Kompleksowa strategia dla kompaktowego województwa

opublikowano: 25-11-2015, 22:00
aktualizacja: 03-08-2017, 20:49

Przedsiębiorcy z Opolszczyzny kochają swój region, ale oczekują rewanżu w uczuciach. Mają pomysł, jak go zdobyć

Piękna aura spowodowała, że debata „Patriotyzm gospodarczy” w Opolu rozpoczęła się bardzo optymistycznie.

— Województwo opolskie aktywnie ubiega się o unijne fundusze na przedsięwzięcia innowacyjne i projekty badawcze — zagaiła Teresa Kubas-Hul, zastępca prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Na ziemię sprowadził ją, pozostałych panelistów i kilkudziesięciu gości debaty prowadzący Grzegorz Nawacki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”. Przypomniał, że pod względem nakładów inwestycyjnych w przeliczeniu na mieszkańca Opolszczyzna jest szósta od końca, a wydatki samorządu na ten cel plasują województwo na ostatnim miejscu w Polsce. Jednym słowem, z inwestycjami w regionie nie jest najlepiej. Krzysztof Kucmin, dyrektor oddziału BGK w Opolu, przypomniał, że Opolszczyzna wypada słabo w statystykach, bo jest najmniejszym województwem, i zapowiedział wiele nadchodzących inwestycji oraz pięcie się w górę w rankingach. Tego optymizmu nie podzielali lokalni przedsiębiorcy.

Smakowity obwarzanek

— Parę lat temu uczestniczyłem w podobnej debacie zatytułowanej „Opolskie — tutaj zostaję”. Jeden z urzędników powiedział, że bolączką jest to, że młodzi ludzie wyjeżdżają z regionu. Uważał, że jeśli pracodawcy zapłacą więcej, to zostaną. My płacimy dobrze, ale mamy problem ze znalezieniem specjalistów, bo region nie jest konkurencyjny i nie ma czym zatrzymać młodych osób. Oni nie mają tu co robić wieczorami — wytknął Jacek Połączarz, szef HR i członek zarządu spółki Górażdże Cementownia. Przyznał, że szkoły średnie na Opolszczyźnie są dobre, ale potem młodzi ludzie wybierają uczelnie w Katowicach, Wrocławiu czy Krakowie i już nie wracają.

— Trzeba zrobić coś, żeby uatrakcyjnić to miejsce. Dzieci pracowników firm niekoniecznie chcą podnosić ciężary, co jest na Opolszczyźnie popularne. Powinno się rozwijać inne dyscypliny — stwierdził Jacek Połączarz. Ryszard Pazdan, prezes Atmotermu, spółki konsultingowej wyspecjalizowanej w ochronie środowiska założonej w Opolu 35 lat temu, nie ma problemu z pracownikami.

— To my ściągamy do Opola pracowników z Wrocławia czy Katowic. Jak mawiał Stefan Kozłowski [taternik, geolog, ekolog i minister ochrony środowiska w rządzie Jana Olszewskiego — przyp. red.], który wykładał na Opolszczyźnie, Polska jest jak obwarzanek: najcenniejsze jest na poboczach — zachwalał region Ryszard Pazdan. Wysoko ocenia też infrastrukturę, bo dojazd z Warszawy Zachodniej do Opola zajmuje mu 2,5 godziny. I tu trafił w czułe miejsce Szczepana Kusibaba, dyrektora zarządzającego spółki budowlanej Adamietz, której motto brzmi: „Budujemy od A do Z”. Narzekał na obwodnicę Opola, która się korkuje. Winą za to obarczył władze samorządowe, które nie były równie przedsiębiorcze jak na przykład w podwrocławskiej Świdnicy, gdzie wjazd jest „taki jak do Warszawy”. Szczepan Kusibab zaznaczył, że zamiast niego w debacie powinien uczestniczyć właściciel firmy, Rajmund Adamietz, którego rodzina ma 300 lat udokumentowanej na Opolszczyźnie historii. Dla Szczepana Kusibaba „Heimat” to Wrocław, ale chętnie wszedł w rolę adwokata diabła. Niekorzystnych dla Opolszczyzny porównań z Dolnym Śląskiem miał więcej.

— Gdy nad inwestycją w Kobierzycach pod Wrocławiem zastanawiał się koreański LG, były dyskusje o otwarciu szkoły koreańskiej i amerykańskiej, miała też powstać restauracja koreańska. Musimy się w Opolu nastawić na takie rzeczy. Nie możemy się oszukiwać, że mamy dobrą infrastrukturę, bo jej nie mamy. 200 ha gruntu teoretycznie uzbrojonego w Ujeździe stało puste przez parę lat, bo miało kilka wad, w tym brak dostępu do pracowników, a ostatnio okazało się, że nie ma tu odpowiedniej mocy energetycznej — opowiadał Szczepan Kusibab.

W obronie regionu stanął Jacek Kaczorowski, prezes PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, który przypomniał, że najnowocześniejsze jednostki wytwórcze w polskim, europejskim, a nawet światowym systemie energetycznym powstają w Opolu dzięki ludziom.

— Był moment, że zaniechaliśmy ten projekt, ale protest przedsiębiorców i całego środowiska społeczno-politycznego spowodował, że się udało. Dziś stan zaawansowania inwestycji to 25 proc. i wszystkie terminy zostaną dotrzymane — powiedział Jacek Kaczorowski. Nie podobało mu się deprecjonowanie Politechniki Opolskiej.

— Mamy z politechniką umowę, studenci odbywają staże w elektrowni, najlepsi mogą dostać pracę — podkreślił Jacek Kaczorowski.

Wizjoner poszukiwany

Uczestnicy debaty zgodzili się, że Opolszczyzna potrzebuje strategii.

— Jeśli komuś się wydaje, że opracuje strategię i sprawa będzie załatwiona, to mu się źle wydaje. To musi być ciągły proces. Potrzebny jest gospodarz strategii, wizjoner, który będzie rozliczać z realizacji. Bez tego lepiej się w ogóle za to nie zabierać. Przez ostatnie 15 lat czytałem co najmniej trzy strategie województwa opolskiego, wszystkie poprawne, ale nawet połowa planów nie została zrealizowana. Trzeba znaleźć takiego wizjonera — stwierdził Ryszard Pazdan.

Jacek Połączarz uczulił, by strategii nie robili sami urzędnicy.

— Region to jedno wielkie przedsiębiorstwo i musimy planować na rok, dwa, trzy lata, pięć lat do przodu. Prowodyrem muszą być urzędnicy, ale w pisaniu strategii wszyscy muszą brać udział. Mamy dwie uczelnie. Nie potrzebujemy doradców z Warszawy, którzy przygotują nam strategię dla Opolszczyzny. Mamy instytucje, które powinniśmy w to zaangażować. Każda strategia zaczyna się od analizy SWOT. Musimy przypomnieć sobie, że mówimy prozą, jak mawiał bohater sztuki Moliera. Trzeba uderzyć się w pierś. Ta debata pokazuje, że trzeba mówić o tym, co jest słabe i co powinniśmy poprawić — zachęcał Jacek Połączarz.

Prowadzący debatę wywołał do tablicy Rolanda Wrzeciono, dyrektora Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarczego, który powinien być poszukiwanym przez Ryszarda Pazdana wizjonerem. — Strategia jest aktualizowana, a w 2013 r. powołano różne grupy, w których byli przedstawiciele przedsiębiorców, także z firm tu obecnych. Teraz powstała strategia innowacji, którą chcemy uruchomić w przyszłym roku — powiedział Roland Wrzeciono. Szczepan Kusibab odpowiedział, że intensywna, momentami nawet zbyt intensywna, komunikacja urzędu marszałkowskiego z przedsiębiorcami, nie daje gwarancji produktu. Stwierdził, że to nie administracja za mało się angażuje, tylko przedsiębiorcy.

— Tu się bardzo dużo mówi o lokalnej współpracy w kompaktowym województwie, ale w praktyce to nie zawsze wychodzi — przyznał szef spółki Adamietz. I pochwalił Sławomira Janeckiego, dyrektora Centrum Wystawienniczo- Kongresowego, w którym odbywała się debata za próbę integracji środowiska biznesowego

— Ale zmiany nie nastąpią w 2-3 lata — zastrzegł Szczepan Kusibab.

Miłość do biznesu

Potem uczestnicy debaty wrócili do analizy regionu. Według Szczepana Kusibaba, Opolszczyzna stoi przemysłem spożywczym z potencjałem na rozwój branży motoryzacyjnej i lotniczej. Członek zarządu Górażdże uważa województwo za zagłębie producentów materiałów budowlanych, wiążących i chemicznych. Roland Wrzeciono przypomniał, że branże chemiczna, budowlana i spożywcza zostały uznane za koła zamachowe rozwoju województwa.

Jacek Kaczorowski uznał, że trzeba zadbać o zrównoważony rozwój całego regionu i wykorzystać wszystkie atuty gmin i powiatów: nie tylko przemysł, ale także rolnictwo, góry i lasy. Teresa Kubas-Hul poradziła, by wybrać kluczową inteligentną specjalizację, która wyróżni Opolszczyznę spośród innych regionów.

— Opolszczyzna jest piękna i powinna nas też kochać — podsumował Ryszard Pazdan. Z takimi lokalnymi patriotami — rodowitymi i z importu — na pewno się uda.

 

Debata w Opolu zainaugurowała tegoroczną odsłonę cyklu „Polska silna – czas na patriotyzm lokalny”. Ideą jest promowanie i rozwijanie dialogu pomiędzy administracją a biznesem, bo jest on niezbędny dla przyspieszania rozwoju regionu i lepszego wykorzystania lokalnego potencjału. Relację ze wszystkich debat można przeczytać i obejrzeć na patriotyzm.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Patronat honorowy

Partnerzy

Partnerzy debaty tematycznej Finansowanie 4.0

Partnerzy debaty tematycznej Przemysł 4.0

Polecane

Ikona zamknięcia