Kluza: instytucje finansowe integrują się, stąd potrzebny jeden nadzór

Polska Agencja Prasowa SA
23-06-2006, 13:47

Zacierają się granice między poszczególnymi sektorami rynku finansowego, dlatego potrzebny jest zintegrowany nadzór - tłumaczył w Sejmie wiceminister finansów Stanisław Kluza koncepcję połączenia działających w Polsce nadzorów ubezpieczeniowego, emerytalnego, nad rynkiem kapitałowym i bankowego.

Zacierają się granice między poszczególnymi sektorami rynku finansowego, dlatego potrzebny jest zintegrowany nadzór - tłumaczył w Sejmie wiceminister finansów Stanisław Kluza koncepcję połączenia działających w Polsce nadzorów ubezpieczeniowego, emerytalnego, nad rynkiem kapitałowym i bankowego.

W Sejmie rozpoczęło się pierwsze czytanie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) ma zastąpić działające obecnie w Polsce nadzory sektorowe.

Kluza, przedstawiając przyjęty przez rząd w marcu projekt ustawy, powiedział, że plan utworzenia zintegrowanego nadzoru jest odpowiedzią na potrzeby i wyzwania zmieniających się warunków rynkowych. Podkreślił, że "różnice cechujące poszczególne sektory zaczęły tracić na znaczeniu", instytucje finansowe "tworzą produkty z pogranicza" i posługują się tymi samymi kanałami dystrybucji.

Wiceminister przypomniał, że w Polsce odbyło się już połączenie instytucji nadzorczych, gdy w 2002 r. utworzono Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE). Jego zdaniem, nowy urząd "lepiej sobie poradzi niż kilka instytucji nadzorczych, które są ograniczone do poszczególnych sektorów".

Wskazał, że integracja nadzorów jest tendencją światową, a w ostatnich latach 46 państw wprowadziło zintegrowany nadzór, który oceniany jest jako bardziej efektywny.

Rządowy projekt zakłada, że 14 dni po wejściu ustawy w życie zostaną połączone KNUiFE oraz Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Jednocześnie przewodniczący KNF stanie się przewodniczącym Komisji Nadzoru Bankowego. Sama KNB ma wejść w skład KNF od 1 stycznia 2007. Komisja przejmie też kompetencje Rzecznika Ubezpieczonych.

Według rządowego projektu nadzór nad rynkiem finansowym ma być kolegialny. KNF będzie się składać z 7 członków: przewodniczącego i jego dwóch zastępców oraz przedstawicieli ministra właściwego do spraw instytucji finansowych, ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego, prezesa NBP i przedstawiciela prezydenta. Kluza argumentował, że KNF będzie organem niezależnym.

Wątpliwości co do politycznej niezależności KNF zgłaszali przeciwnicy ustawy wskazując m.in. na to, że przewodniczącego Komisji i jego zastępców będzie powoływał i odwoływał premier.

Poza zmianami organizacyjnymi w nadzorze zmienić się mają też zasady jego finansowania. Dotychczas nadzór nad rynkiem ubezpieczeniowym i emerytalnym oraz nadzór nad rynkiem kapitałowym były finansowane przez nadzorowane firmy, natomiast nadzór nad bankami był finansowany przez NBP. Teraz także banki będą płacić składkę na działalność Komisji. Wysokości wpłat ponoszonych przez firmy z rynku kapitałowego i ubezpieczeniowego mają zostać utrzymane.

Przy KNF działałby sąd polubowny. Komisja ma bowiem przejąć kompetencje Rzecznika Ubezpieczonych, który obecnie w sektorze ubezpieczeń zajmuje się polubownym rozstrzyganiem sporów. Przy Związku Banków Polskich działa arbiter bankowy, z którego usług korzystają klienci banków.

Nie wiadomo, ile będą kosztować zmiany w nadzorze. W tzw. ocenie skutków regulacji napisano, że "skutki finansowe projektowanych regulacji są trudne do oszacowania", natomiast - na co zwrócił uwagę Kluza - kosztów nie poniesie budżet. Zakłada się, że połączenie nadzorów doprowadzi do obniżenia kosztów ponoszonych przez nadzorowane instytucje

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Kluza: instytucje finansowe integrują się, stąd potrzebny jeden nadzór