Kokosy z onkologii

05-04-2013, 00:00

Resort zdrowia przepłaca za sprzęt do radioterapii. Największy jego dostawca w 8 lat zarobił na czysto 169 mln zł

Trzy miesiące temu ujawniliśmy, że w lipcu 2012 r. Instytut Onkologii (IO) w Gliwicach, w trybie z wolnej ręki, kupił akcelerator True Beam do radioterapii za 17,1 mln zł, a kilka miesięcy później za to samo urządzenie Warmińsko-Mazurskie Centrum Onkologii, po zorganizowaniu przetargu nieograniczonego, zapłaciło 8,3 mln zł. Ponad dwa razy mniej. Po tekście „PB” sprawą zainteresowały się Ministerstwo Zdrowia (MZ), Centralne Biuro Antykorupcyjne i Urząd Zamówień Publicznych, a Prokuratura Okręgowa w Gliwicach wszczęła śledztwo w sprawie wyrządzenia gliwickiemu IO szkody majątkowej wielkich rozmiarów. Przyjrzeliśmy się bliżej spółce Candela, dostawcy obu akceleratorów, który twierdzi, że drastyczna różnica w cenie aparatów dla Olsztyna i Gliwic wynikała z różnic kursowych i specyfikacji sprzętu.

NIEOCZEKIWANA ZMIANA: Rada ds. Zwalczania Chorób Nowotworowych chciała obniżyć ceny zakupu sprzętu do radioterapii dzięki organizowaniu centralnych przetargów. Ministerstwo Zdrowia, kierowane przez Bartosza Arłukowicza, początkowo poparło ten pomysł, ale wkrótce z niego zrezygnowało. [FOT. TR]
Wyświetl galerię [1/2]

NIEOCZEKIWANA ZMIANA: Rada ds. Zwalczania Chorób Nowotworowych chciała obniżyć ceny zakupu sprzętu do radioterapii dzięki organizowaniu centralnych przetargów. Ministerstwo Zdrowia, kierowane przez Bartosza Arłukowicza, początkowo poparło ten pomysł, ale wkrótce z niego zrezygnowało. [FOT. TR]

Dziwna wolta resortu

Candela to wyłączny przedstawiciel na Polskę amerykańskiego koncernu Varian, od lat największy beneficjent zakupów sprzętu do radioterapii dla publicznych ośrodków. Pochłaniają one łącznie ponad połowę z 250 mln zł, jakie co roku MZ wydaje w ramach narodowego programu zwalczania raka (w 2011 r. było to 155 mln zł, w 2012 r. 127 mln zł, a plan na 2013 r. to także 127 mln zł). Do puli dziesiątki milionów z własnych zasobów dokładają też szpitale.

Informatorzy „PB” twierdzą, że kupowanie sprzętu przez poszczególne ośrodki w trybie z wolnej ręki w nieuzasadniony sposób winduje ceny. To dlatego już w listopadzie 2011 r. działająca przy resorcie zdrowia Rada ds. Zwalczania Chorób Nowotworowych ustaliła, że „w celu uzyskania niższych cen” od 2012 r. sprzęt do naświetlań pacjentów chorych na raka w ramach narodowego programu będzie kupowany centralnie przez Zakład Zamówień Publicznych przy MZ. Resort zdrowia nagle jednak zrezygnował z tego pomysłu.

W styczniu 2013 r. rzecznik tłumaczył „PB”, że zdecydowały o tym możliwe trudności w opracowaniu wspólnej specyfikacji i zagrożenie, że poszczególne ośrodki otrzymałyby sprzęt niekompatybilny z już posiadanym. Zapytaliśmy wczoraj MZ, czy podtrzymuje zdanie w tej sprawie — obiecano nam przedstawić stanowisko resortu w najbliższych dniach. Na pewno je opublikujemy. Na obecny system z pewnością nie może narzekać Candela. Z akt rejestrowych spółki wynika, że dostawa i serwis sprzętu do radioterapii jest działalnością niespotykanie zyskowną.

Złoty interes spółki

W rekordowym 2007 r. rentowność netto Candeli przekroczyła nawet 30 proc. (przychody 111,9 mln zł, zysk netto 34 mln zł). W pozostałych latach było niewiele gorzej. W rezultacie od 2004 do 2011 r. (danych za 2012 r. brak) spółka zarobiła na czysto 169 mln zł. Systematycznie rosną też przychody Candeli — w 2006 r. 121,5 mln zł, w 2011 r. 171,2 mln zł, jej aktywa — 106,7 i 347,9 mln zł oraz zarobki zarządu — 2 i 6,7 mln zł. Prawie co roku spółka wypłaca też wielomilionowe dywidendy jej właścicielowi Jackowi Waksmundzkiemu, dodatkowo udzielając mu pożyczek i poręczając jego kredyty (patrz tekst obok).

— Od 24 lat spółka jest dochodowa dzięki inwestowaniu nie tylko w jedną, ale w wiele branż. Także w tym roku spodziewa się dobrego wyniku — mówi Jolanta Plieth-Cholewińska, rzecznik prasowy grupy JW Projan, kontrolowanej przez Waksmundzkiego. Poza sprzętem do radioterapii Candela sprzedaje urządzenia analityczne do badań fizyko-chemicznych dla potrzeb ochrony środowiska i nauki, na dużą skalę obraca też nieruchomościami (na koniec 2011 r. posiadała nieruchomości inwestycyjne o wartości 136,8 mln zł). Sprzęt medyczny systematycznie generuje jednak zdecydowaną większość jej przychodów (w 2011 r. z 171,2 mln zł aż 154 mln zł pochodziło z tej branży) i dochodów.

Duża moc przetargu

Zapytaliśmy Jacka Waksmundzkiego, czy jego zdaniem Candela generowałaby tak wielkie zyski także w sytuacji, gdyby zakupy sprzętu odbywały się w trybie otwartych przetargów, organizowanych centralnie przez resort zdrowia? Nie odpowiedział. O tym, że konkurencyjne postępowania robią różnicę, świadczyć może to, że w 2012 r. jeszcze na etapie rozpoznania rynku Candela wstępnie informowała Warmińsko-Mazurskie Centrum Onkologii w Olsztynie, że akcelerator True Beam kosztuje około 15,5 mln zł, a drastycznie zeszła z ceny dopiero po rozpisaniu otwartego przetargu, do którego mogli się zgłosić (i zgłosili) najwięksi jej konkurenci: RTA VC — oferujący sprzęt Elekty i TMS — z urządzeniem Accuraya. Po tekście „PB” także Instytut Onkologii z Gliwic zdecydował, że kolejne dwa akceleratory do radioterapii kupi w trybie przetargu, a nie z wolnej ręki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Medycyna / Kokosy z onkologii