Czytasz dzięki

Koronawirusowe scenariusze dla gospodarki

Rozmawiał Marcel Zatoński
opublikowano: 15-03-2020, 22:00

Ignacy Morawski z serwisu SpotData opowiada o prognozowaniu w warunkach wysokiej niepewności oraz o tym, jak na epidemię zareaguje gospodarka

„Puls Biznesu”: Jak prognozować w czasie zarazy, w warunkach wysokiej niepewności dotyczącej tego, co się wydarzy w najbliższych dniach, nie mówiąc już o tygodniach?

Ignacy Morawski, dyrektor centrum analiz SpotData: Prognozowanie w warunkach wydarzeń, które wcześniej nie występowały w takiej skali, jest ekstremalnie trudne. Generalnie prognozowanie polega na porównywaniu obecnej sytuacji z pewnymi schematami, które występowały w przeszłości. Jeśli pada deszcz i na boisku jest błoto, to możemy prognozować niewysoki wynik meczu, bo byliśmy świadkami, że kiedyś tak było — jest wysokie ryzyko, że będzie 0:0.

Ale czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy.

W uproszczeniu patrzyliśmy w przeszłość, np. na to, jak wyglądała relacja między wzrostem gospodarczym w Niemczech a sytuacją w Polsce. Oni nas trochę wyprzedzają, bo to oni zamawiają u nas, a nie my u nich. Jak widzimy, że coś się dzieje w Niemczech, to staramy się oszacować wpływ tego na Polskę. Nie mieliśmy do czynienia natomiast z epidemią w takiej skali, to znaczy były epidemie, ale miały inne cechy, nie wymagały stosowania tak radykalnych środków.

Działania podejmowane w związku z epidemią już mają wpływ na wzrost gospodarczy, np. to, co stało się w Chinach i dzieje się we Włoszech.

We Włoszech w niektórych rejonach jest zupełnie zamknięty ruch ludności, w niektórych miastach rekomenduje się nawet zamykanie sklepów. O ile to obniży PKB? Nigdy czegoś takiego nie widziałem, więc nie wiem. Zakładam, że o około 10 proc., ale to jest z tzw. grubego palca...

…bo nie wiadomo, ile to potrwa i nie wiadomo, czy będzie ostrzej czy łagodniej.

Są symulacje, które prowadzono w Wielkiej Brytanii, jak gospodarka reaguje na pandemię. Tam najczarniejsze scenariusze przewidywały spadek PKB w okresie restrykcji o 30 proc.

Czyli wojenne?

Nie wiem jednak, czy to ten przypadek. To nie jest tak śmiertelna epidemia, jak przy tych symulacjach. Natomiast reakcja na epidemię jest radykalna.

Śmiertelność nie musi być wysoka, żeby mocno wpłynąć na gospodarkę.

Zakładam, że spadek PKB Włoch może wynieść 10-30 proc. w ciągu miesiąca. Przekładając to w przybliżeniu na dane kwartalne, mamy spadek kwartalnego PKB od 3 do 10 proc. To kolosalna recesja.

Recesję we Włoszech odczują inne kraje, w których też może być recesja z powodu przyjętych przez nie restrykcji?

Jeden negatywny efekt — recesja z Włoch idzie do innych krajów, chodzi m.in. o ograniczenie dostaw, a drugi — ludzie w tych krajach również przestają wychodzić z domów. Ja zakładam, że w takich krajach jak Hiszpania czy może Niemcy recesja też wystąpi, choć nie będzie tak wysoka — powiedzmy, że będzie to 1-2 proc. My jesteśmy na innym etapie, bo u nas na razie tych zachorowań jest mało.

Ale przyjmujemy już dość szerokie restrykcje.

Startowaliśmy później, więc ich wpływ w pierwszym kwartale nie będzie jeszcze tak bardzo widoczny. Jeśli nastąpi odbicie w drugim, to nie odbije się tak mocno w danych. Natomiast jako scenariusz bazowy założyłbym wyraźnie spowolnienie wzrostu gospodarczego. W pierwszym kwartale może on być jeszcze dość wysoki, bo epidemia przyszła późno, a ludzie robią teraz masę zakupów, więc tempo wzrostu może wynieść 2,5 proc. W drugim kwartale jednak może być bliżej 1-2 proc. To jest scenariusz, dla którego większe ryzyko jest w dół niż w górę.

Jakie jest ryzyko?

Ryzyko jest takie, że epidemia będzie się przedłużała i nie nastąpi odbicie w drugim kwartale. Myślenie o skutkach gospodarczych epidemii mam ułożone w piramidę. Na jej szczycie są dane o zachorowalności. Ich obserwowanie pozwala nam przyjmować założenia, kiedy epidemia wygaśnie. Przyjmując, że przebieg będzie taki sam jak w Chinach — co oczywiście można podważyć — to epidemia będzie wygasać powoli w kwietniu, a od maja-czerwca gospodarka będzie się odradzać. Może być jednak tak, że przebieg krzywej epidemii w Europie będzie inny…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu