KUPIEC SOKOŁOWA JUŻ JEST W POLSCE

Witold Choiński
opublikowano: 14-06-1999, 00:00

Przejęcie wicelidera oznacza kontrolę nad rynkiem mięsa

OSTATNIA Z WIELKICH FIRM: Jan Augustynowicz, prezes Sokołowa, liczy, że zarząd firmy będzie miał duży wpływ na wybór inwestora dla swojej grupy. Na razie jednak nie ma zamiaru ujawnić, który z zagranicznych branżowych koncernów jest najbliższy jego firmie. fot. ARC

Grupą Sokołowa, jak wynika z naszych informacji, interesowało się trzech inwestorów branżowych. Możliwe, że wśród nich są Amerykanie: Hormel i Smithfield Foods, szwedzki Lantbrukarnas Riksfšrbund (LRF) lub spółki od nich zależne. Z walki o wicelidera krajowego rynku mięsa czerwonego zrezygnowali Niemcy. W samym Sokołowie milczą jednak na ten temat.

Informacji o możliwości pozyskania przez Sokołów inwestora strategicznego zarząd grupy nie ukrywał już od dawna. Nie chciał jednak podawać, z kim prowadzone były rozmowy.

Odpadli Niemcy

Zdaniem jednego z naszych rozmówców, który zastrzegł sobie anonimowość, Sokołowem interesowała się nieduża niemiecka firma.

— Nowością byłoby pojawienie się kapitału niemieckiego na naszym rynku mięsa czerwonego. Możliwe, że niemiecki inwestor przeliczył się ze swoimi możliwościami — Sokołów jest bowiem jednym z największych zakładów w Polsce. Ponadto firmy z Niemiec nie mają doświadczeń na naszym rynku — stwierdził nasz rozmówca.

Inaczej może być z Amerykanami. Wiodącym inwestorem w Animeksie jest już Smithfield Foods. Wejściem do Sokołowa zainteresowani są prawdopodobnie również Szwedzi, którzy posiadają udziały w grupie Farm Food. Przejęcie Sokołowa przez któregoś z tych inwestorów będzie równoznaczne z uzyskaniem kontroli nad polskim rynkiem mięsa czerwonego.

Zmowa milczenia

Jan Augustynowicz, prezes Sokołowa, nie chciał jednak potwierdzić naszych informacji.

— Nie mogę wypowiadać się na ten temat — skwitował.

O ewentualnym wejściu do Sokołowa szwedzkiego LRF niczego nie wie również Wojciech Wtulich, prezes grupy Farm Food. Twierdzi jednak, że inwestor w Sokołowie jest tylko kwestią czasu.

— Jedno jest pewne, wcześniej czy później inwestor w Sokołowie musi się pojawić. Kto nim będzie, nic mi nie wiadomo — mówi Wojciech Wtulich.

Rynek dla trzech

Zdaniem Przemysława Chabowskiego, prezesa Morlin najlepszym rozwiązaniem dla branży to tylko trzy wiodące grupy (Smithfield, LRF oraz Campofrio — większościowy właściciel Morlin).

— Tylko w ramach dużych organizacji możliwe jest tworzenie przedsiębiorstw na wysokim poziomie, obejmujących cały cykl produkcji: od hodowli poprzez przetwórstwo i handel — dodaje Przemysław Chabowski.

Radosław Świątkowski, analityk z WBK AIB Asset Management, uważa, że grupa Sokołowa może budzić duże zainteresowanie inwestorów zagranicznych, gdyż jest już ostatnią liczącą się spółką w branży mięsa czerwonego. Jego zdaniem, każdą z branżowych firm zagranicznych obecnych na krajowym rynku stać na przejęcie Sokołowa.

— Szansę mają zarówno Szwedzi, jak i Amerykanie. Najważniejszą rolę odegra jednak sam Sokołów, który przez spółkę Sokołów BIS przejął dodatkowo około 20 proc. swoich akcji, a także BIG Bank Gdański, dysponujący podobną pulą walorów sokołowskiej spółki — uważa Radosław Świątkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Witold Choiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / KUPIEC SOKOŁOWA JUŻ JEST W POLSCE