Kruk na razie nie żegna się z giełdą

opublikowano: 05-12-2018, 22:00

Oczekiwania władz wrocławskiego windykatora rozminęły się z tym, co wstępnie proponowały fundusze. Rozczarowanym inwestorom giełdowym pozostało czekanie na efekty strategii kontynuacji

Wrocławski windykator zakończył przegląd opcji strategicznych i zaprezentował strategię rozwoju na lata 2019-24. Exodusu z Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) nie będzie, bo zarząd Kruka nie porozumiał się z żadnym funduszem private equity, z którym negocjował warunki wejścia w inwestycję. Rozmowy skończyły się na bardzo wczesnym etapie, nie doszło nawet do due diligence, czyli prawno-ekonomicznego badania sytuacji firmy. Zdaniem Piotra Krupy, prezesa Kruka, propozycje funduszy były dalekie od oczekiwań i planów lidera polskiego rynku obrotu wierzytelnościami.

W połowie przyszłego roku zapadają obligacje Kruka. Jak zapowiada prezes
Piotr Krupa, spółka ma gotówkę na spłatę tego długu i nie zamierza go rolować.
Wyświetl galerię [1/2]

ROZSĄDNY PLAN:

W połowie przyszłego roku zapadają obligacje Kruka. Jak zapowiada prezes Piotr Krupa, spółka ma gotówkę na spłatę tego długu i nie zamierza go rolować. Fot. Marek Wiśniewski

— Osią sporu był sposób finansowania. Inwestorzy chcieli sfinansować część transakcji długiem — chcieli kupić akcje i zadłużyć spółkę. Nie chcemy i nigdy nie będziemy nadmiernie lewarować spółki — deklaruje Piotr Krupa, który zaznacza, że wyceny firmy, przedstawione przez inwestorów finansowych, były niższe od godziwej wartości.

Kapitalizacja Kruka sięga 3,3 mld zł. To prawie dwa razy więcej niż wartość księgowa spółki. Największym akcjonariuszem spółki jest Nationale-Nederlanden OFE (11,17 proc.). 10,44 proc. akcji należy do Piotra Krupy, a 7 proc. do OFE Aviva Santandera. Pozostała część akcjonariatu jest rozproszona.

— Prezes Piotr Krupa od początku podkreślał, że nie chce oddawać sterów w firmie, dlatego w grę wchodzili wyłącznie inwestorzy finansowi. Fundusze private equity charakteryzują się tym, że chcą kupować aktywa jak najtaniej, aby jak najwięcej na nich zarobić. Od momentu, gdy inwestorzy zgłosili się do Kruka, do czasu negocjacji, znacznie wzrosły rentowności na rynku obligacji high yield (podwyższonego ryzyka), a to podniosło dla nich koszt finansowania, co jeszcze mocniej wpłynęło na niekorzystną wycenę spółki z perspektywy inwestorów. Ponadto z punktu widzenia kupujących korzystne byłoby silne zwiększenie zadłużenia Kruka, o czym prezes nie chciał słyszeć — mówi Adam Zajler, analityk z Domu Maklerskiego Millennium.

Komunikat o tym, że spółka zostaje na warszawskiej giełdzie, rozczarował część akcjonariuszy. Kurs na sesji w środę 5 grudnia spadł o ponad 4 proc. W porównaniu z początkiem roku jest o jedną trzecią niższy.

— Gdy Kruk poinformował rynek o przeglądzie opcji strategicznych, jeden ze scenariuszy dotyczył pozyskania inwestora finansowego i wyjścia z giełdy. Wówczas za akcję spółki trzeba było zapłacić około 180 zł. Akcjonariusze przekalkulowali sobie, że jeśli dojdzie do wezwania na akcję, zarobią, bo uśredniona cena wyniesie około 260 zł — wyjaśnia Adam Zajler.

Przy okazji

Nowa strategia spółki na lata 2019-24 raczej jest efektem ubocznym przeglądu opcji strategicznych trwającym kilka miesięcy, niż przełomowym planem rozwoju spółki. Windykator ma silną pozycję na rynku długu w Polsce i Rumunii, duży potencjał wzrostu na Słowacji i w Czechach. Ponadto ugruntowuje swoją pozycję w Hiszpanii i we Włoszech. Z niemieckiego rynku wycofał się operacyjnie, pozostawiając aktywa partnerowi biznesowemu.

— Chcemy być blisko tego trudnego rynku, gdzie jest obecnie duża konkurencja. Będziemy go obserwować, i jeśli tylko pojawi się okazja, zaczniemy na nim działać. Nie mieści się to jednak w naszym podstawowym planie rozwoju — mówi Michał Zasępa, wiceprezes Kruka odpowiedzialny za finanse.

Strategia zakłada 12-13 procentowy wzrost zysku netto r/r. W 2024 r. zarząd Kruka spodziewa się 700 mln zł zysku netto,wobec 279 mln zł zysku netto po trzech kwartałach 2018 r. Założono brak konieczności dokapitalizowania spółki i konserwatywne podejście do zadłużenia (istotnie poniżej obecnego kowenantu w wysokości 4 dla wskaźnika dług netto/EBITDAA).

— Bazując na naszych obecnych założeniach rentowności nowych inwestycji (IRR), osiągnięcie głównego celu strategicznego zarządu wymagałoby wzrostu nakładów średniorocznie do 2,2 mld zł. Średni wskaźnik dług netto/EBITDAA w latach 2019-24 nie wzrósłby istotnie (wyniósłby około 2,5). Oczywiście przyjmując bardziej konserwatywne założenia w odniesieniu do rentowności nowych inwestycji, realizacja strategii wymagałabywiększego wzrostu nakładów. Tym samym w scenariuszu niższego IRR netto o 1 pkt. proc. nakłady średniorocznie musiałyby wzrosnąć do 2,5 mld zł, a średni dług netto/EBITDAA wzrósłby do około 2,7). Tym samym w obu przypadkach lewar byłby istotnie niższy w stosunku do poziomu kowenantu — ocenia Grzegorz Kujawski, analityk domu maklerskiego Trigon.

Skutki awersji

Od początku 2018 r. Kruk zainwestował 1,05 mld zł (wzrost o 37 proc. r/r) w zakup portfeli wierzytelności o wartości nominalnej 6,2 mld zł (spadek o 38 proc. r/r). Spółka zakłada, że wydatki grupy na zakup wierzytelności wzrosną do 2024 r. ponad dwukrotnie, a wzrost ten ma być wyższy niż dynamika poprawy zysków w tym okresie. Kruk chce finansować się głównie kredytem, czyli najtańszym z dostępnych kapitałów. Przy obecnych założeniach strategicznych prędzej czy później windykator będzie musiał się finansować również obligacjami. Zdaniem Grzegorza Kujawskiego, analityka Trigon Domu Maklerskiego, kolejne lata będą trudniejsze na rynku długu.

— Rośnie awersja do ryzyka, którą obserwujemy w większej różnicy pomiędzy rentownością obligacji skarbowych a obligacji klasy high yield. W rezultacie, zwiększanie dźwigni finansowej będzie dla spółek droższe niż na początku 2018 r. — wyjaśnia Grzegorz Kujawski.

Możliwe, że Kruk wejdzie na nowe rynki, jeśli tylko pojawi się atrakcyjna okazja. Planuje rozwijać się na poziomie pożyczek konsumenckich w Polsce — do grupy należy firma pożyczkowa Novum.

— Nowa strategia to strategia kontynuacji tego, co spółka cały czas robi. Nie należy spodziewać się przełomowych decyzji zarządu — dodaje Adam Zajler.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Kruk na razie nie żegna się z giełdą