Kredytobiorcy od dawna nie mają łatwego życia

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 23-10-2012, 00:00

W pierwszej połowie 2012 r. banki udzieliły 98 tys. kredytów o wartości 20,2 mld zł. W tym samym okresie zeszłego roku było ich 120 tys. na niemal 26 mld zł

Jak podaje Związek Banków Polskich w całym 2011 r. banki udzieliły ponad 231 tys. kredytów hipotecznych o wartości przekraczającej 49 mld zł. Niewiele niższe były statystki w 2010 r., w którym wartość kredytów wyniosła około 48,66 mld zł. Tymczasem oczekiwania ekspertów na ten rok wskazują, że zamknie się on liczbą około 205 tys. umów kredytowych na kwotę nie wyższą niż 45 mld zł. To sporo poniżej osiągnięć z poprzednich lat, choć więcej niż w kryzysowym 2009 r. — wówczas zaciągnięto 189,2 tys. kredytów na kwotę 38,7 mld zł.

Bez zmian

Choć w ostatnich miesiącach zdolność kredytowa potencjalnych kredytobiorców się ustabilizowała, to nadal pozostaje ona na poziomie niższym niż w poprzednich latach. Głównymi przyczynami są: wprowadzona przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) na początku roku rekomendacja S II, która obniżyła zdolność o średnio 10 proc., oraz nadal restrykcyjna polityka banków.

— Nie jest tak źle jak w 2009 r., ale nie jest też tak dobrze jak w 2011 r., nie wspominając o okresie boomu z lat 2007-08. Banki utrzymują podwyższone marże, nie obniżają również wymagań co do minimalnych dochodów klientów. Na dodatek rośnie grupa instytucji, które oczekują wkładu własnego. Część banków nieco wycofuje się z się rynku kredytów mieszkaniowych i zadowala się mniejszą sprzedażą niż w zeszłym roku — analizuje Halina Kochalska, analityk Open Finance i członek Związku Firm Doradztwa Finansowego.

Na niekorzyść klientów działa także rosnąca od kilku miesięcy wysokość marż kredytów hipotecznych. Na przykład dla kredytu w wysokości 250 tys. zł, przy założeniu, że klient ma 20 proc. wkładu własnego, średnia marża wynosi 1,86 proc.

— Co prawda różnice między najwyższymi i najniższymi poziomami są znaczące i w wielu bankach można wynegocjować marżę niższą niż 1,5 proc., ale niestety nie znajdziemy już tak korzystnych ofert jak kilka miesięcy temu — podkreśla Michał Krajkowski, główny analityk Domu Kredytowego Notus.

W maju dla analogicznego przykładu średnia marża wynosiła 1,64 proc., ale w wielu instytucjach klienci mogli uzyskać kredyt z marżą poniżej 1 proc., co dzisiaj jest już niemożliwe.

— W najbliższych miesiącach nie spodziewam się znaczących zmian. Możliwe jest pojawienie się korzystnych ofert w wybranych bankach, ale na pewno nie należy liczyć na trwałe obniżenie marż kredytowych. Jednocześnie nie ma również podstaw do twierdzenia, że marże w najbliższym czasie będą rosły. Zbliżające się miesiące to czas stabilizacji — dodaje Michał Krajkowski.

Lepsze warunki

W najbliższym czasie czeka nas prawdopodobnie obniżenie stóp procentowych NBP, a w konsekwencji spadek WIBOR-u i oprocentowania kredytów. Przełoży się to na niższe raty i niewielki wzrost zdolności kredytowej. Jeszcze w tym roku powinniśmy poznać także propozycję nowej Rekomendacji S, która ma zmienić zasady liczenia zdolności kredytowej. Należy spodziewać się zatem poluzowania polityki, co powinno spowodować, że o kredyt będzie łatwiej.

— Obniżenie stóp procentowych o 1 pkt. proc. może zwiększyć zdolność kredytową o około 10 proc. Dalszy wzrost zdolności od 10 do 20 proc. może być związany z zapowiadaną liberalizacją rekomendacji KNF — szacuje Paweł Majtkowski, główny analityk Expandera i członek Związku Firm Doradztwa Finansowego. Takie działania w niewielkim stopniu mogą zrekompensować wygaszenie programu „Rodzina na swoim”. Zanim jednak to nastąpi, czekają nas jeszcze prawie trzy miesiące wzmożonej aktywności klientów, którzy chcą skorzystać z dopłat, zwłaszcza, że nie są znane dokładne terminy wprowadzenia nowego programu.

— Wydaje się, że w najbliższych miesiącach możemy liczyć na wzrost zainteresowania kredytami w programie Rodzina na swoim, który ma zostać zakończony z końcem roku. Ponieważ nie określono dokładnie terminu wejścia w życie programu Mieszkania dla młodych, a większości nabywców zapewni on mniejsze kwoty dopłat, wielu z nich będzie się starało uzyskać kredyt jeszcze w 2012 r. Tym bardziej, że sprzyja temu sytuacja na rynku mieszkaniowym — potwierdza Paweł Majtkowski.

4 mld zł O tyle mniejsza będzie wartość kredytów hioitecznych udzielonych w 2012 r. w porównaniu z rokiem poprzednim.

OKIEM EKSPERTA

Klienci chcą zdążyć z dopłatami

RAFAŁ ZDEBSKI

dyrektor handlowy Inpro

Zauważyliśmy spadek zdolności kre- dytowej klientów. Banki zwracają też dużą uwagę na pozycję i wiarygodność dewelopera, u którego kredytobiorca kupuje nieruchomość. Stopniowe wygaszanie programu Rodzina na swoim spowodowało zwiększenie zainteresowania mieszkalniami, których ceny i metraże mieszczą się w określonych kryteriach. Spodziewamy się, że przygotowywana przez rząd nowa oferta Mieszkanie dla młodych spowoduje wzrost dostępności kredytów, a to może przyczynić się do pobudzenia rynku i wpłynąć korzystnie na popyt.

OKIEM EKSPERTA

Kupujący muszą być cierpliwi

MAŁGORZATA ADAMCZEWSKA

szef sprzedaży HBD Błonie

Zaostrzenie polityki banków udzielających kredytów hipotecznych oraz zmniejszenie zdolności kredytowej spowodowało, że dostęp do kredytu jest coraz bardziej utrudniony. Długi jest też czas rozpatrywania wniosków kredytowych. Od momentu rozpoczęcia procedury w banku do uruchomienia pierwszej transzy mija zwykle od 1 do 2 miesięcy. Zdarzają się sytuację, że formalnie kalkulatory bankowe potwierdzają zdolność kredytową nabywców, a w trakcie weryfikacji przez bank wniosek zostaje odrzucony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu