Kombinat bawełniany odradza się w nowej roli

opublikowano: 29-04-2022, 12:30
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Łódzki Widzew wzbogaci się o kolejną architektoniczną perełkę. Przywrócone do życia pofabryczne mury przy al. Piłsudskiego mają być jedną z najbardziej spektakularnych rewitalizacji w mieście czterech kultur – obiecuje deweloper projektu spółka Cavatina Holding, która buduje tu biura, mieszkania i strefę relaksu.

Widzewska Manufaktura to niemal 4 ha gruntów i zarazem cztery 140-letnie pofabryczne budynki wpisane do ewidencji zabytków – przędzalnia, skręcalnia, przewijalnia i kantor. Na tym terenie w czterech etapach inwestycji ma powstać około 55 tys. m kw. powierzchni do pracy, kilkaset mieszkań i infrastruktura do spędzania czasu wolnego: od gastronomii po rozrywkę i sport. Deweloper zamierza zachować elementy zabudowy dawnej fabryki, w szczególności ceglane mury ścian zewnętrznych i oryginalne żeliwne słupy w zaplanowanych biurach i w parku. Gwoździem inwestycyjnego programu będzie potężny, założony 100 lat temu park z fontanną. Projekt ma być niemal samowystarczalnym fragmentem tkanki miejskiej, a o jego zrównoważeniu poświadczy certyfikat BREEAM.

Łódzka rewitalizacja:
Łódzka rewitalizacja:
WIMA Widzewska Manufaktura przywróci świetność 140-letnim budynkom i 100-letniemu parkowi. Powstanie tu przyjazne miejsce do mieszkania, pracy i rekreacji – twierdzi Sebastian Świstak, dyrektor ds. najmu w Cavatina Holding.

Nowa historia zakładów

Jeszcze kilka dziesięcioleci wstecz Łódź była znana przede wszystkim z tekstylnej potęgi budowanej od XIX w.

– Dziś tereny pofabryczne lata świetności już dawno mają za sobą. Za to miasto coraz bardziej kojarzone jest z ciekawymi projektami wielofunkcyjnymi, ratującymi historyczny charakter zabudowy i tworzącymi nowe możliwości – uważa Sebastian Świstak, dyrektor ds. najmu w spółce Cavatina Holding.

Jedną z takich inwestycji jest właśnie WIMA Widzewska Manufaktura realizowana na terenie zakładów założonych przez dwóch wielkich przemysłowców – Juliusza Kunitzera i Juliusza Heinzla. Fabryki działały od lat 80. XIX w.

– Dawne Towarzystwo Akcyjne Wyrobów Bawełnianych Heinzel i Kunitzer było prawdziwym kombinatem bawełnianym zatrudniającym, jak podają niektóre źródła, nawet 8 tys. osób – wylicza Sebastian Świstak.

Na początku I wojny światowej większościowym udziałowcem Widzewskiej Manufaktury, a z czasem i prezesem, został jej wieloletni pracownik, Żyd, Oskar Kon. Okazało się jednak, że nie potrafił skutecznie zarządzać bawełnianym imperium. Fabryka upadła i została znacjonalizowana.

Po II wojnie światowej dawną WIMĘ podzielono na trzy przedsiębiorstwa – WZPB 1 Maja, Widzewską Fabrykę Maszyn Wifama i Anilanę. W 1992 r. dwa pierwsze przedsiębiorstwa przekształcono w spółkę skarbu państwa i wrócono do nazwy Widzewska Manufaktura. Jeszcze w 1998 r. WIMA zatrudniała ponad 1100 osób, jednak ogólnoeuropejski kryzys branży tekstylnej dotarł także do Łodzi. W rezultacie w 2012 r. firma zakończyła działalność. Okazałe postindustrialne zabudowania ulegały degradacji, nie mogąc się doczekać na nowego inwestora.

Dopiero osiem lat później, w 2020 r., Widzewska Manufaktura trafiła w ręce spółki Cavatina Holding, która miała na nią pomysł – stworzenie stylowej, nowoczesnej, bezpiecznej, zaawansowanej technologicznie przestrzeni do pracy, mieszkania i rekreacji, z pełnym poszanowaniem historycznego dziedzictwa tego miejsca.

– Dlatego w projekcie architektonicznym uzgodnionym z konserwatorem zabytków zostały zachowane elementy zabudowy dawnej fabryki, w szczególności ceglane mury zewnętrzne i oryginalne żeliwne słupy. Inspiracją do nadbudowanej części obiektu biurowego był układ nici przędzalnianych, co stanowi nie tylko efektowny zabieg wizualny, lecz także ukłon w kierunku pierwotnej funkcji budynku. Niezwykle ważnym dla mieszkańców elementem tej inwestycji jest rewitalizowany przez nas park o powierzchni około 9 tys. m kw. Nie mam wątpliwości, że stanie się sercem nowej WIMY – opowiada Sebastian Świstak.

Klimatyczne biura i mieszkania

Na terenie fabryki powstaje więc wielofunkcyjna tkanka oferująca ponad 30 tys. m kw. biur w dwóch zabytkowych zakładach, ponad 400 mieszkań na wynajem, ponad 620 miejsc parkingowych oraz lokale handlowo-usługowe i otwarte przestrzenie do odpoczynku i rekreacji, w tym strefa gastronomiczna i kulturalna.

Prace budowlane ruszyły jesienią 2020 r., a cały projekt ma być gotowy w III kwartale 2023 r.

– Na rozległym terenie pofabrycznym zakończyły się już rozbiórki zdegradowanej zabudowy nieobjętej ochroną konserwatora zabytków. Dalsze prace skupiają się na czterech 140-letnich budynkach z czasów zakładów bawełnianych Kunitzera i Heinzla. Okazała dawna przędzalnia, zwana amerykańską, gdyż przerabiano w niej bawełnę sprowadzaną z USA, była niegdyś największą i najnowocześniejszą w całej Polsce. Po rewitalizacji znajdą się tu biura klasy premium, a sercem budynku będzie zielone patio – wyjaśnia Sebastian Świstak.

Dodaje, że już można podpisywać umowy przednajmu na wszystkie powierzchnie biurowe, przy czym mniejszy budynek jest już w pełni wynajęty.

W dwóch pozostałych zabytkach – skręcalni i przewijalni – przewidziano funkcje mieszalne. Łącznie powstanie tu 426 mieszkań na wynajem od 25 do 80 m kw. Wszystkie będą dostępne za pośrednictwem platformy mieszkaniowej Resi Capital. Ta spółka należąca do grupy kapitałowej Cavatina Group będzie nimi samodzielnie zarządzała w ramach budowy własnego portfela PRS (private rental sector) – lokale planowane w Widzewskiej Manufakturze nie są więc propozycją dla inwestorów, ani tym bardziej dla nabywców na potrzeby własne. Do 2023 r. Resi Capital chce oddać do użytku 2,2 tys. mieszkań na wynajem w Katowicach, Krakowie, Łodzi i Wrocławiu.

W inwestycji WIMA planowane są dwa rodzaje wykończenia wnętrz: komfort i premium. Różnią się wprawdzie stylistyką, użytymi materiałami i doborem wyposażenia, ale spełniają wszystkie funkcje potrzebne do mieszkania. Deweloper zamierza zastosować proekologiczne i energooszczędne rozwiązania. Wnętrza będą dobrze doświetlone dzięki wysokim oknom i funkcjonalnym układom pomieszczeń.

– Dodatkowo w lokalach można zamieszkać z domowymi pupilami, co wciąż nie jest standardem w wypadku najmu od osób prywatnych – zaznacza Sebastian Świstak.

Mieszkania będą w pełni umeblowane, klimatyzowane i z dostępem do sieci wi-fi przewidzianej dla tej inwestycji. Opcjonalnie lokatorzy będą mogli wynająć miejsce garażowe i komórkę lokatorską.

Miastotwórczy charakter

Natomiast w zabytkowym kantorze tuż przy al. Piłsudskiego miłośnicy aktywnego spędzania czasu będą mogli skorzystać z klubu fitness (ponad 1,9 tys. m kw.). Sieć FitFabric, część giełdowej grupy Benefit Systems, już ogłosiła, że otworzy tu nowoczesną siłownię w I kwartale 2023 r.

– Funkcja biurowa i mieszkalna zostaną uzupełnione powierzchniami usługowo-handlowymi, w tym strefą gastronomiczną, a także częścią rekreacyjną ze zrewitalizowanym parkiem – przypomina Sebastian Świstak.

Dlaczego spółka postawiła na ten projekt? Jej przedstawiciele zapewniają, że już kilka lat temu dostrzegli potencjał inwestycji typu mixed-use, które pozwalają tworzyć nowe, funkcjonalne fragmenty miast. Stąd dużą część dynamicznie rosnącego portfela biurowego firma wpisuje właśnie w tego typu projekty. Realizuje je już, poza Łodzią, we Wrocławiu i na Śląsku. Mimo że różnią się architekturą czy doborem funkcji, ich wspólną cechą jest miastotwórczy charakter.

– Zabytkowa fabryka w Łodzi w świetnie skomunikowanej, ale odsuniętej nieco od ścisłego centrum lokalizacji idealnie wpisała się w filozofię firmy, która bardzo indywidualnie podchodzi do każdej inwestycji. Rewitalizacja tej przestrzeni przyniesie wartość dodaną lokalnej społeczności – twierdzi Sebastian Świstak.

Cavatina właśnie kończy budowę pierwszego biurowca inwestycji Quorum we Wrocławiu – to połączenie renowacji budynku z zabytkowej cegły z rozbudową. Deweloper prowadzi jednocześnie prace przy projekcie Palio Office Park w Gdańsku, przyczyniając się do rewitalizacji terenów Stoczni Gdańskiej.

– Chociaż budynki nie są zabytkowe, ich projekt wymagał ścisłej współpracy i akceptacji konserwatora zabytków – zapewnia Sebastian Świstak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane