Kasy do wzięcia

Wojciech Kwaśniak podpowiada bankom, że jeśli chcą przejmować to do wzięcia są SKOK-i. Zwolenników udomowienia przestrzega, że nie ma zamiaru iść za kratki.


„Puls Biznesu”: W połowie ubiegłego roku nadzór ogłosił, że struktura runku bankowego jest bliska optimum. Przejęcie BGŻ narusza ten idealny układ?

Wojciech Kwaśniak, fot. Marek Wiśniewski
Zobacz więcej

Wojciech Kwaśniak, fot. Marek Wiśniewski

Wojciech Kwaśniak, wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego: Wpływ na rynek tej transakcji jest przedmiotem postępowania i wyjaśniania w wielu aspektach.  Przede wszystkim w kontekście prawidłowości wykonania przez grupę Rabobank warunków decyzji w sprawie wykonywania praw głosu w momencie przejmowania kontroli nad BGŻ. Odrębny aspekt dotyczy wniosku grupy BNP Paribas dotyczącego zamiaru nabycia banku. Zaś trzeci odnosi się do przesunięć w strukturze właścicielskiej i zmian poziomu koncentracji rynku z uwzględnieniem wpływu na ostrożne i stabilne funkcjonowanie sektora bankowego, w tym poziom ryzyka systemowego.

Czy Rabobank zwrócił się z prośbą o wstrzymanie procesu połączenia Rabobank Polska i BGŻ?

Tak i wniosek ten jest analizowany, w tym również w ramach kontaktów z nadzorem macierzystym banku celem weryfikacji argumentów, które grupa Rabobank podniosła uzasadniając rewizję starej strategii. Czujemy się niekomfortowo z sytuacją, w której grupa o wysokim ratingu nagle zgłasza zmianę uprzednio ogłaszanych wieloletnich planów biznesowych swojego rozwoju na polskim rynku w tym w odniesieniu do dużego banku giełdowego jakim jest BGŻ.

Kiedy można spodziewać się decyzji w tej sprawie?

Nie ma wyznaczonych terminów. Sprawa jest trudna i złożona. Dodatkowo zbiega się ona z przeglądem jakości aktywów odbywającym się w Europie, który obejmuje również Polskę. Dodatkowo jesienią odbędą się również europejskie stres testy banków.

Czy KNF będzie czekać z podjęciem decyzji w sprawie przejęcia BGŻ na wyniki  stres testów?

Tak jak informowaliśmy wcześniej europejskie badanie ma szczególną wagę w odniesieniu do tak istotnych instytucji działających na rynku polskim jak banki giełdowe. Dotyczy to również instytucji, które chciałyby nie tylko z rynku polskiego wyjść, ale również tych którzy chcą na niego wejść lub zwiększyć swoje na nim zaangażowanie. Według założeń przegląd aktywów zakończy się w lipcu, a stres testy rozpoczną się na przełomie sierpnia i września, zaś ich wyniki będą znane w październiku. My do naszej oceny potrzebujemy co najmniej informacji o wynikach przeglądu aktywów.

W umowie przejęcia BGŻ horyzont czasowy zamknięcia transakcji został zakreślony na koniec tego roku.

Ne jesteśmy stroną tych umów, to jest wyłączny problem stron umowy, nie nasz. My dokonujemy oceny z punktu widzenia celów nadzoru w kontekście stabilności banku oraz ryzyk rynkowych. Stosujemy w pełni reżim prawa unijnego i najlepsze praktyki nadzorcze.

Spodziewa się Pan kolejnych zmian własnościowych na rynku?

Spodziewam się różnego rodzaju aktywności zmierzających do powiększania swojej obecności na polskim rynku przez instytucje już na nim obecne. Polska jest dużym i atrakcyjnym rynkiem. Gospodarka jest szósta pod względem wielkości w UE i rozwija się szybciej niż w innych krajach. Natomiast rynek usług finansowych jest dalece mniej rozwinięty. Aktywa krajowego sektora bankowego to około 1,2 proc. aktywów sektora strefy euro. To pokazuje skalę dysproporcji i potencjał wzrostu.

Czy nie ma ryzyka, że po okresie żywiołowego rozwoju wielu brandów, rynek zmierza w kierunku modelu czeskiego i brytyjskiego, w ramach którego cztery największe banki zajmują dominującą pozycję, korzystając z profitów jakie daje oligarchiczna pozycja.

Takie zagrożenie oczywiście jest, ale dotyczy nie tylko rynku bankowego. Koncerny dążą do wzmacniania swojej pozycji rynkowej. Wydaje się, że w interesie rynku, gospodarki jak i przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych należy unikać ryzyk, które ujawniły się w kryzysie na innych rynkach. Dotyczy to sytuacji gdy to każdy podatnik ponosi koszty przywracania stabilności systemu bankowego.  Stąd KNF mówi o optymalnej strukturze sektora, tak aby nie powtórzyć błędów innych i posiadać możliwość zarządzania kryzysowego w oparciu o zasoby krajowe bez ubiegania się o wsparcie zewnętrzne.
 
Czy zatem KNF będzie pilnować status quo w pierwszej piątce sektora?

Jakiekolwiek zmiany w koncentracji rynku, zarówno w pierwszej piątce, a nawet dziesiątce banków w związku z planami potencjalnych akwizycji w tej grupie banków wymagałyby bardzo głębokiej analizy. Na największych  bankach ciążą szczególne obowiązki związane z jakością ich zarządzania, ale też ich działań wspólnych na rzecz ograniczania ryzyka systemowego. Jeśli któraś z grup ma strategię powiększania udziałów rynkowych poprzez przejęcia to może ją realizować w pierwszym rzędzie w drodze akwizycji instytucji, których bezpieczeństwo działalności jest zagrożone i których przejęcie jest neutralne z punktu widzenia koncentracji rynku, a jednocześnie eliminuje ryzyka systemowe.

Banki nie chcą SKOK-ów.

Tego nie wiem, czas pokaże. Sytuacja SKOK jest złożona, a  poziom ryzyka jest różny w poszczególnych grupach kas. W jednych restrukturyzacja postępuje szybciej, w innych wolniej i tam prowadzimy działania nadzorcze.

Z pisma KNF w sprawie przejmowania SKOK-ów wynika, że zdolność taką ma 11 kas.

To jest stan na koniec września. Jak wspomniałem dynamika zmian jest różna. Jeśli chodzi np. o poziom kapitałów to w niektórych kasach obserwujemy wysoki poziom zaangażowania członków SKOK w podnoszenie kapitałów. Pamiętajmy, że to jest system zamknięty i właścicielami są członkowie kas. Zatem jeśli mówimy o restrukturyzacji to  najpierw członkowie biorą w niej udział, potem mogą zostać zaangażowane środki zgromadzone w Kasie Krajowej i do niej należy decyzja, czy ją uruchomić, dalej są dywidendy i środki i zainwestowane w podmioty powiązane z systemem SKOK. Tak więc w miarę efektywnego przepływu kapitałów wspierających restrukturyzację kas jest szansa na realną restrukturyzację szeregu kas.

Mówimy o siatce spółek, którymi obrósł system?

To są podmioty wykonujące cały szereg funkcji na rzecz SKOK, czasem w odniesieniu do wszystkich, czasem do wybranych grup kas. Dlatego obecnie kierując się interesem stabilności całego systemu w porozumieniu z Kasą Krajową dokonujemy oceny efektywności wskazanych zaangażowań kapitałowych.

Czy Kasa Krajowa jest w stanie wspierać SKOK-i biorąc pod uwagę duże braki kapitałowe?

W kontekście wielkości posiadanych zasobów finansowych Kasa Krajowa i cały system musi dokonywać wyborów odnośnie skali wsparcia i liczby podmiotów, które chce wspierać. Dodatkowo system SKOK może skorzystać ze wsparcia środkami publicznymi, których dysponentem jest BFG. W trzech kasach mamy zarządców komisarycznych, w każdej z nich został przeprowadzony audyt sfinansowany przez KNF, tak aby nie obciążać kas, które są w trudnej sytuacji finansowej.

Jak KNF zamierza zachęcać banki do przejmowania SKOK-ów?

Nie jesteśmy dysponentem żadnych środków publicznych, mogących stanowić zachętę dla kogokolwiek. To są własne decyzje biznesowe instytucji finansowych, zarówno z systemu SKOK, jak i z systemu bankowego. Rolą KNF jest ustalenie parametrów ostrożnościowych dotyczących udziału w restrukturyzacji systemu SKOK i ocena zarządzania nadzorowanych podmiotów. Parametry te Komisja przyjęła na ostatnim posiedzeniu i zostały one ogłoszone.

Czy banki spółdzielcze mogą brać udział w procesie przejmowania, w sensie czy są takie, które spełniają kryteria KNF?

Banki spółdzielcze wypełniające parametry możemy liczyć w setkach.

Czy wpłynęły już wnioski od zainteresowanych przejęciem kas?

Tego nie mogę powiedzieć. Powiem natomiast, że proces jest na tyle zaawansowany, że po dokonanej weryfikacji przez KNF poziomu ryzyka w systemie w najbliższych miesiącach będziemy wchodzić w decydującą fazę podejmowania decyzji w sprawie profilu restrukturyzacji, tj. na ile możliwa jest samodzielna restrukturyzacja wybranych kas i na ile możliwe są przejęcia w ramach systemu SKOK, czy również przy dodatkowym wsparciu BFG, czy wyłącznie w oparciu o środki BFG, w tym przejęcia z udziałem banków.

Wracając do początku rozmowy o strukturze rynku. W ostatnich latach pojawiła się idea repolonizacji, udomowienia banków, czyli odkupienia ich od zagranicznych właścicieli przez krajowy kapitał. Mieliśmy dwa przetargi na sprzedaż banków, w obydwu inwestor z Polski został odprawiony z kwitkiem. Pojawiają się opnie, że polski nadzór i regulator nie zrobili wystarczająco dużo, żeby proces udomowienia przeprowadzić. Czy ten proces był możliwy, lub w ogóle pożądany?

Z punktu widzenia celów nadzoru warto mieć właścicieli banków o odpowiednio wysokiej stabilności finansowej i to jest podstawowa kwestia. Kryzys ujawnił, że problemy mogą również wywoływać wielkie instytucje działające trans granicznie. W Polsce obecnie udział banków z kapitałem polskim w aktywach systemu przekracza 38 proc. Udział inwestorów krajowych jest proporcjonalny do ich zasobów finansowych i zamiarów biznesowych. Rolą nadzoru jest działanie w ramach przypisanego Komisji mandatu prawnego. Wychodzenie poza ten mandat zwykle źle się kończy.

Mogło być dzisiaj już ponad 50 proc.

Biorąc pod uwagę kraj pochodzenia to do inwestorów polskich należy prawie 40 proc. aktywów sektora. Nie ma inwestora lub grupy inwestorów z pojedynczego kraju , który miałby nawet połowę tych udziałów.  W ostatnich latach udział inwestorów krajowych rósł, a zagranicznych malał.  Jeśli porównamy się do innych krajów w regionie to mamy stosunkowo dobrze zdywersyfikowany rynek bankowy. Oczywiście pojawiają się głosy, czy nie można było korzystając z koniunktury odkupić wybranych banków od inwestorów zagranicznych. Pytanie kto miałby je wykupić? Trzeba zadać sobie pytanie czy ktoś wygrał przetarg dlatego, że korzystał z jakichś dodatkowych przywilejów czy po prostu dał wyższą cenę i miał lepszy rating.

W przypadku sprzedaży BGŻ PZU podobno rzuciło na koniec wyższą sumę niż Francuzi.

Nie wiem co, kto i kiedy rzucał, natomiast wiem, że materia biznesowa w sektorze bankowym ma swoją naturę i konieczną przejrzystość, w tym wiadomo jest kiedy są punkty otwarcia i zamknięcia transakcji biznesowych. Oprócz chęci musi być jeszcze sprawność w realizacji zamierzeń. To już zależy od instytucji realizujących swoje strategie, a nie od nadzoru. Dla nadzoru istotne jest to, żeby nie zamienić inwestora lepszego na gorszego, niezależnie, czy pochodzi on z kraju czy zagranicy, bo z tego w przyszłości nie wyniknie nic dobrego ani dla tego banku ani dla całego rynku.

Czy sprzedaż BGŻ została przeprowadzona godnie z zasadami przejrzystości biznesowo-regulacyjnej? Rozumiem, że nadzór nie może sugerować się doniesieniami medialnymi, ale rynek żył sprzedażą tego banku, podczas gdy Rabobank powiadomił o niej nadzór w ostatniej chwili.

Już to mówiłem uprzednio, że jesienią ubiegłego roku inwestorzy zachowywali się zaskakująco dziwnie i jedni zgłaszali niewiążący zamiar kupienia czegoś, co ktoś inny w sposób niewiążący próbował sprzedać. Niepoważne. Dlatego cały czas jesteśmy w postępowaniu wyjaśniającym odnośnie tego czy Rabobank prawidłowo realizował zobowiązania złożone przed Komisją. Druga sprawa to zamiary akwizycji przez grupę BNP Paribas, w tym również w kontekście stopnia realizacji dotychczasowych zobowiązań tej grupy na rynku polskim. To są dwie rozdzielne sprawy, aczkolwiek z pewnością rozstrzygnięcie w sprawie pierwszej może mieć wpływ na drugą, jak i odwrotnie.

Są też miękkie elementy tego rodzaju transakcji. Nadzór pokazał już, że jednych inwestorów preferuje bardziej innych mniej np. przy okazji TFI BPH.

Podstawą naszych działań są aspekty formalne i jakościowe. Formalne mówią jakie dokumenty trzeba złożyć w nadzorze. W przypadku tego TFI jasno zostało powiedziane jakie formalne warunki nie zostały spełnione. Nadzór, który zobligowany jest do sprawdzenia pod kątem formalnym wniosku nie może zrobić wyjątku dla kogoś tylko dlatego, że ten ktoś tak uważa lub nie chce składać wymaganych prawem dokumentów. I to w sytuacji, gdy państwo polskie, rządy innych państw, jak i instytucje o najlepszych ratingach  muszą składać wskazane dokumenty składając podobne wnioski. Zatem to jest decyzja inwestora czy chce działać na rynku regulowanym czy nie i wypełniać wszystkie formalności.

Nadzór nie preferuje w sposób nieuprawniony żadnych inwestorów i w tym miejscu chcę przypomnieć, że w przeszłości był jeden nadzorca, który ingerował w sposób nieuprawniony w procesy rynkowe, tzn. prezes Banku Centralnego Włoch, Antonio Fazio, który został skazany w trybie karnym na pozbawienie wolności, grzywnę i zakaz wykonywania zawodu (w 2011 r. skazany na 4 lata więzienia i 1,5 mln EUR grzywny za sabotowanie przejęcia Banca Antonveneta przez ABN AMRO w 2005 r. – przy red.). To powinno dać do myślenia tym, którzy oczekują zaangażowania nadzoru w kwestie związane z preferowaniem tego lub innego inwestora. Nadzór ma swoje ustawowe cele. Stąd mówimy, że jeśli inwestor ma być zamieniany z gorszego to tylko na lepszego, jeśli dobry to na porównywalnego. I to jest podstawa naszego działania. Mamy obowiązek oceny z punkt u widzenia wpływu na ostrożne i stabilne funkcjonowanie pojedynczych instytucji  oraz oceny wpływu na stabilność całego systemu bankowego i poziom ryzyka systemowego. Nie jesteśmy uprawnieni do ocen z punktu widzenia przesłanek natury politycznej. 

Rozmawiał Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Kasy do wzięcia