KPWiG nie miała innego wyjścia
- Parkiet wychwala KPWiG za to, że podjęła szybkie działania i zablokowała rachunek inwestora (tak poza tym, komisja nadaje pejoratywne znaczenie słowu inwestor). A jakie KPWiG miała podjąć działania? Wolne i nieskuteczne? Komentarz wynika, pewnie nieświadomie, z faktu, że komisja nie wyjaśnia afer lub wyjaśnia je „szybko inaczej” i częściowo („częściowo” to powiedzenie jednego znanego prawnika z rynku!) Przecież KPWiG nie miała wyboru. Przekręt ewidentny, wystarczyło zobaczyć arkusz zleceń i prześledzić, kto składał zlecenia. Chyba największym zaskoczeniem było to, że KPWiG dała szybko wyczerpującą informację. Było to większą niespodzianką niż sama afera na kontraktach. Nie ma się jednak co łudzić, tam gdzie krzyżują się interesy na rodzimym ryneczku, tam nic się nie ma prawa wyjaśnić. I tak pozostanie. Afera na kontraktach spadła komisji z nieba. Ci co zrobili przekręt byli „spoza rynku” i zrobili to idealnie partacko. Żeby chociaż składali zlecenia od tygodnia, licząc na fuksa, a oni widać nie mieli czasu! I jak tu komisja miała się nie wykazać! Dang
Niedaleko pada jabłko od... Millera
- Millerowi mało było afer, to wcisnął Panasa do NFZ. A jak wiadomo — lekarze i duże pieniądze to mieszanka wybuchowa (patrz: Jamroży i Wieczerzak). SLD nie brakuje konsekwencji — doić co się da i póki można. Bo to się już nie wróci. Tylko czekać jak wybuchnie kolejna afera finansowa — tym razem w NFZ. RIP
- Niestety. Ta historia powtarza się też w mniejszym lub większym stopniu w ostatnich państwowych przedsiębiorstwach i licznych funduszach. Wielkie pieniądze podatników, brak kompetencji, skrupułów i zuchwalstwo jakich mało... dora