Kleszcz: portret wroga

Anna Leder
opublikowano: 27-06-2011, 00:00

Jest mniejszy niż główka od szpilki, ale jego ukłucie może być bardziej brzemienne w skutki niż cięcie metalowego ostrza.

Na początku lata kleszcze są w szczytowej formie. Szybkie i skuteczne, atakują z ukrycia. Ale problemem tak naprawdę nie są one same, tylko to, że kąsając, przenoszą wirusy i bakterie, które mogą być groźne dla człowieka. Prawdopodobieństwo nabawienia się zapalenia mózgu czy boreliozy zmniejsza się wielokrotnie, gdy kleszcz zostanie usunięty w ciągu pierwszej doby po ukąszeniu. A jeśli już zachorujemy… na pocieszenie można tylko dodać, że obie choroby są uleczalne.

Wilgotne kryjówki

Kleszcze należą do gromady pajęczaków. Jest ich ponad 850 gatunków, ale spośród 20 żyjących w Polsce najczęściej mamy do czynienia z trzema. Niestety, z tymi najbardziej niebezpiecznymi.

Kleszcz pospolity najlepiej się czuje w wilgotnych miejscach. Można go spotkać w całej Polsce, zwłaszcza w lasach liściastych i mieszanych, ale także iglastych z gęstym poszyciem. Jest również mieszkańcem miejskich obszarów zielonych.

Kleszcz łąkowy też lubi wilgoć, dlatego upodobał sobie zakrzewione pastwiska, obrzeża jezior, bagniste tereny leśne. Ale w odróżnieniu od swego pospolitego kuzyna zamieszkuje głównie obszary na wschód od Wisły.

— Kleszcza można "złapać" nie tylko w lesie. Niebezpieczne są też miejskie parki, zieleńce, działki, zwłaszcza te, w których rośnie gęsta trawa i krzewy. Szczególnie często kleszcze występują na granicy lasów liściastych i iglastych, na łąkach i w zaroślach okolic rzek i jezior. Larwy kryją się w trawach, osobniki dojrzałe, czyli te niebezpieczne, na wysokości około 1,5 metra — mówi Ewa Sterniczuk, lekarz rodzinny.

Przebiegły krwiopijca

Kleszcze atakują przede wszystkim zwierzęta — począwszy od polnych myszy po zające i krowy — ale lubią też krew ludzką. Gdy temperatura powietrza przekracza 7-10°C (czyli od połowy marca do końca listopada), pajęczaki nieustająco polują na żywiciela.

— Kleszcz wyczuwa potencjalną ofiarę z 20 metrów. Reaguje na temperaturę ciała, zapach potu i wydychany dwutlenek węgla. Gdy znajdzie się na skórze, nie atakuje na oślep, lecz wędruje w poszukiwaniu miejsca, gdzie naskórek jest cienki i lekko wilgotny. Najczęściej wybiera punkty za uchem, na granicy włosów, pod kolanem lub w pachwinie — opowiada Ewa Sterniczuk.

Choć kleszcz wkłuwa się dość głęboko w skórę, jest to właściwie niewyczuwalne, bo przy kąsaniu wprowadza wydzielinę zawierającą substancje znieczulające i opóźniające reakcję zapalną. Dlatego nie pojawia się ból czy zaczerwienienie, które alarmowałyby o obecności krwiopijcy na skórze.

Groźne objawy

Szacuje się, że 10-15 proc. kleszczy, z którymi mamy do czynienia w Polsce, jest zakażonych m.in. wirusem kleszczowego zapalenia mózgu i krętkami boreliozy. Samica co rok składa około 3 tys. jaj i przekazuje potomstwu zakaźne wirusy i krętki.

— Wirusy dostają się do naszego krwiobiegu już w momencie wkłucia się kleszcza, natomiast krętki nieco później — najwięcej przenika po 24 godzinach. Ale te niebezpieczne drobnoustroje mogą się dostać do organizmu także inną drogą. Wirusem zapalenia mózgu łatwo się zarazić, pijąc mleko prosto od krowy czy kozy, na których żerowały zakażone kleszcze, jedząc masło lub ser z takiego mleka. Wirus jest odporny na działanie soków żołądkowych, natomiast ginie podczas pasteryzacji. Krętki boreliozy mogą się dostać do krwi, gdy wydzielinę kleszcza wetrze się w drobną rankę na skórze — wyjaśnia Ewa Sterniczuk.

Objawy zakażenia boreliozą na szczęście łatwo rozpoznać — rumień w miejscu ukąszenia, wysoka gorączka. Wewnętrzne skutki choroby to powiększenie wątroby, śledziony, a także poważne uszkodzenia różnych narządów wewnętrznych. Leczy się tę chorobę głównie antybiotykami. Przeciwko boreliozie nie można się zaszczepić. Jest za to szczepionka przeciwko odkleszczowemu zapaleniu opon mózgowych.

— Początkowe objawy tej choroby pojawiają się dopiero po tygodniu, a nawet po 28 dniach od ukąszenia i przypominają przeziębienie. Dolegliwości ustępują po kilku dniach i mogą już nie powrócić. Często jednak bywa tak, że po kilku dniach dobrego samopoczucia pojawiają się bardzo wysoka gorączka, zawroty i bóle głowy, wymioty, zaburzenia równowagi, sztywność karku. Wtedy należy błyskawicznie skontaktować się z lekarzem — uczula Ewa Sterniczuk.

Skuteczna obrona

Skoro kleszcze są najbardziej aktywne rano i późnym popołudniem, na spacer najlepiej wybierać się około południa.

— Przed wyjściem na spacer trzeba założyć ubranie chroniące skórę: koszulki z długim rękawem, długie spodnie, kapelusz. Można też stosować repelenty, czyli środki odstraszające owady — mówi Ewa Sterniczuk.

Mimo tych środków ostrożności po powrocie do domu trzeba uważnie obejrzeć całe ciało. Maria Banaszkiewicz, powiatowy inspektor sanitarny w Rzeszowie, przypomina, że najlepszym sposobem na uniknięcie przenoszonych przez kleszcze chorób jest szybkie znalezienie pajęczaków na ciele i pozbycie się ich. Dlatego po powrocie z lasu czy parku warto od razu dokładnie sprawdzić skórę. Kleszcz z reguły nie wkłuwa się w nią od razu, lecz wędruje do swoich ulubionych miejsc. To daje czas, by usunąć go, zanim dojdzie do ukąszenia.

Jeśli kleszcz zdążył się wkłuć, trzeba go uchwycić, np. pęsetą, tuż przy skórze i ruchem lekko obrotowym energicznie pociągnąć do góry. Rankę starannie zdezynfekować i obserwować, czy przez 2-3 tygodnie nie wystąpią objawy przypominające grypę, mogące świadczyć o zakażeniu kleszczowym zapaleniem mózgu, lub czy przez 1-5 tygodni nie pojawi się rumień. Jeżeli tak, natychmiast trzeba się zgłosić do lekarza. Jeśli w tym czasie rumień nie wystąpi, dobrze jest zbadać krew testem na obecność przeciwciał przeciw krętkom boreliozy.

— Borelioza to choroba w pełni wyleczalna, podobnie kleszczowe zapalenie mózgu. Różnica między nimi jest taka, że boreliozie trudno zapobiegać, stosując szczepionki, a łatwiej ją leczyć, zaś kleszczowego zapalenia mózgu można uniknąć dzięki szczepieniom, a leczenie jest o wiele trudniejsze — sumuje Ewa Sterniczuk. l

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Leder

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Kleszcz: portret wroga