Kluczowy sprzęt musi mieć ochronę

opublikowano: 25-04-2012, 00:00

W ubezpieczeniu maszyn wątpliwości budzi określenie, czy awaria wynikła ze zużycia, czy z innej przyczyny

Nie potrzeba deszczu ani pożaru, żeby doszło do awarii maszyny. Wystarczy wlać zły olej do silnika albo użyć nieodpowiednich środków konserwujących. Uszkodzenie może powstać także w wyniku dostania się ciała obcego, poluzowania części, zwarcia, błędu obsługi pracownika, który nie został odpowiednio przeszkolony w zakresie obchodzenia się ze sprzętem wymagającym bardzo precyzyjnej obsługi. I problem gotowy. Same maszyny też często płatają przedsiębiorcom figle. Do najczęstszych szkód należą wybuchy kotłów, wadliwe działanie prądu elektrycznego albo niezadziałanie czy też wadliwe zadziałanie urządzeń zabezpieczających. Ten ostatni przypadek był przyczyną jednej z największych szkód w polskiej energetyce w Turowie, gdzie w 1998 r. doszło do awarii i rozerwania turbiny energetycznej. Podobne szkody są wyłączone z zakresu standardowych ubezpieczeń żywiołowych. Ochronę w tym przypadku zapewni ubezpieczenie maszyn od awarii i uszkodzeń (MB).

Młodsze są bardziej atrakcyjne

MB nie cieszy się jednak dużym powodzeniem i często jest traktowane jako zbędny luksus. Trudno się dziwić, kiedy za taką atrakcję trzeba zapłacić wielokrotnie więcej niż za standardowe ubezpieczenie mienia.

— Najczęściej pojawiający się poziom stawki to 1-3 promile od sumy ubezpieczenia — mówi Liliana Pawelczak, dyrektor biura Ubezpieczeń Lądowych w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi. Nie wszystkie firmy mogą sobie na taką ochronę pozwolić. Ale powinny o niej pomyśleć szczególnie te, których maszyny nie są nadmiernie narażone na uszkodzenia mechaniczne niewynikające z przyczyn zewnętrznych, ale w przypadku których taka awaria generowałaby wysokie koszty. Chodzi więc głównie o sprzęt kluczowy dla działalności firmy, trudno zastępowalny. Stawki w ubezpieczeniu MB zależą od rodzaju działalności, typu ubezpieczanych maszyn, ich wieku, stanu zużycia, warunków, w jakich pracują, wcześniejszej szkodowości. Żeby jednak w ogóle mogły zostać ubezpieczone, muszą być zdatne do użytku zgodnie z przeznaczeniem po pozytywnie zakończonym rozruchu, eksploatowane, sprawne i znajdować się w miejscu określonym w umowie ubezpieczenia. Jeśli urządzenie nie spełnia wymogów, ubezpieczyciel może odmówić zawarcia umowy.

— Najczęstsze ograniczenia dotyczące akceptowalności ryzyka wiążą się z wiekiemmaszyn — mówi Patryk Wełnicki, menedżer ds. obsługi klientów strategicznych w Biurze Ubezpieczeń EIB. Jeśli maszyny uda się ubezpieczyć, na barkach ubezpieczyciela będzie spoczywała odpowiedzialność za szkody wynikłe m.in. z przyczyn eksploatacyjnych (np. niewłaściwa obsługa), błędów popełnionych w trakcie produkcji czy instalacji maszyny lub urządzenia, błędów projektowych, nagłego działania na maszynę sił mechanicznych, braku działania lub wadliwego działania urządzeń sygnalizacyjnych, pomiarowych lub zabezpieczających, a także zwarć, przepięć, przetężeń i innych szkód elektrycznych.

Zużyta czy zepsuta?

Istnieje jednak wiele przypadków, kiedy odszkodowania z Machinery Breakdown nie będzie.

— Należy zwrócić uwagę na fakt, że warunkiem pojawienia się odpowiedzialności ubezpieczyciela jest awaria maszyny polegająca na jej zniszczeniu lub uszkodzeniu. Ubezpieczenie nie zadziała w sytuacji, kiedy maszyna uległa awarii, ale nie doszło do żadnych fizycznych uszkodzeń — twierdzi Patryk Wełnicki. Ponadto polisa Machinery Breakdown nie pokryje szkód powstałych w wyniku naturalnego zużycia maszyny. I właśnie na tym polu pojawia się najwięcej kontrowersji.

— Najczęstszą przyczyną odmów wypłaty odszkodowania jest właśnie wskazywanie na uszkodzenie eksploatacyjne, wynikające z normalnego zużycia — twierdzi Liliana Pawelczak.

— Ponieważ ten fakt wyłącza odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń, argument bywa nadużywany albo pojawiają się zbyt daleko idące interpretacje w tym zakresie — dodaje Patryk Wełnicki.

Ubezpieczyciele równie często podnoszą zaniedbania w serwisie, tj. brak należytej dbałości o maszynę albo brak przeglądów. Przy ubezpieczeniu silników spalinowych warto zwrócić uwagę, że wybuchy w takim silniku zwykle nie są objęte ochroną.

— Standardowo wyłączone są również szkody w tych częściach, które się zużywają szybciej niż sama maszyna — zwraca uwagę Liliana Pawelczak. Odmowa może pojawić się także, jeśli na wykazie mienia zgłoszonego do ubezpieczenia brakuje zniszczonych maszyn albo zaniechano przeprowadzenia akcji ratowniczej. Innym problemem, który z kolei może być przyczyną niezadowalającego poziomu odszkodowania, jest fakt, że sumy ubezpieczenia ustala się według wartości odtworzeniowej (czyli nowej, co oznacza, że np. w przypadku zepsutego komputera ubezpieczyciel zapewni taki sam nowy komputer albo o zbliżonych parametrach), ale maksymalna wysokość wypłaconego odszkodowania, także w przypadku szkód całkowitych, nie przekroczy wartości rzeczywistej samej maszyny, czyli z uwzględnieniem zużycia technicznego. Stopień tego zużycia, a co za tym idzie poziom odszkodowania, określa rzeczoznawca. Jeżeli szkoda zostanie zakwalifikowana jako częściowa, ubezpieczyciel pokryje koszt odtworzenia.

— W przypadku szkód częściowych, czyli takich, których naprawa się jeszcze opłaca, pokrywa się koszt odtworzenia, odpowiadający cenie zakupu nowych części zamiennych i kosztowi robocizny — potwierdza Tomasz Szejnoch, dyrektor ubezpieczeń majątkowych w PTU.

Polisa albo dobry plan

Wielu problemów można uniknąć, jeżeli użytkownicy maszyn będą przestrzegać zaleceń producentów co do warunków pracy, dopuszczalnych obciążeń roboczych, wymaganej jakości mediów i terminów remontów określonych w dokumentach producenta. Warto też dbać o terminy dostawy części zamiennyc h w razie potencjalnej szkody oraz nawiązać kontakt z producentami alternatywnych części zamiennych. Niezależnie od ubezpieczenia pomocne będzie sporządzenie dobrego planu awaryjnego. W niektórych przypadkach może on wystarczyć.

— Plan awaryjny powinien obejmować system powiadamiania stosownych służb w zakładzie, uwzględniający ewentualne zastępstwa w razie czyjejś nieobecności i zapewniający gotowość służb utrzymania ruchu do błyskawicznego reagowania na trudne i kryzysowe sytuacje związane z awariami maszyn, a także dostępność kluczowych, najbardziej narażonych na uszkodzenia części zamiennych w podręcznym magazynie — radzi Tomasz Szejnoch.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu