Kopex szuka chętnych na kopalnię

W 2016 r. projekt kopalni Dębieńsko sprzedano za 2 mln EUR, ale z Przeciszowem będzie trudniej. Zainteresowanych nie widać

W Przeciszowie Kopex chciał zbudować kopalnię pełniącą funkcję showroomu. Na jej przykładzie miał pokazywać klientom, jak nowocześnie potrafi budować kopalnie i jak skuteczne są jego maszyny górnicze. Firma zmieniła jednak plany — wystawiła projekt na sprzedaż. Chętnego znaleźć będzie trudno, łatwiej wyliczyć tych, którzy w kolejce nie staną.

Wielkie odchudzanie

Kopex nie chce już budować kopalni, bo w ostatnich miesiącach przeszedł biznesową drogę krzyżową. Problemy finansowe polskich kopalni niemal zatopiły katowicką spółkę, a jej były właściciel — Krzysztof Jędrzejewski — zdecydował się sprzedać akcje Tomaszowi Domogale, który jest właścicielem konkurencyjnego Famuru. Teraz, pod rządami nowego właściciela, Kopex przechodzi reorganizację. Na razie nowy właściciel, czyli firma TDJ (to poprzez nią działa Tomasz Domogała), zarządził wielkie odchudzanie. Najpierw wystawił na sprzedaż Przedsiębiorstwo Budowy Szybów (proces trwa), ostatnio wypuścił na rynek kolejną ofertę — projekt kopalni Przeciszów. W prezentacji Kopex podkreśla, że atutem projektu jest jego lokalizacja — chodzi o koncesję pomiędzy Krakowem i Katowicami, blisko granicy czeskiej, słowackiej i niemieckiej. Zaletą ma też być technologia, bo Kopex proponuje budowę kopalni upadowej, w której zamiast szybów drąży się pochyłe tunele. To tańsze niż budowa klasycznych szybów górniczych, więc średni koszt wydobycia węgla mógłby wynieść — według Kopeksu — 110-155 zł/t. Dla porównania, w Polskiej Grupie Górniczej ten koszt to ok. 240 zł/t. Zasoby koncesji to ok. 534 mln ton węgla energetycznego, a roczne wydobycie planowanej kopalni szacowano dotychczas na 3-4 mln ton węgla rocznie.

Minister nie zachęcił

Kopeksowi doradza Deloitte, który rozesłał już prezentacje zachęcające do kupna projektu w Przeciszowie. Nie znaleźliśmy jednak firmy, która zadeklarowałaby zainteresowanie.

— Po zeszłorocznej akwizycji projektu Dębieńsko nie mamy już apetytu na nowe przejęcia — mówi Artur Kluczny, wiceprezes PD CO, czyli polskiej spółki należącej do australijskiej Prairie Mining.

Prairie Mining, wspomagana pieniędzmi China Coal, należy do najaktywniejszych graczy w obszarze nowych projektów górniczych. Rozwija projekt kopalni Jan Karski, zlokalizowany na Lubelszczyźnie, a w ubiegłym roku kupiła od czeskiego NWR projekt Dębieńsko, za 2 mln EUR. Brak zainteresowania Przeciszowem deklaruje też EPH, czyli czeski właściciel kopalni PG Silesia w Czechowicach- -Dziedzicach. Podobne słowa usłyszeliśmy od Jerzego Markowskiego z Silesian Coal, który dla niemieckiego inwestora próbuje rozwijać projekt nowej kopalni w Orzeszu.

— Mój inwestor jest już zmęczony prowadzeniem biznesu w Polsce i mam kłopot z utrzymaniem go w naszym projekcie — uzasadnia Jerzy Markowski. Od Balamara Resources nie udało nam się uzyskać komentarza. Zaproszenia do przeanalizowania Przeciszowa nie dostał państwowy Tauron, którego elektrownie i kopalnie zlokalizowane są w pobliżu projektu Kopeksu. Dostał je natomiast inny państwowy gracz — Węglokoks. Nie da się jednak skusić.

— Projekt przekracza możliwości finansowe Węglokoksu. Osiągnięcie rentowności jest możliwe w perspektywie minimum kilkunastu lat, a to zbyt duże ryzyko dla instytucji finansujących — wskazuje Paweł Cyz, rzecznik prasowy Węglokoksu. To zaskoczenie, bo można by się spodziewać państwowego zainteresowania. Krzysztof Tchórzewski, minister energii, deklarował w grudniu 2016 r., że chce, by państwowe firmy budowały nowe kopalnie. Miałyby zastąpić stare zakłady, w których zasoby już się wyczerpują.

Węgiel nie zachwyca

Problemem Przeciszowa, na który zwracają uwagę nasi rozmówcy, jest jakość węgla, która ponoć nie zachwyca. — Widziałem makiety tego projektu, robił wrażenie. Węgiel ma jednak słabe parametry — twierdzi Jerzy Markowski.

— Na rynku światowym największym popytem cieszy się węgiel najlepszej jakości. Polscy producenci inwestują ogromne kwoty w odbudowę mocy produkcyjnych i poprawę jakości surowca, wciąż jednak nie są w stanie zaspokoić potrzeb rynku. Dlatego z punktu widzenia Węglokoksu, jako eksportera węgla, na rynku jest miejsce tylko dla nowoczesnej kopalni, produkującej węgiel o najwyższych parametrach — tłumaczy Paweł Cyz. Nasi rozmówcy szacują, że Kopex zainwestował dotychczas w Przeciszów ok. 40 mln USD, co uchodzi za „potworne pieniądze”. Czy te pieniądze odzyska? Nie wiadomo, ale zarząd przekonuje, że nie musi sprzedawać za wszelką cenę. — Sprzedaż projektu w Przeciszowie to rozwiązanie przez nas preferowane, ale nie jedyne. Rozmawiamy z kilkoma zainteresowanymi firmami — mówi Bartosz Bielak, wiceprezes Kopeksu.

Nowe kopalnie są potrzebne

Eksperci są zgodni, że Polska potrzebuje nowych kopalni węgla, bo jakość surowca w istniejących jest coraz słabsza. Zeszłoroczny raport Forum Analiz Energetycznych wskazywał, że do 2030 r. udział węgla z obecnie eksploatowanych kopalni (czyli wiekowych zakładów) w miksie energetycznym Polski spadnie z obecnych ponad 85 proc. do nawet poniżej 30 proc.

— Bez nowych kopalni węgla zabraknie — podkreśla Paweł Smoleń, wiceprezes Erbudu i współautor tego raportu.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu