Kidawa-Błońska: chcę Polski dumnej jak Wawel, a nie jak kamienica Banasia

PAP, DI
opublikowano: 28-09-2019, 12:41

Chcę Polski uczciwej, czystej i dumnej, chcę Polski takiej jak Wawel, a nie jak kamienica prezesa NIK Mariana Banasia - mówi kandydatka KO na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska.

Małgorzata Kidawa-Błońska
Zobacz więcej

Małgorzata Kidawa-Błońska fot. Marek Wiśniewski

Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła, że w Krakowie, "w miejscu dawnej polskiej chwały najlepiej widać dzisiejszą zapaść", do której - według niej - doprowadziły rządy PiS. "Zawsze na tle wielkości wyraźna jest małość, na tle honoru - bezwstydność, na tle prawdy - kłamstwo. Różnica pomiędzy Polską naszych marzeń a Polską obecnie rządzących jest taka sama, jak między siedzibą królów polskich a słynną już niestety kamienicą prezesa NIK" - oceniła wicemarszałek Sejmu.

Jak oceniła, w Polsce widać przepaść pomiędzy „Polską naszych marzeń a tym, co widzimy na co dzień. „My pragniemy Polski uczciwej, w której uczciwość i prawo są na pierwszym miejscu, tymczasem mamy podejrzany hotel na godziny, oszustwa podatkowe i bezczelne okradanie państwa" - mówiła Kidawa-Błońska wskazując na to, że „obwieszeni złotem gangsterzy są za pan brat z prezesem NIK; siedzą w domu schadzek, czują się bezkarni, a za chwilę ich kumpel będzie kontrolował Polaków i mówił czy działają zgodnie z prawem”.

Pytała też, czy "człowiek ze złotym sygnetem na każdym palcu ma stać ponad prawem zwykłych ludzi". "Ja chcę Polski uczciwej, czystej i dumnej, chcę Polski takiej jak Wawel, a nie jak kamienica Banasia" - powiedziała Kidawa-Błońska.

Kandydatka KO na premiera mówiła też m.in. o tym, że PiS zatrudnia rodzinę i znajomych. W jej ocenie Polska zaczyna przypominać kraje Ameryki Łacińskiej, a nie demokrację europejską, co wg niej musi się skończyć katastrofą. „Nie wolno nam się do tego przyzwyczajać” – przestrzegała i przyrzekła, że nie podda się. Wezwała także do walki „o marzenia, o najjaśniejszą Rzeczpospolitą”.

Wicemarszałek zapewniła, że program 500 plus zostanie utrzymany i nikt też nie podniesie wieku emerytalnego. "Nic, co dane, nie będzie odebrane, gwarantuję to" - oświadczyła.

Obiecała również podniesienie płacy minimalnej. „Człowieka pracy i jego zarobki stawiamy na pierwszym miejscu - niech wreszcie ludzie zaczną porządnie zarabiać. To będzie nasz priorytet” – zaznaczyła.

Jak opowiadała, jeden z jej rozmówców w Lublinie, który od lat pracuje w niewielkiej firmie handlowej, mówił: "Fajnie, że ci, którzy przyjdą za jakiś czas do pracy dostaną od razu 4 tys. zł. Ale ja na swoje 4,5 tys. harowałem wiele lat, a teraz szef mi mówi, żebym zapomniał o podwyżce, bo musi robić rezerwy i może nawet obniży mi o te 500 zł pensję".

"Podwyżek dla średnio zarabiających nie wolno blokować. Przeciwnie - trzeba zachęcać przedsiębiorców, by mogli jak najszybciej wprowadzić je w życie i my to zrobimy" - zapewniła w Krakowie kandydatka KO na premiera.

Jeden z wątków przemówienia Kidawy-Błońskiej dotyczył służby zdrowia. Wicemarszałek zapowiedziała, że program Europejskiej Opieki Zdrowotnej będzie finansowany z Unii. Zdaniem Kidawy-Błońskiej poziom opieki zdrowotnej można podwyższyć, można zapobiec wielu chorobom i uratować wielu Polaków, tylko trzeba „wziąć się do pracy". "Wystarczy mądre zarządzanie, fachowcy w kraju i skutecznie pozyskane pieniądze unijne" - podkreśliła.

Jak wskazywała, nikt nie może się godzić m.in. na to, żeby ludzie "umierali czekając w kolejce do specjalisty", wiele dni "koczowali" w izbie przyjęć lub na to, żeby "kobiety nie miały zapewnionej nowoczesnej opieki okołoporodowej". Dodała, że "nikt nie może być obojętny na to, że przez brak profilaktyki i dobrego programu rak zabija tak wielu z nas - prawie 100 tys. Polaków rocznie".

Jej zdaniem "wielu ludziom, którzy widzą to, co się dzieje w służbie zdrowia wydaje się, że to niemożliwe, że czas oczekiwania na SOR można skrócić do maksymalnie 60 minut, a kolejkę do lekarza do 21 dni (lub) że cała polska opieka może być na europejskim poziomie".

Janina Ochojska opowiadała o swojej walce z nowotworem – wyznała, że jest już po mastektomii, przechodzi chemię. Jak opisywała, o chorobie dowiedziała się podczas kampanii do Parlamentu Europejskiego, udało się jej wykryć raka na wczesnym etapie rozwoju.

Mówiąc o doświadczeniach związanych z terapią zaznaczyła, że nie są to tylko jej doświadczenia, ponieważ co roku u 19 tys. kobiet wykrywa się raka piersi.

Podczas sobotniego spotkania w hali stulecia Cracovii głos zabrała również europosłanka PO Janina Ochojska, założycielka Polskiej Akcji Humanitarnej oraz „jedynki” małopolskich list wyborczych do Sejmu i kandydaci na senatorów. Ochojska zauważyła, że w onkologii problemem jest brak specjalistów w jednym miejscu – pacjenci potrzebują nie tylko onkologa, ale i m.in. chirurga, specjalisty od leczenia bólu. Do każdego lekarza trzeba – mówiła – zapisywać się osobno.

Założycielka PAH uwagę na ogromne koszty leczenia - co prawda leki są refundowane, ale kosztują inne aspekty wychodzenia z choroby, np. rehabilitacja. Poniżające są również, według niej, warunki pracy dla lekarzy. "Jeśli chodzi o stan zdrowia Polaków to Polska jest chorym krajem i musimy to sobie uświadomić" - przekonywała Ochojska i dodała, że Polaka żyje przeciętnie o dwa lata krócej niż kobiety w innych krajach UE, a mężczyźni – o pięć lat krócej.

Przywołała statystyki zgodnie z którymi w Polsce co roku wykrywa się 1,4 tys. nowotwór u młodzieży poniżej 18. r. życia. Ta liczba – mówiła do 2025 r. może nawet o 10 proc. wzrosnąć. Ochojska zaznaczyła, że w Polsce potrzebne jest propagowanie zdrowego stylu życia.

„Jedynka” KO na listach do Sejmu z okręgu krakowskiego Paweł Kowal, niegdyś związany z Prawem i Sprawiedliwością, krytykował podczas swojego wystąpienia PiS. "Jutro może być lepsze - chciałbym to powiedzieć tym, którzy w ostatnich latach byli przedmiotem szczególnie brutalnych ataków propagandy - nauczycieli, lekarzy - tym, dzięki którym Polska istnieje, dzięki którym jesteśmy zdrowi; tym, którzy uczyli nasze dzieci. Zamiast ataków, zamiast złośliwości i obelg, powinni od nas każdego dna słyszeć "dziękuję", powinni słyszeć, że mamy dobry program" – podkreślił.

Jak mówił, żyjemy obecnie w kraju, w którym kilka lat temu rzucono hasło "wymiany elity". "Stawiam przed państwem jedno proste pytanie - czy Polskę po tych ciężkich kilkuset latach, kiedy ciągle chciał tutaj ktoś zmieniać elitę, stać na wymianę elity? Czy my możemy sobie na to dzisiaj pozwolić?" - pytał b. wiceszef MSZ w rządach PiS.

Nawiązał też do niedawnych krytycznych słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na temat przedsiębiorców. "Jarosław Kaczyński powiedział ostatnio, że jak się przedsiębiorcom coś nie podoba, to niech się zajmą czymś innym. Chciałbym powiedzieć dzisiaj właścicielom firm rodzinnych - tym, którzy słyszeli, że będzie chroniony polski przemysł, że będą chronione polskie ręce i polska praca, a potem widzieli, że pod naciskiem międzynarodowych koncernów wszelkie ulgi dostają ci, którzy mają siłę: będziemy z wami, jesteśmy dla was" - zadeklarował Kowal i zaznaczył: "Jesteśmy dla informatyków, szewców, inteligentów, dla tych wszystkich, którzy codziennie pracują, bo my uszanujemy pracę".

Kandydat na senatora Bogdan Klich krytykując PiS odniósł się do sprawy prezesa NIK Mariana Banasia: „Oni robią z Polski swój folwark, oni robią z naszego kraju republikę Banasiów”.

Do sprawy kamienicy, której właścicielem był do niedawna prezes NIK Marian Banaś nawiązał w wystąpieniu otwierającym konwencję przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. W jego ocenie Kraków został w ostatnim czasie „bardzo skaleczony przez władzę”. "Dzisiaj symbolem Krakowa jest ktoś, kto jako szef NIK, świętej instytucji powołanej przez marszałka Józefa Piłsudskiego, ma kolegów gangsterów i jest kompromitacją, nie tylko Krakowa, ale całej klasy politycznej, całej klasy PiS" – powiedział szef PO.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu