Łączymy światło z internetem rzeczy

Puls Biznesu, Partner publikacji: Signify
28-06-2018, 22:00

Rozmowa z Bogdanem Rogalą, general managerem Signify Eastern Europe (dawniej: Philips Lighting Eastern Europe)

Philips otwierał fabryki w Polsce już w latach 20. minionego wieku. W latach 90. Philips Lighting zbudował w Polsce swoją główną bazę przemysłową na Europę Centralną i Wschodnią. Dziś w kraju działają cztery zakłady produkujące szeroki asortyment nowoczesnych wyrobów oświetleniowych. Wobec nowych technologii i wyzwań firma, pod nową nazwą Signify, wchodzi w kolejny etap swojej historii.

Co się kryje za zmianą nazwy firmy?

Jest ona konsekwencją decyzji podjętych cztery lata temu. W pierwszym etapie koncern Royal Philips postanowił wydzielić sektor oświetleniowy (Philips Lighting) w niezależną firmę i wprowadzić ją na giełdę. Drugim ważnym momentem było zobowiązanie, że w terminie 18 miesięcy od utraty przez Philips Royal pakietu kontrolnego nad Philips Lighting zmienimy nazwę firmy, ale produkty nadal będą sprzedawane pod marką Philips. Tak wygląda formalny proces, który dał początek nowej nazwie. Wybór Signify nie był przypadkowy. Długo szukaliśmy takiej nazwy, która wpisze się w naszą strategię. Signify nawiązuje do sygnału (signal), znaku (sign) oraz do słowa „znaczący” (significant). Nowa nazwa podkreśla nasze ambicje w dziedzinie innowacji i chęć tworzenia usług opartych o światło i nowe technologie. Jest również wyrazem transformacji, z jaką dziś mamy do czynienia na rynku oświetleniowym.

Na czym polega ta transformacja?

Biznes oświetleniowy bardzo się zmienił, na skutek pojawienia się technologii LED, która umożliwiła przejście od oświetlenia analogowego do technologii cyfrowej. Wystarczyło kilka lat, aby technologia LED została doceniona przez klientów. Dziś stanowi ponad 50 proc. rynku, a wciąż dostrzegamy wiele nowych możliwości jej zastosowania. Drugim czynnikiem technologicznym, który w ostatnim czasie bardzo rozwinął rynek oświetlenia, są systemy sterowania i internet rzeczy. Dzięki temu światło stało się w pewnym sensie inteligentnym językiem, nowym nośnikiem informacji i może być wykorzystywane do innych celów niż tylko oświetlenie.

Poproszę o przykład.

Proszę sobie wyobrazić oświetlenie, które niczym sygnał GPS doprowadzi panią do wybranego celu. Pełni funkcję nawigacji wewnątrz budynku. Taką możliwość oferuje opracowana przez nas technologia Visible Light Communication (VLC). Tworząc to rozwiązanie, wykorzystaliśmy fakt, że światło jest falą i może wysyłać sygnał, który, chociaż niewidoczny dla oka ludzkiego, zostanie odczytany przez aparat w smartfonie. Na bazie tego sygnału jesteśmy w stanie określić położenie użytkownika i doprowadzić go do celu. To bardzo praktyczne rozwiązanie, wykorzystywane szczególnie w dużych przestrzeniach, jak sklepy wielkopowierzchniowe, centra handlowe, uczelnie wyższe czy duże hale magazynowe. Inny przykład to platforma chmurowa InterAct, która leży u podstaw naszych wszystkich inteligentnych systemów zarządzania oświetleniem, jak np. InterAct City, InterAct Office czy InterAct Retail. Zależnie od przeznaczenia korzystają z niej miasta, deweloperzy, sieci handlowe.

Zmienia się więc cały rynek oświetleniowy we wszystkich obszarach funkcjonalnych?

Dokładnie tak. Kluczowa zmiana dotyczy jednak samego podejścia. Dziś liczy się nie tyle produkt, ile rozwiązanie i wartość, jaką może ono przynieść użytkownikowi. Dzięki sterowalnym czujnikom nie tylko dostarczamy światło we właściwej ilości, we właściwym miejscu i czasie, ale oferujemy usługi, które dotychczas w ogóle nie były utożsamiane ze światłem. Co więcej, myśląc o oświetleniu, klienci nie poszukują gadżetu, ale innowacji, która będzie wymierna i funkcjonalna. Takim klasycznym przykładem tej zmiany optyki z produktu na rozwiązanie jest Light as a Service (LaaS), czyli oświetlenie sprzedawane jako usługa. Decydując się na LaaS, firma rozlicza się z nami w modelu abonamentowym. Co miesiąc ponosi opłatę za możliwość korzystania z infrastruktury oświetleniowej o ściśle zdefiniowanych parametrach, płacąc nam również za efekt np. energooszczędności. Ponadto po kilku latach może zwrócić nam wszystkie zainstalowane oprawy, nie ponosząc kosztów ich recyklingu.

Czyli zmienia się również klient?

Z pewnością zmieniają się jego oczekiwania. Rola oświetlenia w społeczeństwie i w biznesie z każdym rokiem wzrasta. Jest to trend ogólnoświatowy bezpośrednio skorelowany z poprawą jakości życia i rosnącą siłą nabywczą konsumentów. Tę zależność możemy zaobserwować na przykładzie polskich miast. Wraz z pojawieniem się funduszy unijnych i rozwojem technologii, samorządy rozpoczęły proces wdrażania rozwiązań smart city, których celem jest poprawa komfortu życia mieszkańców i obniżanie kosztów infrastruktury. Jednym z nich jest inteligentny system oświetleniowy. Pozwala on na zdalne sterowanie infrastrukturą oświetleniową i dopasowywanie jej do warunków panujących na drodze, pogody czy natężenia ruchu. Umożliwia także znaczne obniżenie kosztu zużycia energii nawet do 70 proc. Dziś korzyści z inteligentnego systemu czerpią m.in. samorządy i mieszkańcy Szczecina, Kalisza czy Ostrowa Wielkopolskiego. Inny przykład innowacji oświetleniowej wynikającej z nowych potrzeb to inteligentny słup miejski, który może być podstawą dla takich usług, jak udostępnianie internetu lub pomiar zanieczyszczenia powietrza czy hałasu. W naszym biznesie pojęcie klienta jest zatem bardzo szerokie. Oznacza zarówno mieszkańca, pracownika, jak i instytucję, przedsiębiorstwo lub samorząd.

Oferowanie takich usług musi wymagać wiedzy interdyscyplinarnej...

Tak, to prawda. Nasze wdrożenia to złożone i zaawansowane projekty, które wymagają zaangażowania całego grona specjalistów i stworzenia ekosystemu wiedzy. Składa się on z inżynierów, projektantów, sprzedawców, architektów, ale również firm budowalnych, elektrycznych czy wreszcie instytucji odpowiedzialnych za zarzadzanie infrastrukturą w budynkach, miastach itd. Wszyscy uczestnicy tego procesu, choć działają nieco w inny sposób, mają wspólny cel. Ta współpraca to rodzaj współtworzenia rozwiązania, które finalnie będzie optymalne z każdej perspektywy. Taka koncepcja kształtowania naszej oferty wymagała także dużej zmiany wewnątrz firmy i postawienia właśnie na interdyscyplinarność. Aby odnieść sukces, potrzebowaliśmy nie tylko ekspertów od oświetlenia, ale także pracowników, którzy będą potrafili mówić o jego nowych funkcjach, wsłuchiwać się w potrzeby klientów oraz komunikować się i współpracować w całym złożonym ekosystemie.

Jak Pan widzi przyszłość? Jakie będą najbliższe lata dla Signify?

Z roku na rok wzrasta wykorzystanie naszych systemów — od rozwiązania dla inteligentnego domu, jak Philips Hue, po systemy dla miast, biur czy przemysłu. Mamy przed sobą wiele ciekawych innowacji, które dopiero powstaną na bazie potencjału IoT. Jako firma co roku inwestujemy około 5 proc. wartości sprzedaży w badania i rozwój. Efektem ostatnich prac jest technologia LiFi (Lighting Fidelity), czyli transmisja sygnału internetowego za pomocą światła. To rozwiązanie komplementarne do popularnego WiFi, które znajdzie zastosowanie wszędzie tam, gdzie sygnał radiowy może zakłócać działanie innych urządzeń. Będą to szpitale, urzędy czy biura. Pierwsze wdrożenie miało miejsce w paryskim biurze dewelopera Icade. Kluczową technologią dla rozwoju naszej firmy w najbliższym czasie będzie technologia LED i internet rzeczy. Technologia LED nadal jest młoda i wciąż nie powiedziała ostatniego słowa. Natomiast internet rzeczy znajduje się w początkowej fazie rozwoju. To, co najlepsze, dopiero przed nami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Puls Biznesu, Partner publikacji: Signify

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Łączymy światło z internetem rzeczy