Kowalski w dobrym nastroju. Nie bez powodu

Pieniądze szczęścia nie dają, ale poprawa sytuacji finansowej zwiększa optymizm konsumentów. W sierpniu nastroje dopisały szczególnie.

Wskaźniki mierzące nastroje konsumentów w sierpniu wspięły się na rekordowe poziomy, wynika z badania przeprowadzanego co miesiąc przez GUS i NBP. Dotyczy to zarówno bieżącego, jak i wyprzedzającego wskaźnika ufności konsumenckiej (odpowiednio BWUK i WWUK). Rekord rekordem, ale liczy się także styl.

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. Krzysztof Wójcik - FORUM

Wysokie noty

BWUK, opisujący obecne tendencje konsumpcji indywidualnej, ukształtował się w sierpniu na poziomie 5,7. To wynik lepszy o 1,7 niż przed miesiącem i o 9,5 w stosunku do stanu sprzed roku. Jego brat bliźniak, wybiegający z oceną naprzód o kilka miesięcy, rekord w sierpniu osiągnął dzięki wartości 2,7, bijąc wynik z lipca o 1,4, a odczyt sprzed roku o 10. Niemniej istotne jest to, że w porównaniu z poprzednim miesiącem odczyty w górę w sierpniu pociągnęły wszystkie składowe indeksów. W przypadku BWUK najmocniej poprawiła się ocena obecnej możliwości dokonywania ważnych zakupów, kolejno sytuacji finansowej gospodarstwa domowego i sytuacji ekonomicznej kraju. W ramach wskaźnika mierzącego oczekiwane zmiany w konsumpcji w najbliższych miesiącach największa poprawa dotyczyła oceny możliwości przyszłego oszczędzania pieniędzy. Obydwa wskaźniki mogą przyjmować wartości od minus 100 do plus 100. Wynik nad kreską oznacza liczebną przewagę konsumentów nastawionych optymistycznie nad „pesymistami” (w przypadku wartości ujemnych analogicznie odwrotnie). Od początku historii badania, a więc od 1997 wyniki dla obu wskaźników zawsze wskazywały na przewagę „pesymistów” nad „optymistami” (od 2004 r. badanie przeprowadzane jest z częstotliwością miesięczną, we wcześniejszym okresie dysponujemy jedynie wynikami rocznymi). Nad kreskę wybiliśmy się dopiero w tym roku, a dokładniej w maju.

Realia nie odstają

Główny wniosek z badania jest jednoznaczny. Nastroje konsumentów są wyjątkowo dobre i więcej — wynika to w szczególności z poczucia bezpieczeństwa finansowego (w przypadku BWUK najwyżej oceniana jest obecna możliwość dokonywania ważnych zakupów, a w WWUK zmiana poziomu bezrobocia). Potwierdzeniem są także realne dane.

Po pierwsze, obserwujemy systematyczny wzrost przeciętnego, miesięcznego dochodu rozporządzalnego na osobę. W okresie od kwietnia 2016 r. do marca 2017 r. w ujęciu realnym wartość wzrosła o 8,2 proc. r/r. Przesunięcie o jeden kwartał wstecz (obejmujemy wówczas cały rok 2016 r.) daje 7 proc., o jeszcze jeden 6,3. Dalsze cofanie się o kwartał, przy ciągłym sumowaniu wyników za cztery, pokazuje coraz mniejsze wartości. Wniosek — z kwartału na kwartał Kowalski rozporządza coraz większym dochodem. Przeciętne wynagrodzenie brutto w drugim kwartale tego roku wyniosło 4220,69 zł. W rok wzrosło więc o około 202 zł (5 proc.) i była to największa zmiana od 2012 r. W lipcu przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 4,9 proc. r/r, prawie we wszystkich monitorowanych przez GUS sekcjach. Więcej pieniędzy w portfelu oznacza, że można pozwolić sobie na większe zakupy. Żeby się o tym przekonać, wystarczy zerknąć na roczną dynamikę sprzedaży detalicznej. W lipcu (w ujęciu realnym) wzrosła o 6,8 proc. Od początku tego roku miesięczne odczyty poruszają się w przedziale 5,2-9,5 proc.

Istotne przypisy

Lepsza kondycja finansowa gospodarstw domowych to oczywiście także pokłosie programu Rodzina 500+. Wypłaty z tytułu programu, rozpoczęte w kwietniu ubiegłego roku, przyczyniły się do wzrostu rocznej dynamiki sprzedaży w kolejnych miesiącach. Po roku efekt bazowy może jednak zacząć działać w drugą stronę.

— Oczekujemy, że w kolejnych miesiącach roczna dynamika sprzedaży ulegnie stopniowemu obniżeniu, do czego przyczyni się efekt wysokiej ubiegłorocznej bazy, związany z wypłatą pieniędzy w ramach programu Rodzina 500+ — mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. Nie bez znaczenia dla realnej wartości naszych pieniędzy jest także poziom inflacji. W lipcu przeciętne ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 1,7 proc. r/r. Drożała przede wszystkim żywność — o 4,7 proc. r/r, a więc najwięcej od października 2012 r. Ekonomiści PKO BP oczekują, że nieznaczny wzrost dynamiki cen utrzyma się do grudnia. Na jesieni droższe mogą być w szczególności owoce z drzew. Wyższa cena to efekt mniejszych zbiorów, wywołanych wiosennymi przymrozkami. Szacunki GUS wskazują, ze tegoroczne zbiory owoców z drzew mogą być niższe nawet o 30-40 proc. w stosunku do ubiegłego roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kowalski w dobrym nastroju. Nie bez powodu