Lista wyłączeń od 12 zł za godzinę

opublikowano: 01-03-2016, 22:00

Godzinowa stawka godzi w profesje rozliczane prowizyjnie i ryczałtowo. Pracodawcy mają katalog zawodów, które chcą wyłączyć z ustawy

To była licytacja jak w „Wielkim Szu”. Pod koniec września 2015 r. premier Ewa Kopacz zapowiedziała, że jeśli wygra wybory, rząd wprowadzi minimalną stawkę godzinową w wysokości 12 zł. Przelicytowała ją Beata Szydło, która natychmiast obiecała tyle samo i od razu złożyła projekt ustawy. Potem rozbiła bank i już jako premier w exposé zapowiedziała, że minimalna stawka zacznie obowiązywać już od 1 lipca 2016 r. Trwają konsultacje społeczne nad projektem ustawy o minimalnym wynagrodzeniu, przygotowanym przez resort pracy.

Projekt ustawy o wynagrodzeniu minimalnym, przygotowany przez resort pracy, którym kieruje Elżbieta Rafalska, wyłącza na razie spod obowiązku zapłaty 12 zł za godzinę tylko radców prawnych i adwokatów.
Zobacz więcej

PRAWNIK BEZ LIMITU:

Projekt ustawy o wynagrodzeniu minimalnym, przygotowany przez resort pracy, którym kieruje Elżbieta Rafalska, wyłącza na razie spod obowiązku zapłaty 12 zł za godzinę tylko radców prawnych i adwokatów. Marek Wiśniewski

W lutym dwa razy radziła nad nim Rada Dialogu Społecznego, ale strony rozeszły się bez porozumienia. Przedstawiciele związków zawodowych uznali, że ustawa nie rozwiązuje problemu umów śmieciowych, łatwo będzie ją obejść i należy skupić się głównie na zmianie Kodeksu pracy. Organizacje pracodawców natomiast dowodziły, że rynek pracy jest bardziej złożony, niż się wydaje autorom projektu. Chodzi głównie o problem z wyliczeniem czasu zatrudnienia pracowników wynagradzanych prowizyjnie. Najprostszy przykład to osoba roznosząca ulotki, która pracuje nie na godziny, lecz na akord i dostaje zapłatę od liczby ulotek.

Prowizyjna armia

Pracodawcy wystąpili więc do resortu o wyłączenie spod rygorów ustawy profesji rozliczanych prowizyjnie. Do końca minionego tygodnia mieli przygotować listę zawodów, w których stawkę godzinową trudno zastosować, a może być ona wręcz krzywdząca dla zatrudnionego. Prace się wydłużyły i zestawienie zawodów kwalifikujących się do wykluczenia dopiero się tworzy.

Konfederacja Lewiatan stanowisko ma przesłać dzisiaj.

— Sprzedaż bezpośrednia, doradcy podatkowi, część informatyków, doradców finansowych, ubezpieczeniowych i wiele innych specjalności zostanie bezpośrednio dotkniętych przez ustawę. Chodzi o wszystkie rodzaje prac rozliczanych z efektów, a nie czasu poświęconego na ich wykonanie. Dotyczy to zarówno osoby roznoszącej ulotki, jak też informatyka realizującego konkretne zlecenie — wylicza dr Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Lewiatana.

Trudno oszacować liczbę pracowników rozliczanych ryczałtem lub według stawki prowizyjnej, ale tylko w firmach prowadzących sprzedaż bezpośrednią, jak np. Avon, Herbalife, jest ich kilkaset tysięcy.

— Wystąpiliśmy o wyłączenie spod rygorów ustawy, ponieważ pracowników skadrowanych, zatrudnionych w siedzibach firm, jest stosunkowo niewielu. W całej branży zarejestrowanych jest ponad 900 tys. sprzedawców, z czego 20 proc. to osoby rzeczywiście aktywnie prowadzące sprzedaż. Część z nich ma własną działalność i jest to dla nich główne lub jedno ze źródeł dochodu. Firmy nie są w stanie sprawdzić, kto ile pracuje. Na tym zresztą polega specyfika tej pracy, że wynagrodzenie zależy od efektywności — mówi Mirosław Luboń, dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej.

Cios w pożyczki

O wyłączenie wnioskuje też branża pożyczkowa, zatrudniająca kilkanaście tysięcy doradców, którzy zazwyczaj nie odbijają karty po przyjściu do pracy — pracują w terenie i opłacani są od wielkości i jakości sprzedaży.

— Specyfika pracy w zasadzie wyklucza możliwość ewidencjonowania czasu jej poświęconego, co jest niezbędne do zastosowania stawki godzinowej.

Przedmiot umowy jest realizowany przez zleceniobiorcę przede wszystkim w domach klientów, w terminie przez nich wyznaczonym — mówi Monika Zakrzewska, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego. Jarosław Chęciński, prezes Profi Credit, jednego z największych pożyczkodawców, twierdzi, że wprowadzenie stawki godzinowej wywróciłoby do góry nogami model biznesowy firmy. Z 3 tys. doradców 2/3 pracuje na umowę-zlecenie i dla nich wejście w reżim ewidencji czasu pracy skończyłoby się zakończeniem współpracy.

— Dla naszych doradców sprzedaż pożyczek jest jednym ze źródeł dochodu, dlatego wolą pracować na umowę-zlecenie, bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Płacimy za efekty, nie rozliczamy ich z czasu. Ustawa wymusza zatrudnienie menedżerów odpowiedzialnych za ewidencjonowanie czasu pracy, którego nie jesteśmy w stanie wymierzyć — mówi Jarosław Chęciński.

Wniosków o wyłączenie jest więcej, wnoszą o to m.in. firmy turystyczne, które nie są w stanie prowadzić ewidencji pilota wycieczki zatrudnionego pod konkretne zlecenie. Marek Lewandowski, rzecznik KK NSZZ Solidarność, mówi, że na forum Rady Dialogu Społecznego związek zgłosił zastrzeżenie do wyłączeń, obawiając się, że powstanie rozległy katalog, który z natury rzeczy musi być bardzo szczegółowy, aby wykluczyć niejasności.

— Nadal jesteśmy sceptyczni, szczególnie jeśli słyszymy, że sprzątaczka nie może być wynagradzana godzinowo, ale na akord — mówi rzecznik związku. Jego zdaniem, większym problemem niż stawka godzinowa jest rozliczanie czasu pracy.

— To zadanie trudne, a nawet karkołomne. Czekamy na propozycje rządu. Naszym zdaniem, istotniejsza od minimalnej stawki godzinowej jest minimalne miesięczne wynagrodzenie i upowszechnienie umów o pracę. To nie musi być cały etat, ale jego cząstka. Jest to jakiś pomysł, żeby zniechęcać pracodawców do nadużywania umów cywilnoprawnych — mówi Marek Lewandowski.

Nie udało nam się dowiedzieć w resorcie pracy, jaki jest harmonogram prac nad projektem ustawy. Wiele wskazuje na to, że bardzo trudno będzie zdążyć z nią na 1 lipca. Na razie nie jest to priorytet rządu, który koncentruje się na podatku handlowym, planie Morawieckiego i darmowych lekach dla seniorów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy