Liderzy wódki kończą (i nie) wojnę cenową

Producentowi Żubrówki od lat branża zarzuca wykańczanie cenami. Ten twierdzi, że to wicelider zaniża wartość rynku.

CEDC, czyli producent Żubrówki, przez dłuższy czas nie pojawiał się w mediach. W tym czasie m.in. wymieniał zarządzających. Teraz spotkał się, by pokazać nową ofertę i średnie ceny swoich flagowych produktów — wyższe niż u konkurencji.

Polski rynek wódki był w zeszłym roku w stagnacji, a
jednocześnie postępowała na nim polaryzacja: zyskiwała półka premium i
superpremium, a traciła ekonomiczna — mówi Vassilen Tzanov, dyrektor generalny
CEDC w Polsce.
Zobacz więcej

STAGNACJA I POLARYZACJA:

Polski rynek wódki był w zeszłym roku w stagnacji, a jednocześnie postępowała na nim polaryzacja: zyskiwała półka premium i superpremium, a traciła ekonomiczna — mówi Vassilen Tzanov, dyrektor generalny CEDC w Polsce. Fot. Marek Wiśniewski

— Będziemy rozwijać się w sposób zrównoważony i budować wartość w każdej kategorii, w której jesteśmy obecni — mówi Vassilen Tzanov, dyrektor generalny CEDC w Polsce.

To kolejna cicha zmiana na najwyższym szczeblu menedżerskim u lidera rynku alkoholi mocnych. Na przełomie lat 2017/18 CEDC rozstało się z Monzerem Elbrashy’m, którego zastąpił Pavel Merkul, zaś pod koniec lutego 2018 r. stanowisko nowego szefa w Polsce otrzymał Marek Malinowski, wcześniej pracujący m.in. dla drugiego gracza na rynku, czyli Stocka. Jak się okazało podczas wczorajszego spotkania z mediami, stanowiska nie zajmował zbyt długo, bo tylko do maja. Wówczas do zarządzania Polską został skierowany z grupy Roust, do której należy CEDC, Vassilen Tzanov.

— Nie komentujemy zmian kadrowych — ucina Vassilen Tzanov.

To nie my, to oni

CEDC święci triumfy, przynajmniej jeśli chodzi o udziały rynkowe, od końca 2014 r. Wówczas zdobyło pozycję lidera pokonując Stocka, czyli producenta Żołądkowej, dzięki intensywnej walce cenowej. Pierwszego miejsca na podium spółka już nie oddała i przekonuje, że czasy konkurowania ceną już minęły.

— Inni gracze na rynku starają się prawdopodobnie budować udziały rynkowe poprzez obniżanie cen. To rynek, na którym klient jest bardzo wrażliwy na cenę, ale naszym zadaniem jest budowanie wartości rynku m.in. poprzez innowacje — deklaruje Vassilen Tzanov.

Porównuje wprost czołowe marki konkurencyjnego Stocka w kilku kategoriach, pokazując, że alkohole CEDC są droższe, przynajmniej od roku.

— Wojna cenowa absolutnie się nie skończyła i CEDC jako lider rynku dalej ją prowadzi. Każde dane można pokazać w różny sposób — każdy z nas ma ileś kanałów dystrybucji, ileś formatów danego produktu i jestem w stanie przywołać bardzo wiele alkoholi, w których jesteśmy od CEDC drożsi. Ponadto podnieśliśmy od stycznia ceny, bo bardzo mocno w ciągu ostatniego roku wzrosły koszty produkcji — mówi Marek Sypek, dyrektor zarządzający Stock Polska.

Dwóch się bije i korzysta

Walka producentów wódki to efekt m.in. kurczącego się od dłuższego czasu rynku — tracą wódki czyste, a wzrost smakowych kolorowych nie kompensuje spadku całej kategorii. Według CEDC, w zeszłym roku sytuacja wyglądała już jednak stabilnie. Sprzedaż wódki w Polsce spadła wolumenowo o 0,1 proc., w tym wódki czyste straciły 1,4 proc., a kolorowe zyskały 3,5 proc.

— W zeszłym roku sprzedaliśmy o 5,2 proc. więcej alkoholu w ujęciu wolumenowym, w tym sprzedaż wódki wzrosła o 3,6 proc. Wartościowo nasza sprzedaż zwiększyła się łącznie o około 10 proc. — mówi Vassilen Tzanov.

Nie chce ujawnić konkretnych wyników sprzedaży na polskim rynku. Z danych największych płatników CIT wynika, że przychody CEDC w 2017 r. przekroczyły 4,9 mld zł. Stock osiągnął ponad 2,5 mld zł, a trzeci gracz — Marie Brizard Wine & Spirits — 1,1 mld zł. To problemy tego ostatniego ułatwiają czołowym graczom zdobywanie udziałów. Producent wódek Sobieski czy Krupnik zdecydował się dwa lata temu oddać dystrybucję w ważnym dla alkoholi kanale, czyli w małych, pojedynczych sklepach, jednemu dystrybutorowi. W efekcie mniejsi dystrybutorzy zaczęli ograniczać zamówienia, aby nie wzmacniać już i tak bardzo silnego konkurenta, a udziały Marie Brizard spadały.

— W zeszłym roku Marie Brizard dalej traciło udziały, a my i drugi gracz je zwiększyliśmy rynkowe udziały — przyznaje Vassilen Tzanov.

Jesienią zarządzanie firmą Marie Brizard przejął Andrew Highcock, wieloletni szef Kompanii Piwowarskiej. Publicznie nie ogłosił jeszcze jednak swojej wizji rozwoju spółki. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

, Handel