Lawina pytań wykonawców zasypała drogową dyrekcję

opublikowano: 10-10-2012, 00:00

Rządowa instytucja ósmy raz musiała przesunąć termin rozstrzygnięcia przetargu na rzeszowską autostradę.

Wczoraj Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) miała otworzyć oferty na dokończenie budowy autostrady A4 Rzeszów Centralny — Rzeszów Zachód. Nic z tego — przetarg ósmy raz został przesunięty. Tym razem na 16 października.

— Wykonawcy zasypują nas lawiną pytań — przyznaje Tomasz Rudnicki, zastępca szefa GDDKiA.

To fakt. Według informacji dyrekcji, ich liczba przekroczyła już 370 i wciąż rośnie.

— Trudno się dziwić. Wykonawcy chcą mieć pewność, że w trakcie realizacji nie napotkają na nieprzewidziane sytuacje, które obciążą ich finanse — tym bardziej że GDDKiA próbuje przerzucić całe ryzyko i odpowiedzialność za kontrakty na wykonawców — mówi Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego.

Wykonawcy niejednokrotnie sparzyli się na inwestycjach, chcą więc tak skalkulować ofertę, by do niej nie dopłacać. Tym bardziej że kontrakt na A4 dotyczy tzw. autostrady z wtórnego rynku. Kilka miesięcy temu realizowałago firma Radko, ale nie radziła sobie z inwestycją i umowa została zerwana.

— Inwentaryzacja placu budowy po Radko została bardzo szybko przeprowadzona. Pytanie, czy wykonano ją we właściwy sposób. Wykonawcy muszą to wiedzieć, zanim przedstawią ofertę cenową, dlatego trudno się dziwić liczbie pytań — dodaje Zbigniew Kotlarek.

Pytania wykonawców dotyczą zresztą nie tylko samej budowy autostrady, ale także tego, czy będą musieli naprawiać drogi lokalne, zniszczone podczas budowy prowadzonej jeszcze przez Radko. Okazuje się, że tak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu