Kampusowi Google’a rośnie konkurencja

Alina Treptow
opublikowano: 2016-04-14 22:00

Amerykanie pokochali polskie start-upy. Bostoński CIC, który ma pod skrzydłami ponad 900 firm, rozważa otwarcie dla nich biura w stolicy. Zaczyna od inżynierów

Maliny, drób, okna, gry komputerowe, meble i… start-upy. Tak może wkrótce wyglądać lista polskich specjalności, z którymi kojarzy nas biznes na świecie. Innowatorów znad Wisły docenili już najwięksi — pod koniec ubiegłego roku kampus dla start-upów w dawnej warszawskiej fabryce wódek otworzył Google. Choć na opijanie sukcesów firm, które gigant otoczył opieką, jest jeszcze za wcześnie, na horyzoncie pojawia się kolejny patron — też zza Wielkiej Wody.

Techniczny magnes

CIC to firma z Bostonu, która doświadczenie w budowaniu powierzchni dla start- -upów zdobywa od kilkunastu lat. Obecnie tworzy w Polsce zespół, który zajmie się

softwarem dla ponad 900, głównie młodych, firm skupionych wokół CIC.

— Wybraliśmy Polskę ze względu na dobrą kadrę inżynierską — wyjaśnia Stas Gayshan, założyciel i dyrektor zarządzający CIC. Nie wyklucza większego zaangażowania w Polsce — rozbudowy zespołu (na początek kilkuosobowego) i inwestycji w biuro dla start-upów. Najbardziej prawdopodobnym miejscem jest Warszawa. Byłaby to druga placówka firmy w Europie, po otwartym niedawno biurze w Rotterdamie.

— Myśląc o dalszym rozwoju CIC, bierzemy pod uwagę przede wszystkim duże miasta. Docelowo chcemy być w 50-100 miejscach, m.in. w Warszawie — twierdzi Stas Gayshan. Rynek plotkuje, że sprawy zaszły dalej, niż firma ujawnia, i CIC wybrał już lokalizację w centrum miasta dla startupowego biura. Stas Gayshan zapewnia jednak, że ostateczne decyzje nie zostały jeszcze podjęte.

— Dajemy sobie czas do końca roku — wyjaśnia dyrektor CIC.

Krążące miliardy

Młodzi przedsiębiorcy mają szansę na doświadczonego partnera. CIC podaje, że jego biura wybrało już 1400 firm. Łącznie od 2001 r. inwestorzy (w tym fundusze typu venture capital) włożyli 2 mld USD w spółki z siedzibą w przestrzeni oferowanej przez CIC. Wyjęli już co najmniej 3,5-4,3 mld USD. Jeśli Amerykanie zdecydują się na inwestycję w biuro w Warszawie, będą konkurować m.in. z kampusem Google’a. Gigant… cieszy się z rywala. — Ekosystem startupowy szybko się tu rozwija. Dobrze, że powstaną kolejne miejsca pracy dla młodych firm technologicznych. Rozwiązuje to ich problemy z wynajmem biura, a działanie we wspólnej przestrzeni ułatwia przekazywanie wiedzy — mówi Rafał Plutecki, szef kampusu Google’a. Maciej Hazubski, prezes IQ Partners, zwraca uwagę, że to ułatwienie nie tylko dla start-upów.

— Dzięki takim biurom inwestorzy mają łatwiejszy dostęp do ciekawych projektów — uważa Maciej Hazubski. Mariusz Gralewski, prezes DocPlanner. com, twierdzi, że dobre projekty zawsze znajdą inwestorów — niezależnie od tego, gdzie działają. Nie martwi się jednak o zainteresowanie ofertą CIC.

— W Polsce jest mnóstwo ciekawych start-upów, które nie mają biur i działają np. w akademikach, kawiarniach i wynajętych mieszkaniach. Oczywiście istotna będą cena i oferowane narzędzia wsparcia — mówi Mariusz Gralewski.

Eksport wynalazków

Tomasz Gondek, dyrektor odpowiedzialny za rozwój biznesu w Saule Technologies i wiceprezes funduszu BridgeOne, przypomina, że diabeł tkwi w szczegółach.

— Pytanie, jakie spółki znajdą miejsce w nowej przestrzeni. Jeśli będą to przede wszystkim projekty specjalizujące się w oprogramowaniu, nie spodziewam się dużych sukcesów — bariery wejścia są niskie, marże również, a rynek jest bardzo konkurencyjny. Interesujące są takie specjalizacje,jak biotechnologia, nanotechnologia czy inżynieria materiałowa. Start-upy w tym obszarze miałby szansę wykreować realną wartość dla gospodarki. Tylko czy Amerykanie nie będą chcieli ściągnąć najciekawszych projektów do centrali? — zastanawia się Tomasz Gondek. Jego zdaniem, konkurencją dla propozycji Google’a czy CIC są parki technologiczne. O tym, co najlepiej przysłuży się start-upom, zdecyduje m.in. jakość oferty.

— Kluczowe będą narzędzia wsparcia oferowane oprócz podstawowego back office’u, księgowości czy szkoleń. Młode firmy potrzebują przede wszystkim zleceń. Pytanie, na jaką pomoc w budowaniu popytu w kraju i za granicą będą mogły liczyć — mówi Tomasz Gondek.

Start-upy w liczbach

Z raportu opracowanego przez Fundację Startup Poland we współpracy z Politechniką Warszawską wynika, że obecnie jest w Polsce 2,4 tys. start-upów. Połowa badanych działa w trzech miastach: Warszawie, Krakowie i Poznaniu. Najpopularniejsze obszary ich zainteresowań to aplikacje mobilne, handel elektroniczny i usługi internetowe. Większość działa w sektorze B2B, a co trzeci osiągnął roczny wzrost sprzedaży przekraczający 50 proc.