Kursy banków idą na rekord

opublikowano: 14-12-2017, 22:00

Po krótkiej, dynamicznej korekcie notowania banków wróciły do trendu wzrostowego. Zdaniem analityków, 2018 r. będzie dla branży bardzo udany

Od początku roku WIG-Banki urósł o 32 proc., to o ponad 10 pkt. proc. więcej niż WIG. Po korekcie z przełomu listopada i grudnia nie ma już śladu, a zdaniem analityków, wiele przemawia za tym, by w przyszłym roku trend wzrostowy był kontynuowany. Ryzyko jest w zasadzie jedno i dotyczy kwestii kredytów we frankach. Obawy o rozmiar kosztów, jakie poniosłaby branża, zmalały jednak równolegle z tym, jak spadł kurs franka. Dariusz Górski, dyrektor departamentu analiz DM BZ WBK, problemu co prawda nie bagatelizuje, ale zaznacza, że prawdopodobieństwo wprowadzenia przepisów narzucających bankom konwersję kredytów walutowych wydaje się być niskie, a jedyne przepisy, nad którymi trwają prace, uszczupliłyby zyski banków w stosunkowo niewielkim stopniu, o ile zostałyby przyjęte.

Wyświetl galerię [1/3]

Fot. Krystian Maj - FORUM

— Mimo to w dalszym ciągu uwzględniamy w naszych cenach docelowych niewielki wpływ tych regulacji — dodaje Dariusz Górski. Kamil Stolarski, analityk Pekao Investment Banking, jest bardziej ostrożny i uważa, że kursy Banku Millennium (63 proc. od początku roku) i mBanku (+42 proc.) zdyskontowały zbyt optymistyczny scenariusz. Jego zdaniem, jesteśmy w przededniu ogłoszenia ostatecznego rozwiązania i wkrótce banki zaczną łożyć na fundusz wsparcia kredytobiorców — z początku niedużo, ale z każdym rokiem koszt będzie wyższy. Dlatego analityk radzi sprzedać akcje Millennium i mBanku, a do zestawu walorów, których lepiej unikać, dodaje ING Bank Śląski. W tym przypadku powód jest inny: zbyt wysoka wycena, ale także obawa o to, że tempo wzrostu biznesu banku nie będzie takie jak innych przedstawicieli branży. Nie tylko z powodu wysokiej bazy, ale także ze względu na niewielką wrażliwość na podwyżki stóp procentowych. Choć Rada Polityki Pieniężnej daleka jest od decyzji o podwyżkach, to analitycy nie mają wątpliwości, że ten moment zbliża się nieubłaganie, co będzie korzystne dla sektora. Kamil Stolarski zakłada, że do podniesienia stóp o 50 pkt. baz. dojdzie na przełomie 2018 i 2019 r., co powinno przełożyć się na około 15-procentową dynamikę zysku netto giełdowej branży w 2019 r., po 13-procentowej zwyżce w 2018 r. i niewielkim spadku (około 2 proc.) w 2017 r. Dariusz Górski podkreśla, że banki dobrze wypadają w późnej fazie cyklu i radzą sobie dobrze zarówno przed podwyżkami stóp procentowych, jak i w początkowej fazie cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. Jego zdaniem, na ewentualnej zwyżce stóp najbardziej skorzystają Bank Millennium i PKO BP. M.in. dlatego radzi trzymać ich akcje. Kamil Stolarski zgadza się co do PKO BP, a do listy największych beneficjentów dodaje BZ WBK i Bank Handlowy (niemniej akcje tego ostatniego uważa za już dość wysoko wyceniane). Sama perspektywa podwyżki stóp to jednak tylko jeden z argumentów za inwestycją w akcje wybranych przedstawicieli sektora.

— Sprzyjająca jest sytuacja makroekonomiczna: konsumenci chętnie biorą kredyty, rynek mieszkaniowy kwitnie, a akcja kredytowa wzrasta. Tempo wzrostu wolumenu kredytów dla przedsiębiorstw powinno wkrótce przyspieszyć wraz z odbiciem inwestycji — mówi Dariusz Górski, który prognozuje wzrost zysku sektora o 15 proc. w 2018 r. i o 20 proc. w 2019 r. oraz przypomina, że w minionej dekadzie tylko raz (w 2011 r.) ujemna stopa zwrotu indeksu WIG-Banki zbiegła się ze wzrostem zysków. Konsens prognoz analityków jest niższy, ale w ostatnim czasie szacunki wyników są systematycznie podnoszone, a na wynikach nie ciąży tak, jak się tego obawiano, sektorowy podatek — instytucje w części przerzuciły go na klientów, obniżając koszt depozytów. Przy stabilnych stopach procentowych branża zwiększyła w 2017 r. marżę odsetkową netto o około 15 pkt. baz., szacuje Kamil Stolarski.

Dzięki rosnącym zyskom poprawia się rentowność kapitału własnego (ROE), która według Dariusza Górskiego powinna przekroczyć 10 proc. w 2019 r. Powrotu ROE do dwucyfrowego poziomu spodziewa się też analityk Pekao IB, co w sumie składa się na to, że nawet po zwyżkach akcje nie są wskaźnikowo drogie.

— Wskaźniki analizowanych przez nas banków (mediana dla C/Z na 2018 r. to 14,7, a dla C/WK na koniec roku 2018 1,4) są uzasadnione w ujęciu bezwzględnym, względnym i historycznym. Dostrzegamy tu także w dalszym ciągu przestrzeń dla wzrostu wskaźnika C/Z. Wzrost o 24 proc. od początku roku jest stosunkowo niewielki w porównaniu z danymi historycznymi. W poprzednich okresach dużego wzrostu gospodarczego wskaźnik C/Z rósł znacznie bardziej, w szczytowych przypadkach osiągając wartości bliskie 20. Premia względem banków z Unii Europejskiej utrzymuje się na umiarkowanym poziomie i jest uzasadniona przez oczekiwany większy wzrost zysku na akcję, natomiast premia względem banków z rynków wschodzących jest zgodna ze średnią — mówi Dariusz Górski.

Jego zdaniem, inwestorzy spojrzą na sektor przychylnym okiem także dlatego, że poprawiły się perspektywy dywidendowe. Cztery z ośmiu banków, które monitoruje, powinny wypłacić dywidendę w 2018 r., a sześć w 2019 r. W tym roku pieniędzmi z akcjonariuszami podzieliły się tylko dwa.

8proc. Tyle brakuje indeksowi WIG-Banki, by osiągnąć szczyt z lipca 2007 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kursy banków idą na rekord