najnowsze dane GUS, w I kw. 2019 r. liczba mieszkań w budowie wzrosła o 12,3 proc. — dodaje Marta Petka-Zagajewska.

Zasługę w 15-procentowym wzroście dynamiki w lutym eksperci przypisywali pogodzie, za wynik marcowy winą obarczają kalendarz.

— Delikatne osłabienie dynamiki upatrujemy w układzie kalendarza. W tym roku marzec miał o jeden dzień mniej dni roboczych niż marzec 2018 r. — wyjaśnia ekonomistka PKO.

Mimo utraty jednej doby w ubiegłym miesiącu bardzo dobrze poradziło sobie budownictwo infrastrukturalne, a dokładniej — sektor budownictwa obiektów inżynierii lądowej i wodnej, który odnotował wzrost produkcji r/r o 27,1 proc. To zdaniem Moniki Kurtek znak, że prace na placach budowy ruszyły pełną parą.

Obie ekonomistki są zgodne, że tegoroczne wolniejsze tempo w budownictwie nieodłącznie wiąże się z funduszami unijnymi, których szczyt wykorzystania mamy już za sobą. Zgodnie prognozują także, że w kwietniu produkcja budowlano-montażowa utrzyma się na dwucyfrowym poziomie, wahając się w okolicach 10-11 proc.

19

proc. Taką zwyżkę w I kw. 2019 r. zanotowało budownictwo infrastrukturalne w stosunku do I kw. 2018 r.

10,8

proc. O tyle wyższa w porównaniu z marcem 2018 r. była dynamika produkcji budowlanej w marcu tego roku .

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu