Klient sam ci to zrobi

PB
11-02-2009, 00:00

Najcenniejsze zasoby firmy to jej klienci. Dlaczego więc ich nie poprosić, żeby dla nas popracowali?

Nowy pomysł na usprawnienie działania firmy — Enterprise 2.0

Najcenniejsze zasoby firmy to jej klienci. Dlaczego więc ich nie poprosić, żeby dla nas popracowali?

System operacyjny Linuks, przeglądarka Mozilla Firefox, pakiet Open Office — to produkty powszechnie znane i konkurujące, często z sukcesami, z ich komercyjnymi odpowiednikami. Wszystkie zostały stworzone dzięki wspólnemu wysiłkowi rozsianych po świecie zapaleńców. Klienci rzucili wyzwanie gigantom. Po latach czas wyciągnąć wnioski z tej lekcji. Bo czemu klienci np. Della nie mieliby dla niego zrobić tego, co zrobili dla Firefoksa? Tak narodził się trend, który nazwano Enterprise 2.0.

W Polsce zajmuje się tym ledwie kilka firm. Na ogół próbują aktywizować pracowników tak samo, jak np. fundacja Mozilla aktywizuje osoby tworzące tę przeglądarkę.

Pokolenie 2.0

— Trend Enterprise 2.0 postuluje przeniesienie narzędzi społecznościowych, znanych z Web 2.0, do organizacji biznesowych. Ma to zapewnić między innymi łatwiejszą obsługę, niższe koszty wdrożenia, szkoleń i utrzymania aplikacji, szybszą adaptację oraz przede wszystkim lepsze wykorzystanie potencjału pracowników i ich zaangażowania — wyjaśnia Tomasz Karwatka z firmy Divante.

Dla młodych pracowników wikipedia, blogi czy interaktywne wideo to narzędzia, których używają na co dzień. Dla wielu tworzenie treści jest równie ważne, jak ich odbieranie.

— Enterprise 2.0 pozwala wykorzystać naturalne możliwości, jaki mają osoby, które dorastały w dobie powszechnego dostępu do sieci — przekonuje Tomasz Karwatka.

Narzędzia Web 2.0, dzięki usprawnieniu komunikacji w firmie umożliwiają wymianę informacji i kompetencji między pracownikami, zwiększają innowacyjność przedsiębiorstwa, ułatwiają gromadzenie wiedzy o realizowanych projektach. Nie da się tego zrobić tylko przy pomocy oprogramowania.

— Połowa naszego zespołu to osoby o wykształceniu innym niż techniczne. Zatrudnianie psychologów, socjologów, kulturoznawców i trenerów pozwala nam się skupić na ludzkim aspekcie wdrożeń. Myślę, że to największa wartość, jaką Enterprise 2.0 wnosi do firm: pokazanie, że system informatyczny może być zaprojektowany z myślą o ludziach, ich wygodzie, emocjach i zaangażowaniu — twierdzi Tomasz Karwatka.

Dell i Kulczyk

Te same narzędzia można wykorzystać, by zdobyć i utrzymać kontakt z klientami i współpracownikami. Koncern Dell od 2007 r. prowadzi społeczność Dell Idea Storm (Burza pomysłów Della). Jej użytkownicy zgłaszają za darmo pomysły, jak unowocześnić produkty firmy. Dotąd padło ponad 11 tys. propozycji. Kilkaset wcielono w życie.

— Klient, który czuje się słuchany, ma większą motywację do rozwiązywania problemów innych użytkowników, a także zgłasza propozycje ulepszenia firmy i jej produktów. Platformy do zgłaszania pomysłów mogą znacznie zredukować wydatki na badania i rozwój oraz koszty badań fokusowych — zauważa Adam Zygadlewicz z firmy Netguru, która zajmuje się tworzeniem serwisów enterprise 2.0.

W Polsce swoją społeczność — głównie partnerów firmy — stworzyła na portalu Biznes.net spółka Mo-Bruk, zajmująca się min. gospodarką odpadami przemysłowymi, budową dróg i powierzchni lotnisk. Szykuje się też do tego Kulczyk Investments.

— Pracujemy nad stworzeniem forum dyskusyjnego o charakterze edukacyjnym dla specjalistów zajmujących się tematyką związaną z naszymi strategicznymi branżami: bankierów inwestycyjnych, prawników, ludzi mediów. Byłaby to platforma wymiany poglądów i wiedzy o rynku fuzji i przejęć, oraz o restrukturyzacji, budowaniu wartości firmy zagadnieniach związanych z opracowywaniem i wdrażaniem strategii. Forum budowałoby też relacje z inwestorami indywidualnymi i instytucjonalnymi — wylicza Marta Wysocka, rzecznik prasowy Kulczyk Holding.

W dwie strony

Wdrożenie takiej platformy kosztuje około kilkudziesięciu tysięcy złotych. Konieczne są też wydatki na administrowanie serwisem.

— Platformą musi się opiekować osoba, która rozumie społeczności, umie je aktywizować i jest łącznikiem społeczności z różnymi działami w firmie, bo ich współudział jest kluczowy dla osiągnięcia sukcesu — wskazuje Adam Zygadlewicz.

Konieczna jest też stała komunikacja dwukierunkowa i przejrzystość działania.

— W pełnym wydaniu przedsiębiorstwa 2.0 to klient będzie określał cechy produktu i wspierał innych użytkowników. Firmy będą zapewniały do tego narzędzia i motywowały. Działy marketingu i PR będą musiały zrozumieć, że nie chodzi o kolejną technologiczną nowinkę, ale o wymierne korzyści wymagające wymiernych nakładów. A działy zajmujące się innowacjami będą musiały zrozumieć, że klient nie jest dla nich konkurencją, lecz partnerem — stwierdza specjalista z Netguru.

Czy to się może udać? Przykład Mozilli i Linuksa pokazuje, że jak najbardziej. Trzeba tylko chcieć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Klient sam ci to zrobi