Lepszy klimat dla biznesu w Polsce

Biznes bez barier: Z roku na rok firmom nad Wisłą jest coraz łatwiej. Możemy być jeszcze atrakcyjniejsi dla inwestorów, ale trzeba zakasać rękawy i wziąć się do pracy.

W prestiżowym rankingu „Doing Business” Banku Światowego (BŚ), który mierzy atrakcyjność inwestycyjną w 189 państwach świata, mieliśmy w ostatnich latach świetną passę i zajmujemy obecnie dość wysoką 32. pozycję. Jeszcze kilka lat temu z zazdrością patrzyliśmy na wyniki sąsiadów z Europy Środkowej i Wschodniej. Dzisiaj wyprzedzamy Hiszpanię, a nasz oddech na plecach czują teraz Francuzi. W regionie zajmujemy miejsce w samej czołówce — ustępujemy pola tylko małym gospodarkom bałtyckim. Niewątpliwy sukces nie powinien nas jednak rozleniwić, bo chociaż eksperci BŚ doceniają lepsze regulacje w wielu obszarach naszej gospodarki, to słabych punktów wciąż jest bez liku.

Papierowy awans

W ubiegłym roku najbardziej we wspinaczce po szczeblach inwestycyjnej atrakcyjności pomógł nam… Bank Światowy. Zmiany metodologiczne zestawienia „Doing Business” były istotne i szczególnie przysłużyły się krajom rozwiniętym, a nie najbiedniejszym gospodarkom. Gdyby nowe reguły gry zastosować do poprzedniej edycji raportu, to zamiast awansować z 45. miejsca na 32., mielibyśmy spadek o dwie pozycje.

Bezsprzeczne jest jednak to, że poprawa klimatu biznesowego nad Wisłą nastąpiła, bo niezależnie od statystycznych sztuczek skróciliśmy dystans, jaki dzieli nas od lidera rankingu — Singapuru. W globalnym top 10 są jeszcze: Nowa Zelandia, Hongkong, Dania, Korea Południowa, Norwegia, a także Wielka Brytania, USA, Finlandia i Australia. To do nich powinniśmy równać, zamiast czerpać satysfakcję z wyprzedzania maruderów.

Łapiemy lekką zadyszkę…

Eksperci BŚ doceniają poprawę wielu aspektów prowadzenia biznesu, ale tempo, w jakim przesuwamy się po szczeblach atrakcyjności, w ostatnim roku zwolniło. Raport na 2015 r. odnotowuje, że łatwiejsze nad Wisłą stało się m.in. przekazywanie kapitału dzięki wprowadzeniu procedur, które pozwalają załatwić coraz więcej formalności on-line i obniżeniu opłat notarialnych. Lepiej jest także w handlu transgranicznym, mniejsze są koszty pozyskiwania energii elektrycznej. Mocni jesteśmy w dostępie firm do finansowania. Łatwiej już w Polsce założyć nowy biznes czy zdobyć pozwolenie na budowę, chociaż w drugiej kategorii nadal zajmujemy niechlubne 137. miejsce na świecie. W ostatnich latach udało się sporą część gospodarki zderegulować, wprowadzając wiele uproszczeń i udogodnień dla przedsiębiorców. Takie wnioski wysnuwają eksperci banku, którzy wzięli pod lupę nasze ustawodawstwo.

…ale trzeba biec dalej

Kto stoi w miejscu, ten się cofa. Żeby nie osunąć się w zestawieniu biznesowych rajów, ale dalej awansować, trzeba zakasać rękawy i wziąć się do pracy. Tym bardziej że konkurencja nie śpi. Nadal mamy spory dystans do nadrobienia, m.in. w obszarze podatków. Kontakt z fiskusem od 2015 r. miał być prostszy, przepisy jaśniejsze, a kontrole bardziej cywilizowane. Źródłem zmian miały być nowelizacje ustaw o VAT i rachunkowości oraz ordynacji podatkowej. Pytanie, czy to wystarczy, żeby odbić się w tej kategorii z dalekiej 113. lokaty wśród 189 państw. Przedsiębiorcom rząd chce też ulżyć nowelizacją Kodeksu spółek handlowych. Założenie biznesu ma być szybsze i tańsze. Bardziej przyjazne ma być też nowe prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne. Zamiast pozwalać firmom bankrutować i przymykać oko na problemy z odzyskaniem należności, nowe przepisy mają skupić się na ich ratowaniu. Małe kroki zrobiliśmy już w poprawie klimatu budowlanego, ale wciąż gehenną jest czekanie na pozwolenia na rozpoczęcie inwestycji. Trzeba anielskiej cierpliwości, żeby wytrzymać 161 dni w oczekiwaniu na niezbędne papiery. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu