Korporacyjny dług przemówił do wyobraźni

opublikowano: 17-04-2017, 22:00

Spragnionych zarobku klientów funduszy skusiły obligacje korporacyjne. Zarządzający funduszami w tym roku nie obiecują jednak kroci

W marcu do funduszy detalicznych napłynęło na czysto 1,3 mld zł nowego kapitału. Po rozwiązaniach z grupy gotówkowych i pieniężnych oraz absolutnej stopy zwrotu największym zainteresowaniem klientów cieszyły się fundusze obligacji przedsiębiorstw. Do portfeli, wypełnionych długiem rodzimych firm, napłynęło netto 328 mln zł, a do tych, które nie ograniczają się do Polski — 119 mln zł.

— Z czego wynikają napływy do tej grupy? Odpowiedź jest prosta — poszukiwanie rentowności, do którego skłaniają trzy podstawowe czynniki. Po pierwsze, są to słabsze wyniki osiągane w ostatnich miesiącach przez fundusze obligacji skarbowych, paradoksalnie z wyjątkiem samego marca, gdy jako grupa wypadły całkiem nieźle. Druga sprawa to niskie, nominalne oprocentowanie depozytów bankowych, w ujęciu realnym nawet ujemne.

Natomiast alternatywa w postaci rynku akcyjnego nie przekonuje wszystkich, a już na pewno nie tych, którym przywołuje przykre wspomnienia — mówi Andrzej Domański, członek zarządu Eques Investment TFI. Na dodatnie saldo sprzedaży w marcu zapracowali przede wszystkim klienci funduszy Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych i Millennium Obligacji Korporacyjnych. To rozwiązania, które znalazły się w pierwszej piątce najpopularniejszych funduszy detalicznych w ubiegłym miesiącu.

— Niewątpliwie klienci „kupują” historyczne wyniki, a te — np. stopa zwrotu za ostatnie 12 miesięcy — na tle innych produktów dłużnych, takich jak fundusze gotówkowe i pieniężne oraz obligacji skarbowych, były wyraźnie lepsze — mówi Paweł Pisarczyk, zarządzający funduszem Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych.

W poszukiwaniu zysku

Przez ostatni rok fundusze obligacji korporacyjnych zarobiły średnio 2,8 proc. Gotówkowe i pieniężne o uniwersalnej strategii wypracowały w tym czasie 1,6 proc., a rozwiązania skoncentrowane na polskich obligacjach skarbowych straciły 0,2 proc. Lider sprzedaży z grupy dłużnych polskich korporacyjnych w rok zarobił 3,6 proc. Zdaniem Marleny Janoty, członka zarządu BZ WBK TFI, ten wynik to powód zainteresowania klientów tym produktem, choć niejedyny i nie najważniejszy.

— Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych cieszy się nieprzerwaną popularnością od wielu lat, zarówno wśród klientów indywidualnych, jak również instytucjonalnych. To konsekwencja bardzo dobrych wyników inwestycyjnych (3,6 proc. za rok, 9,7 proc. za 3 lata, 23,3 proc. za 5 lat), ale przede wszystkim jakości portfela i procesu weryfikacji emitentów oraz zarządzania ryzykiem inwestycyjnym — mówi Marlena Janota. Na koniec marca aktywa funduszu wynosiły 3,3 mld zł.

Do portfeli, wypełnionych długiem rodzimych firm, napłynęło w marcu netto 328 mln zł, a do tych, które nie ograniczają się do Polski — 119 mln zł.

Może być różnie

Zdaniem Pawła Pisarczyka, w najbliższym czasie utrzymanie dobrych wyników może być nie lada wyzwaniem. — Spready kredytowe w Europie i w USA utrzymują się na niskich poziomach. Uważamy, że obecne wyceny są dość wysokie i nie ma za wiele miejsca na dalszy spadek spreadów. Napięta sytuacja geopolityczna nie będzie sprzyjać tej klasie aktywów. Tym samym, w najbliższym czasie stopy zwrotu funduszy obligacji korporacyjnych mogą być wyraźnie niższe niż w ostatnich miesiącach — ostrzega Paweł Pisarczyk.

Podobnego zdania jest Radosław Sosna, zarządzający NN Investment Partners TFI, który swoje nastawienie do tej części rynku określa jako „neutralne, z lekkim minusem”.

— Biorąc pod uwagę spread w stosunku do obligacji skarbowych, wyceny są obecnie dość wymagające. Przez to każda zmienność na rynku może przynieść korektę. A jej źródłem mogą być np. wybory we Francji, napięta sytuacja w Syrii czy Korei Północnej albo po prostu pogorszenie danych, które od dłuższego czasu są dobre. W krótkim okresie nie widzę bodźca, który mógłby pchnąć zyski z tej klasy aktywów ku górze. Dostrzegam natomiast ryzyko podwyższonej zmienności. Myślę, że w ciągu roku głównym źródłem zarobku będzie kupon i ciężko będzie otrzymać coś więcej — mówi Radosław Sosna.

NN (L) Globalny Długu Korporacyjnego to fundusz, który w rankingu „Pulsu Biznesu” od dwóch miesięcy utrzymuje się na najwyższej pozycji w grupie dłużnych korporacyjnych. O ile od grudnia do lutego wypracowane przez niego miesięczne stopy zwrotu były jednymi z 25 proc. najwyższych w grupie (z czego dwa razy absolutnie najwyższe), o tyle wynik za marzec (-0,4 proc.) był najgorszy. Jednak wyniki za dłuższy okres ciągle są dobre. Stopa zwrotu za 5 lat (36,5 proc.) czy rok (14,2 proc.) to najlepsze rezultaty w grupie. To fundusz, w którym do 100 proc. aktywów może być inwestowane w tytuły uczestnictwa funduszu zagranicznego NN (L) Global High Yield. Na koniec marca pracowało w nim 593,1 mln zł.

Większym optymistą, przynajmniej jeżeli chodzi o krajowy rynek obligacji korporacyjnych, jest Andrzej Czarnecki, zarządzający Union Investment TFI. Jego zdaniem, w najbliższym czasie nie zapowiada się wiele zmian, co dla funduszy z tej grupy jest dobrą wiadomością. Jak podkreśla, ich celem nie jest osiąganie spektakularnych zysków, ale niska zmienność wycen. A źródła przysłowiowego świętego spokoju są zdaniem eksperta dwa.

— Po pierwsze, myślę, że przynajmniej do końca tego roku stopy procentowe NBP się nie zmienią, a zatem stawki WIBOR pozostaną na poziomie zbliżonym do obecnego. Po drugie, nie oczekuję zaskoczenia od strony marż kredytowych. Te dwa elementy składają się na oprocentowanie większości obligacji korporacyjnych. Jakość kredytowa emitentów nie powinna się pogorszyć ze względu na stabilną sytuację gospodarczą w Polsce. Wzrost PKB rzędu 3-4 proc. określiłbym jako więcej niż zadowalający.

Czynnikiem charakterystycznym dla polskiego rynku jest obecnie niska aktywność emisyjna przedsiębiorstw, wynikająca z dużej konkurencji ze strony kredytu bankowego, relatywnie niskich inwestycji przedsiębiorstw i wysokiego poziomu środków pieniężnych na rachunkach firm. Wpływa to pozytywnie na wyceny obligacji znajdujących się w portfelach funduszy — mówi Andrzej Czarnecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu