Koniec z płaceniem groszy za zlecenia

01-01-2017, 22:00

Redukcja zatrudnienia, wzrost szarej strefy, więcej umów o dzieło — takich skutków minimalnej stawki za usługi obawiają się eksperci

Koniec z dowolnością w wynagradzaniu zleceniobiorców i osób na tzw. samozatrudnieniu, przynajmniej w jego najniższym wymiarze. Od stycznia tego roku to przyjęte ustawowo minimum wynosi 13 zł brutto za godzinę pracy. Inspekcja pracy widzi w tym szanse na ograniczenie nadużyć, przedstawiciele biznesu spodziewają się redukcji zatrudnienia i zwiększenia szarej strefy. Mają też wątpliwości co do interpretacji przepisów wprowadzających wspomnianą stawkę.

POTWIERDZANIE GODZIN:
Zobacz więcej

POTWIERDZANIE GODZIN:

Przepisy dają stronom swobodę co do ustaleń sposobu potwierdzania czasu przepracowanego przez zleceniobiorcę czy samozatrudnionego. — Powinny być one zapisane w umowie, a jeśli nie, wówczas zleceniobiorca lub osoba świadcząca usługę przedkłada zleceniodawcy wykaz przepracowanych godzin przed terminem wypłaty wynagrodzenia — mówi Natalia Bogdan, prezes Jobhouse. ARC

Zapłata w formie pieniężnej

Do naszej redakcji płyną m.in. pytania, czy wspomnianą kwotę należy stosować do każdego zleceniodawcy, czy tylko do tych, którzy zarobkują wyłącznie u jednego pracodawcy. W żadnym artykule znowelizowanej ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, w której pojawiła się ta stawka, tego rodzaju zastrzeżeń nie ma. Od 1 stycznia obowiązuje ona przy wypłacaniu należności dla osób pracujących na podstawie umowy-zlecenia oraz umów o świadczenie usług, czyli na tzw. samozatrudnieniu lub rozliczanych na podstawie wystawianych faktur. Ustawa przewiduje wyłączenia spod tej zasady, ale ich katalog nie dotyczy osób, lecz rodzaju usług wykonywanych na podstawie umów cywilnoprawnych.

— Ustawa wprowadza minimalną stawkę za każdą godzinę i nie ma znaczenia, czy wynagrodzenie na umowie będzie określone za pomocą stawki godzinowej, dziennej czy miesięcznej. Zgodnie z przepisami powinno ono być tak ustalone, aby jego wysokość za każdą godzinę wykonywania zlecenia lub usługi nie była niższa od wysokości minimalnej stawki, czyli 13 zł na godzinę brutto — wyjaśnia Natalia Bogdan, prezes zarządu agencji pracy Jobhouse. Z ustawy wynika też zakaz zrzeczenia się prawa do minimalnego wynagrodzenia oraz przeniesienia go na inną osobę, nakaz zapłaty w formie pieniężnej oraz zasada, że w przypadku umów zawartych na dłużej niż miesiąc należność w wysokości wynikającej z minimalnej stawki godzinowej powinna być wypłacana co najmniej raz w miesiącu.

Pod lupą inspekcji pracy

Ustawodawca postanowił jednocześnie kontrolować wywiązywanie się z nowego obowiązku. Godziny wykonywania umowy-zlecenia lub świadczenia usług muszą być ewidencjonowane, przy czym stronom pozostawiono swobodę co do potwierdzania przepracowanego czasu.

— Ustalenia w tej sprawie powinny być zapisane w umowie, a jeśli nie, wówczas zleceniobiorca lub osoba świadcząca usługę przedłoży zleceniodawcy, pisemnie lub elektronicznie, wykaz godzin przed terminem wypłaty wynagrodzenia. Nowelizacją ustawy wprowadzono również obowiązek przechowywania dokumentacji związanej z wykonywaniem umów cywilnoprawnych, których dotyczy minimalna stawka godzinowa. Zleceniodawca musi ją posiadać przez okres 3 lat — wyjaśnia Natalia Bogdan.

Pracodawców i przedsiębiorców czekają kontrole Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Będzie ona sprawdzać, czy firmy wynagradzają zleceniobiorców i usługobiorców nie gorzej, niż to wynika z ustawowej stawki. To nowe zadanie inspekcji wpisano do znowelizowanej ustawy o PIP, uprawniając ją do wydania kontrolowanemu polecenia w sprawie wypłacenia należności w prawidłowej wysokości. Kontrole mogą być przeprowadzane bez uprzedzenia, o każdej porze dnia i nocy.

— Zwróciliśmy się o możliwość zwiększenia naszych kadr i rząd to zaakceptował. Będzie 59 dodatkowych inspektorów pracy, którzy mają przeprowadzać kontrole wypłacania wynagrodzeń dla zleceniobiorców — mówi Roman Giedrojć, główny inspektor pracy (GIP). Szef inspekcji pracy uważa wprowadzenie minimalnej stawki za zlecenia za dobry kierunek.

— W swojej praktyce spotykałem się ze stawkami na żenująco niskim poziomie — nawet 25 groszy za 40 godzin, a 5,90 zł za następne. Jednocześnie przypomnę, że PIP od wielu lat postuluje uproszczenie systemu przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, gdy ta pierwsza nosi znamiona stosunku pracy — i chce dać do tego oręż inspektorowi pracy. Myślę, że nowy wymóg wynagradzania co najmniej 13 zł za godzinę może temu sprzyjać. Zmiana umowy będzie mniej bolesna dla zleceniodawcy, bo nie będzie musiał podnosić stawki z 3 zł czy 5 zł do 13 zł, bo taką mniej więcej kwotę trzeba będzie zapewnić na umowie o pracę — ocenia Roman Giedrojć.

W programie działań PIP na 2017 r. przewidziano 2 tys. kontroli wypłacania wynagrodzeń za zlecenia czy usługi tzw. samozatrudnienia. — Pierwsze kontrole pokażą, na ile możemy być skuteczni. Te przepisy powinny zwiększyć naszą efektywność i być może będzie łatwiej nam ocenić, czy dana umowa nie powinna być stosunkiem pracy — prognozuje Lidia Szmit, dyrektor departamentu planowania, analiz i statystyki GIP.

Jak zachowa się rynek

Mniej optymistyczni są przedstawiciele agencji zatrudnienia.

— Moim zdaniem, wprowadzenie stawki minimalnej będzie miało więcej negatywnych niż pozytywnych skutków. Firmy zatrudniające wielu pracowników, wynagradzanych do tej pory według niższych stawek, jak na przykład w branży ochroniarskiej, będą musiały zdecydowanie podwyższyć ceny i przeprowadzić spore redukcje personelu, aby utrzymać się na rynku. W gastronomii oraz mniejszych firmach i miejscowościach natomiast zapewne zwiększy się szara strefa. Podejrzewam, że wielu przedsiębiorców będzie próbowało ominąć prawo, wprowadzając na umowie stawkę godzinową zgodną z nowymi ustaleniami, ale zaniżając liczbę godzin, aby łączny koszt dla pracodawcy się nie zmienił — uważa prezes Jobhouse.

Natalia Bogdan obawia się ponadto, że nowe przepisy wzmocnią roszczeniową postawę kandydatów do pracy.

— Na długo przed wprowadzeniem stawki minimalnej zaczęliśmy mieć do czynienia z rynkiem pracownika. Jestem przekonana, że chociaż będzie ona dużo wyższa od przeciętnych stawek obowiązujących do tej pory, to nie będzie postrzegana jako atrakcyjna — wyjaśnia Natalia Bogdan.

Jej zdaniem, wraz ze wzrostem kosztów wynagrodzeń będą musiały wzrosnąć też ceny, więc siła nabywcza pieniądza się nie zmieni. W ocenie ekspertów nadużycia wobec pracowników mogą też wynikać z powszechnego charakteru wprowadzonych rozwiązań oraz braku uwzględnienia specyfiki regionów czy poszczególnych branż.

— Mimo propracowniczego charakteru zmian w niektórych przypadkach mogą one mieć skutek odwrotny — komentuje Krzysztof Jakubowski, wiceprezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia (SAZ) i wiceprezes InterKadry. Przewiduje, że np. brak regionalizacji zasad wynagradzania według minimalnej stawki godzinowej może zwiększyć szarą strefę. Niektórzy przedstawiciele SAZ zwracają także uwagę na możliwość zwiększenia zatrudnienia na podstawie umowy o dzieło, nawet kiedy świadczone usługi będą w rzeczywistości zleceniem, bo ten model zatrudnienia będzie bardziej atrakcyjny dla pracodawców ze względu na możliwość ograniczenia kosztów. Dla pracowników oznacza to nie tylko pozbawienie prawa do dni wolnych, ale też pozbawienie prawa do świadczenia chorobowego. Michał Podulski, wiceprezes SAZ, członek zarządu Toolip HR, dostrzega jednak także plusy nowego rozwiązania dla branży.

— Wprowadzenie minimalnego wynagrodzenia dla umów-zleceń było jednym z najważniejszych wydarzeń na rynku w 2016 r. Dzięki tej regulacji uczciwe agencje będą mogły podjąć walkę z firmami dumpingowo zaniżającymi stawki dla klientów i stosującymi mniej kontrolowane formy zatrudnienia, np. umowy o dzieło — ocenia Michał Podulski.

Usługi wyłączone ze stawki 13 zł/h

Nowym regulacjom nie będą podlegały: usługi opiekuńcze i bytowe realizowane przez rodzinny dom pomocy, umowy cywilnoprawne dotyczące pełnienia funkcji rodziny zastępczej zawodowej, rodzinnego domu dziecka, funkcji rodziny pomocowej umowy cywilnoprawne dotyczące usług sprawowania opieki nad osobami podczas wypoczynku i wycieczek, umowy dotyczące usług opieki domowej nad osobą niepełnosprawną, przewlekle chorą lub w podeszłym wieku, gdy w związku z ich wykonywaniem osoba świadcząca usługi zamieszkuje wspólnie z podopiecznym w jego mieszkaniu.

2tys. Tyle kontroli wypłacania wynagrodzeń za zlecenia i usługi tzw. samozatrudnienia jest przewidzianych w programie działań PIP na 2017 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Koniec z płaceniem groszy za zlecenia