Czytasz dzięki

Kierkowski był ostatnim świadkiem zeznającym przed komisją ds. PZU

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 19-08-2005, 12:17

Nie przypominam sobie, nie pamiętam - tak brzmiała w piątek odpowiedź b. dyrektora departamentu spółek strategicznych w ministerstwie skarbu Huberta Kierkowskiego na wiele pytań posłów sejmowej komisji śledczej ds. zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU.

Nie przypominam sobie, nie pamiętam - tak brzmiała w piątek odpowiedź b. dyrektora departamentu spółek strategicznych w ministerstwie skarbu Huberta Kierkowskiego na wiele pytań posłów sejmowej komisji śledczej ds. zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU.

Kierkowski zeznał m.in., że nie spotkał się z prezesem PZU Życie Grzegorzem Wieczerzakiem w sprawie objęcia przez PZU i PZU Życie akcji Stoczniowego Funduszu Inwestycyjnego (SFI) i nie przypomina sobie, by w ogóle się z nim spotykał czy dzwonił do niego na numer prywatnej komórki.

Zaprzeczył tym samym wcześniejszym zeznaniom b. prezesa PZU Grzegorza Wieczerzaka. "Nie znam pana Wieczerzaka osobiście" - powiedział Kierkowski. Nie wykluczył jednak, że z racji sprawowanej w ministerstwie funkcji mógł uczestniczyć w oficjalnych spotkaniach wielu osób, w których brał udział także Wieczerzak.

Wieczerzak twierdził, że podczas spotkania we wrześniu 1999 r. w warszawskim hotelu Grand, które było skutkiem wcześniejszych rozmów, Kierkowski miał się zgodzić na objęcie przez PZU i PZU Życie udziałów w podniesionym kapitale akcyjnym SFI. Przed podjęciem pracy w ministerstwie skarbu oraz po odejściu z resortu Kierkowski miał 17 proc. akcji SFI oraz był członkiem władz Stoczni Gdynia, którego SFI był akcjonariuszem.

Z zeznań Wieczerzaka miało wynikać, że w zamian za inwestycję PZU i PZU Życie w SFI, Eureko miało otrzymać wsparcie w doprowadzeniu do objęcia akcji PZU. Eureko i BIG Bank Gdański kupiły w listopadzie 1999 roku 30 proc. akcji PZU. Kierkowski podtrzymywał, że zbieżność dat jest przypadkowa.

Mimo wyjaśnień Kierkowskiego, pozostały wątpliwości co do momentu i okoliczności sprzedaży przez niego akcji SFI oraz wyjścia z władz Stoczni Gdynia. Kierkowski twierdził, że złożył rezygnację przed przyjściem do ministerstwa, a tylko z powodów "technicznych" została ona przyjęta kilka miesięcy później. Zapewnił, że odszedł z ministerstwa w konsekwencji uzgodnień, które poczynił przychodząc do pracy w resorcie. Kierkowski zakończył pracę w MSP wkrótce po zakończeniu prywatyzacji PZU.

Świadek nie rozwiał też wątpliwości komisji co do trybu sprzedaży posiadanych przez siebie akcji SFI. Członkowie komisji podejrzewają, że była to fikcyjna sprzedaż, na podstawie tylko weksla, ze zobowiązaniem kupującego Christiana Sowińskiego do ich odsprzedaży Kierkowskiemu po takiej samej cenie. Kierkowski natomiast replikował, że "jak pamiętam, wszystko zostało zapłacone". Odmówił podania ceny zarówno sprzedaży, jak i ponownego zakupu akcji.

Kierkowski nie odniósł się też do pytań komisji dotyczących zbieżności okresu, kiedy pracował w MSP, ze wsparciem udzielanym wówczas SFI przez rozmaite spółki, m.in. PZU Życie, ABN Amro, Wartę, Pekao S.A. Jego zdaniem nie miało to nic wspólnego z jego pracą w resorcie. B. dyrektor zeznał ponadto, że nie zna kulis powoływania go do pracy w ministerstwie.

Posłowie dopytywali się o przyczynę ostrzeżeń, jakie Kierkowski wystosowywał do władz MSP w sprawie Eureko i ryzyka objęcia przez tego inwestora kontroli nad PZU, niewspółmiernej do objęcia pakietu 20 proc. akcji. Komisja dziwi się, że Kierkowski po kilku pismach, w których zwracał uwagę na ten problem, zmienił zdanie. "Nie przypominam sobie, bym miał jakiekolwiek zdanie w tej sprawie" - odpowiedział Kierkowski. Tłumaczył, że jego postępowanie wynikało z obowiązujących procedur w toku negocjacji.

Posłów zastanowiło też, dlaczego jeden z konkurentów Eureko - firma Allianz - została zdyskwalifikowana ze względu na przedstawione przez nią oczekiwanie objęcia w przyszłości kontroli nad PZU. Tymczasem ich zdaniem, Eureko otrzymało taką kontrolę.

Po raz kolejny posłowie drążyli kwestię, czy Eureko spełniało wymagania postawione w uchwale rządu dotyczącej prywatyzacji polskiego ubezpieczyciela. Ich zdaniem, wbrew tej uchwale - Eureko nie było inwestorem branżowym. Kierkowski nie zgodził się z tą opinią.

Już po pierwszym przesłuchaniu Kierkowskiego członek komisji Przemysław Gosiewski (PiS) złożył wniosek do prokuratury dotyczący zarzutów korupcji wobec Kierkowskiego, a obecnie zamierza złożyć wniosek dotyczący składania przezeń fałszywych zeznań.

Komisja nie zamierza powoływać już nowych świadków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane