KNF majstruje przy audytowej bombie

opublikowano: 21-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Nadzór finansowy uczulił spółki na potencjalne kłopoty audytorów. To pokłosie postępowania przeciw Deloitte prowadzonego przez PANA.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • na jakim etapie jest postępowanie Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego wobec Deloitte’a
  • jakie kroki w związku z tym postępowaniem podjęła KNF
  • jakie są zalecenia nadzoru dla komitetów audytu w spółkach

Audytorzy badają spółki, a spółki powinny badać audytorów, a przynajmniej monitorować ich kondycję. W czerwcu opisaliśmy postępowanie Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego (PANA) wobec jednej ze spółek z grupy Deloitte w związku z nieprawidłowościami przy badaniu sprawozdań GetBacku. W pierwszej instancji PANA wydała decyzję o odebraniu licencji audytorskiej spółce, choć do jej faktycznego odebrania droga jest jeszcze bardzo daleka. To jednak wystarczyło, by swoje trzy grosze dorzuciła Komisja Nadzoru Finansowego (KNF).

Według naszych informacji KNF jeszcze latem, krótko po publikacji PB, wysłała do spółek giełdowych pytania w sprawie tego, czy są przygotowane na ewentualność pilnej potrzeby zmiany audytora. Spółki odpowiedziały, że nie. Komisja wzięła więc sprawy w swoje ręce i pod koniec września skierowała wytyczne do wszystkich jednostek zaufania publicznego (JZP), czyli spółek giełdowych i instytucji finansowych. Nazwa „Deloitte” w piśmie KNF nie pada, ale kontekst jest oczywisty.

„Urząd Komisji Nadzoru Finansowego zwraca uwagę na potrzebę wypracowania przez JZP skutecznych i efektywnych rozwiązań na wypadek utraty przez firmę audytorską badającą jej sprawozdania finansowe uprawnień lub zajścia innych przyczyn uniemożliwiających wybranej przez JZP firmie audytorskiej przeprowadzenie badania” — czytamy w piśmie, pod którym podpisana jest Agnieszka Bogaj-Gryglicka, dyrektor departamentu spółek publicznych w urzędzie KNF.

Czujny nadzorca:
Czujny nadzorca:
Komisja Nadzoru Finansowego, której przewodniczącym jest Jacek Jastrzębski, zorientowała się latem, że spółki giełdowe są kompletnie nieprzygotowane na ewentualność wykreślenia ich audytora z państwowej listy. Zaleciła im więc, by... lepiej audytowały audytorów.
Grzegorz Kawecki

Dmuchanie na zimne

Dla spółek giełdowych sprawa jest potencjalnie poważna. Odebranie uprawnień ich audytorowi mogłoby bowiem doprowadzić do opóźnienia w przekazywaniu raportów okresowych albo sprawić, że zostałyby opublikowane bez sprawozdania biegłego rewidenta. To natomiast jest dla KNF przesłanką do żądania zawieszenia obrotu akcjami na giełdzie.

„Zgodnie z przepisami ustawy o biegłych rewidentach JZP powinny posiadać stosowne procedury w zakresie wyboru audytora, które powinny uwzględniać również zasady działania w sytuacji zaistnienia okoliczności skutkujących np. brakiem możliwości wywiązania się przez biegłego rewidenta z umowy o badanie sprawozdania finansowego. Sprawozdania z badania finansowego lub z przeglądu informacji finansowych są konieczne dla wykonania obowiązków informacyjnych przez spółki publiczne, ponieważ są obligatoryjnym składnikiem raportów rocznych oraz raportów półrocznych” — tłumaczy Jacek Barszczewski, rzecznik KNF, w odpowiedzi na pytania PB o powody wysłania pisma.

Zasznurowane usta:
Zasznurowane usta:
Polska Agencja Nadzoru Audytowego, którą kieruje Marcin Obroniecki, w kwietniu zakończyła postępowanie wobec Deloitte’a w sprawie GetBacku. Od tego czasu oficjalnie milczy, bo zgodnie z przepisami nie może informować o nałożonych karach, dopóki się nie uprawomocnią.

Komisja zwraca uwagę na to, że w przypadku odebrania licencji audytorowi spółki mogą mieć problem z szybkim znalezieniem innej firmy z odpowiednimi kompetencjami.

„Niezwłoczny wybór nowej firmy audytorskiej, szczególnie w przypadku JZP mających skomplikowaną lub międzynarodową strukturę grupy kapitałowej, może okazać się utrudniony. (…) Wskazane jest, aby firma audytorska wybrana do przeprowadzenia badania lub przeglądu była weryfikowana w zakresie zdolności do realizacji powierzonych jej czynności rewizji finansowej. W przypadku wystąpienia uzasadnionych wątpliwości w zakresie tych zdolności należy niezwłocznie podjąć działania zapewniające zbadanie lub przegląd sprawozdań finansowych i terminowe przekazanie raportów okresowych” — czytamy w piśmie KNF.

Lista zaleceń

Co konkretnie zaleca rynkowy nadzorca? Sugeruje spółkom, że powinny rozważyć wprowadzenie kilku rozwiązań. Komitety audytu w ramach rad nadzorczych powinny okresowo pytać audytora o kontrole, które prowadzi w nim PANA, oraz o to, jakie są z nich wnioski i ustalenia. Powinny brać też pod uwagę te ustalenia przy okazji wyboru firmy audytorskiej.

Co istotne, KNF uczula spółki na to, że już samo ryzyko odebrania licencji audytorowi powinno być dla nich czerwonym światłem. Zgodnie z zaleceniami komitety audytu powinny zaktualizować procedury wyboru firmy audytorskiej „pod kątem zapewnienia odpowiednich mechanizmów, minimalizujących ryzyko wyboru firmy narażonej na potencjalną utratę uprawnień oraz zabezpieczenia mechanizmów awaryjnych, możliwych do zastosowania w przypadku nieprzewidzianej utraty uprawnień”.

Komisja zaleca też spółkom, by szczegółowo analizowały sprawozdania z przejrzystości, publikowane co roku przez firmy audytorskie, a także „na bieżąco pozyskiwały informacje, w tym ze środków masowego przekazu oraz bezpośrednio od firmy audytorskiej, dotyczące możliwości wystąpienia sytuacji utraty przez firmę uprawnień do przeprowadzenia badań”.

Ma to być gwarantowane w nowych umowach z audytorami, w których według KNF powinny znaleźć się zapisy obligujące takie firmy do cyklicznego przekazywania informacji o „okolicznościach mogących skutkować utratą uprawnień i toczących się postępowaniach w tym przedmiocie”.

„Powyższe propozycje rozwiązań nie wykluczają wprowadzenia przez JZP innych mechanizmów, które w jej ocenie będą skutecznie minimalizować ryzyko nieterminowego przekazania do publicznej wiadomości raportów okresowych na skutek problemów z przeprowadzeniem badania lub przeglądu sprawozdań finansowych” — podsumowuje Agnieszka Bogaj-Gryglicka.

Audytorskie procedury

Jak pisaliśmy w czerwcu, PANA podjęła decyzję o skreśleniu z listy biegłych rewidentów Deloitte Audyt sp. z o.o. sp. k. w związku z zaniedbaniami i naruszeniami standardów przede wszystkim przy okazji badania sprawozdań GetBacku. Informacji do tej pory nikt oficjalnie nie potwierdził, ale też jej nie zaprzeczył — tak Deloitte, jak też PANA odmawiają rozmów w sprawie trwającego postępowania, tłumacząc się obowiązkiem zachowania poufności postępowania.

Decyzja PANA jest jeszcze nieprawomocna — Deloitte formalnie nie może się od niej odwołać, ale jako „strona niezadowolona z rozstrzygnięcia może złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy”. Według naszych informacji taki wniosek został złożony.

Poważne konsekwencje:
Poważne konsekwencje:
Deloitte, którego szefem w Polsce jest Tomasz Konik, z jednej strony stara się bronić przed zarzutami zaniedbań w ramach postępowania prowadzonego przez PANA, a z drugiej walczy na sali na sali sądowej z dawnym GetBackiem, który w ubiegłym roku pozwał go o ponad 300 mln zł z powodu „nieprawidłowości” przy audytowaniu sprawozdań finansowych windykatora.
Marcin Tomalka/Edytor

Jeśli PANA na tym etapie uzna, że jej własna decyzja o skreśleniu audytora z listy była słuszna, decyzja stanie się ostateczna. To oznacza, że firma może natychmiast zostać wykreślona z listy, a pracujący dla niej biegli rewidenci nie będą mogli podpisywać sprawozdań finansowych, w praktyce więc nie będą mogli świadczyć usług.

— Taka decyzja byłaby bombą, ale jest jasne, że w wypadku jej podjęcia Deloitte zaskarży decyzję w sądach administracyjnych. Możliwe jest więc wydanie decyzji przy jednoczesnym zawieszeniu jej wykonalności, co byłoby bombą z opóźnionym zapłonem — tłumaczy PB jeden z rozmówców z branży audytorskiej, chcący zachować anonimowość.

Deloitte ma też wyjście awaryjne. Potencjalna decyzja PANA byłaby ciosem wizerunkowym, ale firma w praktyce dalej mogłaby prowadzić działalność, choć pod nieco innym szyldem. Na listę biegłych rewidentów wpisane są trzy spółki z grupy: poza Deloitte Audyt sp. z o.o. sp. k. (w której pracuje ponad 70 licencjonowanych biegłych) to Deloitte Audyt sp. z o.o. i Deloitte Assurance sp. z o.o.

W ubiegłym roku Deloitte zbadał sprawozdania 23 spółek z warszawskiej giełdy. Z jego usług korzystają dwaj państwowi giganci: PGE i PKN Orlen. Bada też m.in. sprawozdania Asseco SEE, Ciechu, Develii i Banku Millennium. Krąg audytowanych przez Deloitte’a firm jest jednak znacznie szerszy. Firma, w której pracuje ponad 450 specjalistów, bada sprawozdania kilkuset spółek niepublicznych, w tym krajowych i międzynarodowych gigantów z kilku branż. Są wśród nich m.in. P4, czyli operator sieci Play, ArcelorMittal Poland, CanPack, Grupa Polpharma, koncern tytoniowy JTI czy sieć handlowa Castorama. Do takich spółek zalecenia KNF nie wpłynęły.

— Po publikacji PB mieliśmy mały pożar i komitet audytu zastanawiał się, co z tym fantem zrobić. W praktyce nie zrobiliśmy nic, usługi audytorskie świadczone są po staremu i czekamy na konkretne decyzje — usłyszeliśmy od członka zarządu jednej z największych spółek niepublicznych audytowanych przez Deloitte’a.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane