Kobiecy biznes z Żabką, czyli dla chcącego nic trudnego

opublikowano: 07-12-2020, 08:00

To był krok milowy w karierze – tak decyzję o współpracy franczyzowej z Żabką ocenia Izabela Mosurek z Gorzowa Wielkopolskiego, właścicielka dwóch sklepów tej marki. Jej zdaniem franczyza w tej sieci to idealny pomysł dla otwierających własną działalność gospodarczą w handlu.

Inwestycja
Inwestycja
Decyzję ułatwiło mi to, że Żabka powstawała w miejscu, gdzie wcześniej pracowałam. Znałam już jego klientów i okolicę. Czułam się pewniej. Do tego wymagany wkład był w zasięgu moich możliwości finansowych – wspomina Izabela Mosurek, franczyzobiorczyni Żabki.
materiały prasowe

Izabela Mosurek przyznaje, że przez pierwszych 17 lat pracy bała się podejmować ryzyko. Była kierownikiem sieciowego sklepu spożywczego. Nie planowała tego zmieniać, by zostać przedsiębiorcą, jednak w 2012 r. okoliczności zadecydowały za nią. W 2012 r. sieć zamknęła sklep, którym kierowała. Szukając nowej pracy, dowiedziała się, że jej dotychczasowy szef wchodzi we współpracę z Żabką, by poprowadzić własną działalność pod jej szyldem.

Także ona zainteresowała się tym rozwiązaniem. Pojechała na spotkanie informacyjne i krótkim wahaniu zdecydowała: „wchodzę w to”.

– Decyzję ułatwiło mi to, że Żabka powstawała w miejscu, gdzie wcześniej pracowałam. Znałam już jego klientów i okolicę. Czułam się pewniej. Do tego wymagana inwestycja była w zasięgu moich możliwości finansowych – wspomina Izabela Mosurek.

Sieciowe wsparcie

Od początku pewnie się czuła pod skrzydłami nowej sieci. Z wzajemnością. Sklep przez nią prowadzony prosperował tak dobrze, że Żabka zaoferowała jej otwarcie kolejnego punktu, a po kilku latach – stanowisko szkoleniowca przygotowującego przedsiębiorców do współpracy z tą siecią. Ponadto została też opiekunem powstających sklepów: miała im pomóc przygotować się do startu, pilotować na początku i pozwolić na samodzielne zarządzanie, gdy już zaczynały dobrze funkcjonować.

Pracy było dużo, dlatego zaprosiła do współpracy męża i córkę. Córka zaś, zachęcona doświadczeniem mamy i praktyką u niej, prowadzi już własną Żabkę.

Zdaniem Izabeli Mosurek franczyza z tą siecią jest idealnym rozwiązaniem dla początkujących przedsiębiorców, nawet dla tych, którzy dotychczas nie mieli doświadczeń w handlu.

– Wszyscy zgłaszający chęć prowadzenia własnego sklepu pod szyldem Żabki przechodzą profesjonalne szkolenia z zarządzania sklepem i obsługi klienta. Trwa to na tyle długo, że już na tym etapie zarówno sieć, jak i zainteresowani wiedzą, czy samodzielnie dadzą sobie radę. Po szkoleniu trzeba obowiązkowo przystąpić do egzaminu. Po otwarciu pierwszego sklepu franczyzobiorcy dostają wsparcie od sieci, są prowadzeni za rękę nawet w kwestiach marketingu. Dzięki temu nawet pandemia nie daje się im specjalnie we znaki – twierdzi Izabela Mosurek.

Korzyści dla pań

Niepotrzebny hamulec
Niepotrzebny hamulec
Według Izabeli Mosurek jedyną barierą, która może przeszkodzić kobietom w rozwoju, jest strach przed samodzielnością biznesową. Sama go doświadczyła. W końcu jednak pokonała obawy i czuje się spełniona – nie tylko zawodowo.
materiały prasowe

Czy pojawiają się problemy? Jej zdaniem przede wszystkim z personelem, z podejściem pracowników do obowiązków.

– Może to kwestia pokoleniowa, ale mimo że chętnych do pracy jest wielu, to niewielu się do niej nadaje. Niesłowność, brak obowiązkowości – z tym musi się dziś zmagać pracodawca, prawdopodobnie nie tylko w handlu – ocenia właścicielka Żabki z Gorzowa Wielkopolskiego.

Dostrzega także wiele korzyści dla kobiet prowadzących ten biznes.

– Jest czas na rozwój i osiągnięcie sukcesu. Jeśli tylko się chce, to nie ma przeszkód. Wydaje mi się nawet, że kobiety zdecydowanie lepiej nadają się do prowadzenia takiego biznesu niż mężczyźni. Może to wynika z naturalnych predyspozycji czy doświadczenia w prowadzeniu domu, ale faktycznie kobietom naturalnie przychodzi dbałość o porządek, wysokie standardy obsługi czy intuicja w doborze zaopatrzenia – uważa Izabela Mosurek.

Według niej jedyną barierą, która może przeszkodzić kobietom w rozwoju, jest strach przed samodzielnością biznesową. Sama go doświadczyła. W końcu jednak pokonała obawy i czuje się spełniona – nie tylko zawodowo. Zachowuje równowagę między pracą i życiem osobistym, oddając się w wolnych chwilach pasji ogrodniczej i – od niedawna – jeździe na rowerze zwykłym i stacjonarnym.

materiał powstał w ramach partnerstwa rankingu 100 Kobiet Biznesu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane