Kowalski nie musi kupować w niedzielę

opublikowano: 21-06-2018, 16:21
aktualizacja: 21-06-2018, 16:22

Zakazy są po to, aby je omijać – podpowiadają dane o sprzedaży detalicznej. W maju wróciliśmy do formy, choć już nie szczytowej

Sprzedaż detaliczna wzrosła w maju realnie o 6,1 proc. r/r – podaje GUS.  Jeżeli można mówić, że od liczb bije spokój, to jest na to dobry moment. Nie chodzi jedynie o brak zaskoczenia w środowisku eksperckim - odczyt wstrzelił się niemal w sam środek rynkowych prognoz (mediana ekspertów ankietowanych przez Bloomberga wyniosła 6 proc.). Ważne jest przede wszystkim to, że od kwietniowego tąpnięcia, gdy sprzedaż detaliczna wzrosła zaledwie o 4 proc. r/r, a więc najsłabiej od marca 2016 r., odcięliśmy się grubą kreską.

- Kwietniowy słaby wynik sprzedaży spowodowany był po pierwsze - aż czterema niehandlowymi niedzielami, na wszystkich pięć, a po drugie - przypadającymi na sam początek miesiąca Świętami Wielkanocnymi, co wymusiło zakupy w marcu – przypomina Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

W maju mieliśmy dwie niedziele niehandlowe, ale przez święta z początku i końca miesiąca (1 i 3 maja oraz Boże Ciało) tylko 24 dni handlowe, wobec 25 w kwietniu, co jednak - jak podkreśla Monika Kurtek - nie przeszkodziło w „odbiciu” wyników.

Jazda na zakazie

To, że w majowych danych nie ma śladu po „efekcie Wielkanocy”, jest w pewnym sensie oczywiste. Ciekawsze jest jednak to, jak na statystyki o sprzedaży detalicznej wpływa drugi czynnik, a więc zakaz handlu w niedzielę. Po danych za maj ekonomiści skłaniają się raczej ku stwierdzeniu, że… nieznacznie.  

- Ograniczenia handlu w niedzielę nie odbiły się na majowych zakupach. Sprzedaż w sieciach handlowych, po słabszym, ale nietypowym kwietniu, znowu rośnie – mówi Zbigniew Maciąg, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan.

- Po trzech miesiącach obowiązywania zakazu handlu w niektóre niedziele na razie nie widać zbyt istotnych negatywnych efektów – zgadza się Monika Kurtek, choć zaznacza, że trzeba poczekać na wyniki sprzedaży w kolejnych miesiącach, aby mieć pewność, że nowe regulacje rzeczywiście nie mają większego wpływu na jej dynamikę.

Niedziele wolne od handlu na razie skłaniają Polaków do kupowania „inaczej”. Tak twierdzi ekspert z Konfederacji Lewiatan.

 - Wielkie sklepy zmasowanymi akcjami promocyjnymi powoli zmieniają model robienia zakupów przez Polaków. Przekonują ich, jak widać skutecznie, aby wybierać się na zakupy w piątek i sobotę, kiedy placówki otwarte są niejednokrotnie dłużej, zawłaszcza w dni poprzedzające wolne niedziele – mówi Zbigniew Maciąg. 

Liczbowe dowody skuteczności ekspert znajduje w strukturze majowych danych GUS, a konkretnie w kategorii „pozostała sprzedaż detaliczna w niewyspecjalizowanych sklepach” (supermarkety, dyskonty) – widać tam wzrost o 7,8 proc. r/r i 4,4 proc. m/m.

Ograniczenie prędkości

6,1-procentowa roczna dynamika sprzedaży detalicznej z maja „błyszczy”. Na tle 4-procentowej z kwietnia. Wobec wyników z pierwszego kwartału wypada jednak dość blado. W styczniu i lutym sprzedaż rosła w tempie 7,7 proc. r/r, a w marcu przyspieszyła do 8,8 proc. (po części to właśnie zasługa „efektu Wielkanocy”). Żeby średnie tempo wzrostu w drugim kwartale zrównało się z obserwowanym w pierwszym (8,1 proc. r/r), sprzedaż w czerwcu musiałaby wzrosnąć o 14,1 proc. r/r. Byłby to „ekstremalny” wzrost - w ciągu ostatniej dekady (od maja 2008 r.) na palcach jednej ręki można policzyć dwucyfrowe roczne dynamiki. Zdarzyło się to dokładnie cztery razy – w maju, czerwcu i lipcu 2008 r. oraz w kwietniu 2011 r., kiedy wzrost wyniósł aż 13,6 proc. Największa wartość od 10 lat jest więc i tak mniejsza niż „hipotetyczna czerwcowa”. Wniosek?

- W całym drugim kwartale 2018 r. dynamika sprzedaży detalicznej będzie prawdopodobnie wyraźnie niższa niż w wyjątkowo mocnym pod tym względem pierwszym kwartale, co powinno znaleźć odzwierciedlenie w niższej dynamice konsumpcji prywatnej w drugim kwartale – mówi Piotr Piękoś, ekonomista Banku Pekao.

W pierwszym kwartale tego roku konsumpcja prywatna wzrosła realnie o 4,8 proc. r/r. PKB, który wzrósł w tym czasie o 5,2 proc., zawdzięczał jej 3 pkt. proc. 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Kowalski nie musi kupować w niedzielę