Kolejowe przetargi na wokandzie KIO

opublikowano: 13-08-2018, 22:00

Budowlańcy protestują, bo kolejarze chcą obciążyć ich zwrotem unijnej dotacji, jeśli nie zdążą wykonać umowy. Zaskarżyli przetarg za 2,4 mld zł

Wczoraj Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) zaskarżył w Krajowej Izbie Odwoławczej (KIO) przetarg na modernizację odcinka Rail Baltiki — E75 Czyżew — Białystok.

— Brak jasno określonych kryteriów przetargowych, krótkie terminy realizacji i przerzucanie ryzyka na wykonawców spowodują składanie ofert spekulacyjnych. Wówczas nie będziemy mówić o podpisywaniu kontraktów, lecz o zawieraniu zakładu między wykonawcą a inwestorem — przestrzega Rafał Bałdys- Rembowski, wiceprezes PZPB.
Zobacz więcej

HAZARD:

— Brak jasno określonych kryteriów przetargowych, krótkie terminy realizacji i przerzucanie ryzyka na wykonawców spowodują składanie ofert spekulacyjnych. Wówczas nie będziemy mówić o podpisywaniu kontraktów, lecz o zawieraniu zakładu między wykonawcą a inwestorem — przestrzega Rafał Bałdys- Rembowski, wiceprezes PZPB. Fot. Marek Wiśniewski

— PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) oczekują, że wykonawcy zrealizują ten kontrakt w 17 miesięcy. Uważamy, że to niemożliwe, zwłaszcza obecnie, kiedy na budowach brakuje pracowników i są trudności z dowożeniem materiałów budowlanych — mówi Rafał Bałdys-Rembowski, wiceprezes PZPB.

Wartość całego zamówienia sięga 2,4 mld zł, ale PKP PLK podzieliły je na części. Podstawowe — za ponad 1 mld zł — trzeba zrealizować właśnie w 17 miesięcy, a pozostałe roboty mogą być zlecone w ramach opcji, na które wykonawca będzie miał po 18 miesięcy od czasu uruchomienia. PZPB zwraca jednak uwagę, że w dokumentacji przetargowej nie określono precyzyjnie, kiedy i w jakim zakresie inwestor może skorzystać z opcji. Budowlańcy uważają więc, że nie można wiarygodnie wycenić prac. Szacują też, że gdyby wykonawca realizował tylko zamówienie podstawowe, musiałby miesięcznie wykonywać roboty za 61 mln zł netto. Jeśli w momencie podpisania umowy PKP PLK od razu skorzystają z opcji, ta wartość wzrośnie do 134 mln zł. Firmy budowlane nie mają potencjału umożliwiającego wykonanie prac w takim zakresie. PZPB przeanalizował realizowane ostatnio kontrakty i wyliczył, że średni „przerób” na budowie sięga 11-35 mln zł netto miesięcznie.

Kara z dotacją

PKP PLK śpieszą się z wykonaniem kontraktu, bo jest on dofinansowany z unijnego funduszu Connecting Europe Facility (CEF). Dotację należy rozliczyć do końca 2020 r., czasu jest więc bardzo mało.

— Jeśli wykonawca nie zrealizuje kontraktu w terminie, będzie musiał zapłacić karę, czyli m.in. pokryć koszty utraconego dofinansowania — mówi Rafał Bałdys-Rembowski.

W specyfikacji przetargowej napisano, że „zapłata kary umownej nie pozbawia zamawiającego prawa dochodzenia na zasadach ogólnych odszkodowania przekraczającego wysokość zastrzeżonej kary umownej, w tym wynikającego z utraty dofinansowania w ramach środków pochodzących z Unii Europejskiej, w przypadku gdy utrata tego dofinansowania nastąpiła z przyczyn leżących po stronie wykonawcy”. Ten zapis też budzi sprzeciw budowlańców. Dotacja unijna może sięgnąć nawet 85 proc. kosztów inwestycji. Wykonawcy mogą więc słono zapłacić za niedotrzymanie napiętych terminów, jeśli podejmą ryzyko.

— Może się okazać, że w przetargu nikt nie wystartuje albo wartość ofert będzie znacznie przekraczać kosztorys. Niestety ostatnio w przetargach PKP PLK jedno i drugie coraz częściej się zdarza. Spółka próbuje przerzucać ryzyko na wykonawców, zamiast szybciej ogłaszać przetargi i sprawniej wyłaniać zwycięzców — uważa Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

PKP PLK zapowiadały pierwotnie ogłoszenie przetargu na odcinek Czyżew — Białystok już wiosną albo w połowie roku — udało się to jednak dopiero na początku sierpnia. Przedstawiciele kolejowej spółki na razie nie odnieśli się do zastrzeżeń zgłoszonych przez PZPB.

Sukces na moście

PKP PLK to nie pierwszy inwestor próbujący przerzucić na wykonawców ryzyko ewentualnej utraty unijnego dofinansowania. W 2013 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zawarła podobny zapis w warunkach przetargu na modernizację stołecznego mostu Grota-Roweckiego. Najdroższą ofertę złożył Budimex, który doliczył do ceny wartość dotacji, którą ewentualnie musiałby zwrócić. Przetarg wygrał Metrostaw, którego oferta zmieściła się w kosztorysie GDDKiA. Współpracujący z czeskim wykonawcą projektanci zoptymalizowali projekt i kontrakt został wykonany w terminie. Przedsiębiorcy budowlani podkreślają jednak, że wówczas na rynku budowlanym był kryzys, wiele firm upadło, więc łatwo było znaleźć pracowników i kupić tanio materiały. Obecnie realia rynkowe są inne. © Ⓟ

Lista zagrożeń

PZPB wygrał niedawno w KIO z PKP PLK spór o przetarg na wykonawców zastępczych, którzy dokończą umowy za firmy porzucające lub wyrzucone z budowy. Izba podzieliła zastrzeżenia wykonawców dotyczące nieprecyzyjnych zapisów, więc kolejarze nie mają straszaka na budowlańców.

PKP PLK umieściły składanie przez wykonawców protestów w KIO na pierwszym miejscu listy przyczyn opóźniania się inwestycji. Zamyka ją punkt dotyczący problemów z certyfikowaniem i dopuszczaniem infrastruktury do eksploatacji. Do końca roku kolejarze muszą certyfikować jeszcze sześć projektów z poprzedniej perspektywy. Obiecują we wrześniu uzupełnić dokumentację.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Nieruchomości / Kolejowe przetargi na wokandzie KIO