Konwersja na akcje rozgrzała wierzycieli GetBacku

opublikowano: 22-01-2019, 22:00

Skala gotówkowej spłaty obligatriuszy zeszła na drugi plan wznowionego zgromadzenia wierzycieli. Czas poświęcono głównie temu, kto formalnie będzie właścicielem spółki

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter. 

Przemysław Dąbrowski, prezes GetBacku, usłyszał od obligatariuszy
wiele cierpkich słów w związku z tym, co miał do przekazania na zgromadzeniu
wierzycieli.
Zobacz więcej

CHŁOPIEC DO BICIA:

Przemysław Dąbrowski, prezes GetBacku, usłyszał od obligatariuszy wiele cierpkich słów w związku z tym, co miał do przekazania na zgromadzeniu wierzycieli. Fot. GK

Ponad trzy miesiące trwała przerwa w zgromadzeniu wierzycieli GetBacku. Wieczorem dnia poprzedzającego wznowienie obrad zarząd poinformował, że preferowany przezeń inwestorski wariant układu jest nierealny. Z transakcji hurtowego nabycia portfeli GetBacku wycofał się bowiem szwedzki Hoist Finance. 22 stycznia 2019 r. wierzyciele mieli więc na stole treść układu przygotowaną przez zarząd, zakładającą kontynuację działalności. Nabywcy niezabezpieczonych obligacji mają dostać z powrotem 25 proc. ich nominalnej wartości (bez odsetek). Pieniądze będą im wypłacane co sześć miesięcy przez osiem lat, a pierwszą ratę dostaną po półtora roku po uprawomocnieniu układu. Będzie to 50 zł z każdych 10 tys. wydanych na obligacje.

Propozycja układowa zarządu zawiera opcję spłaty gotówkowej wysokości 20 proc. już do połowy 2024 r., ale pod warunkiem znalezieniem chętnego na co najmniej 80 proc. aktywów spółki do 20 czerwca 2020 r. Jest to więc furtka do uruchomienia inwestorskiego wariantu układu, gdyby względnie szybko znalazł się jednak chętny na kupno portfeli długów GetBacku.

Oba warianty przedstawione przez zarząd spółki nie biorą pod uwagę konwersji na akcje zobowiązań wobec obligatariuszy. Był to element wszystkich wcześniejszych wersji układu, niezależnie od tego, kto je składał. Wszystkie one marginalizowały obecnych akcjonariuszy, oddając obligatariuszom pełnię kontroli nad GetBackiem.

Akcje kością niezgody

Podczas zgromadzenia wierzycieli obligatriusze zgłosili pretensje do zarządu za to, że nie złożył żadnego pozwu cywilnego, który stwarzałby szansę na odzyskanie choćby części pieniędzy ze spornych transakcji. Nie podobało im się również, że 30 mln zł, które Hoist złożył w depozycie notarialnym, zarząd jest gotów rozliczyć w transakcji, w której Hoist kupiłby tylko część aktywów windykatora. Na sali padł pomysł ratowania spółki przez państwo. Kwestia konwersji długu na akcje okazała się jednak głównym motywem wtorkowego spotkania. Obligatariusze wytykali, że bez konwersji nie będą mieli władzy nad spółką.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Okazało się, że rezygnacja z konwersji była uzgodniona z radą wierzycieli. Przemysław Dąbrowski, prezes GetBacku, oraz Radosław Barczyński, przewodniczący rady wierzycieli, który trafił do niej jako reprezentant jednej z trzech zorganizowanych grup inwestorów indywidualnych, przypominali, że GetBack był piramidą finansową. Przewodniczący rady wierzycieli starał się przekonać ludzi będących w takiej samej sytuacji jak on, że spółkę trzeba uporządkować i możliwie szybko sprzedać. Tłumaczył, że rozdrobniony i nieuporządkowany akcjonariat to dodatkowy problem w negocjacjach z wierzycielami zabezpieczonymi i potencjalnymi nabywcami aktywów.

Mariusz Wójcik, członek rady wierzycieli reprezentujący inną grupę obligatariuszy detalicznych, poinformował, że próbował zablokować uchwałę rady o rezygnacji z konwersji, ale mu się nie udało. Uznał, że rada nie reprezentuje wierzycieli i złożył rezygnację. Tym samym z trzech wybranych pierwotnie do rady przedstawicieli samozorganizowanych grup obligatariuszy detalicznych pozostał w niej tylko Radosław Barczyński.

Konwersja pojawia się i znika

Dwóch obligatriuszy zgłosiło wniosek o dopisanie konwersji do układu. Pod presją sali wariant z konwersją długu na akcje złożył nadzorca sądowy. Wcześniej przyznał, że właściwie nie chciał składać swoich propozycji, bo to, co miał przygotowane, było bardzo podobne do propozycji zarządu. Przypominał, że akcje GetBacku są warte zero, a konwersja może przedłużyć uprawomocnianie się układu. Stanęło na tym, że konwersja będzie w propozycjach układowych, ale można się jej zrzec. Rozpoczęło się zbieranie oświadczeń o zrzeczeniu się konwersji. Mogło je złożyć 141 obligatariuszy dopuszczonych do osobistego udziału w postępowaniu. Zdecydowanie przeważają wśród nich osoby fizyczne, ale jest też mBank, fundusze otwarte Millennium TFI, Nationale-Nederlanden OFE czy Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Słoneczko ze Stanicy.

Po zebraniu oświadczeń nadzorca wycofał swoje propozycje układowe. Nie był pewien, czy przegłosowanie konwersji będzie wymagało zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na stole pozostała tylko propozycja zarządu. Nad nią głosowali wierzyciele. Wynik głosowania ma być znany w piątek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy