KNUiFE: to kwestia honoru

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2002-04-19 00:00

Trzy dni temu premier Leszek Miller jednoznacznie sformułował wobec Jana Monkiewicza, niedawno powołanego szefa Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, żądanie dymisji. Powiedział ponadto, że szef KNUiFE nadużył zaufania rządu. Chodzi o nieujawnienie Markowi Belce, ministrowi finansów, który rekomenduje premierowi kandydata na to stanowisko, faktu trwania postępowania prokuratorskiego, w którym Janowi Monkiewiczowi zarzuca się niegospodarność w czasie, gdy był prezesem PZU.

Mimo takiego dictum szef KNUiFE nie podał się do dymisji. Powiedział premierowi, źe czuje się niewinny i zostaje. Sprawa więc pozostaje w rękach wymiaru sprawiedliwości i nie dodaje blasku nowo powstałej komisji nadzoru.

Szef komisji kontrolującej instytucje zaufania publicznego, jakimi są zakłady ubezpieczeń i towarzystwa emerytalne, musi być poza wszelkimi podejrzeniami. W jaki sposób ma bowiem kontrolować prawidłowe gospodarowanie środkami finansowymi zakładów i przestrzeganie przez nich przepisów prawa, gdy nie ma stuprocentowej pewności, że sam robił to właściwie? Jak wreszcie ma kontrolować największe towarzystwo, mające 55 proc. rynku ubezpieczeniowego, gdy toczy się śledztwo w sprawie jego własnych działań na stanowisku prezesa tej właśnie spółki?

Sprawa ma jeszcze drugie dno. To kwestia honoru.