Kto sprzedaje, ten opuszcza

MAS
03-11-2009, 00:00

Dobre czasy dla kupujących mieszkania jeszcze nie minęły. Na rynku wtórnym można wynegocjować obniżkę nawet o 100 tys. zł.

Dobre czasy dla kupujących mieszkania jeszcze nie minęły. Na rynku wtórnym można wynegocjować obniżkę nawet o 100 tys. zł.

Kryzys na rynku nieruchomości dotknął nie tylko inwestorów masowo budujących osiedla, lecz także osoby chcące sprzedać mieszkania na rynku wtórnym. Właściciele nieruchomości na rynku wtórnym nie reagowali jednak tak szybko, jak deweloperzy. Home Broker sprawdził, w jakich miastach można wynegocjować największe obniżki cen mieszkań na rynku wtórnym.

Porównano ceny ofertowe (początkowe oczekiwania sprzedających) z transakcyjnymi, czyli tymi, za jakie udało się sprzedać daną nieruchomość.

— Średnia dla wszystkich miast, które braliśmy pod uwagę, to 6,5 proc. Taka oszczędność, przy cenie mieszkania na poziomie 350 tys. zł, pozwala np. na urządzenie kuchni i łazienki, co często pochłania nawet połowę budżetu przeznaczonego na remont mieszkania — mówi Aleksandra Szarek-Ostrowska, specjalista rynku nieruchomości Home Broker.

Na najefektywniejsze negocjacje mogą liczyć mieszkańcy Lublina i Łodzi (odpowiednio średnio 9 i 8,5 proc.). Ale przy zakupie niektórych nieruchomości opusty w tych miastach mogą sięgać nawet 20 proc.

W pozostałych miejscowościach obniżki cen, jakie można wynegocjować, są na poziomie od 5 do 6,5 proc. Ale nawet ta kilkuprocentowa różnica w cenie jest odczuwalna, zwłaszcza, że w takich miastach, jak Warszawa czy Kraków ceny mieszkań są zdecydowanie wyższe niż np. w Lublinie.

Największą obniżkę ceny można wynegocjować, kiedy mieszkanie znajduje się w mało atrakcyjnym budynku, np. bloku z wielkiej płyty lub trzeba je wyremontować. Duże opusty są możliwe też przy skrajnie małych lub skrajnie dużych metrażach, np. kilkunastometrowych kawalerek lub bardzo dużych apartamentów.

— Na przykład cena wyjściowa mieszkania o powierzchni 17 mkw. przy ul. Racławickiej w Warszawie wynosiła 175 tys. zł. Ostatecznie właściciel zgodził się na 150 tys. zł, czyli ponad 14 proc. opust. W przypadku apartamentów czasem udaje się wynegocjować nawet więcej niż 100 tys. zł obniżki — przekonuje Aleksandra Ostrowska-Szarek.

Rynek nadal należy do kupujących, ale pierwsze symptomy ożywienia sprawiły, że deweloperzy i właściciele nieruchomości wystawianych na sprzedaż zaczynają zachowywać się coraz pewniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAS

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Kto sprzedaje, ten opuszcza