Litwini wąchają Stokrotkę

opublikowano: 07-11-2017, 22:00

Litewska grupa Maxima negocjuje warunki współpracy i potencjalną inwestycję z giełdową Emperią, właścicielem sieci marketów.

Litwini lubią spółki z Lublina. W 2011 r. grupa Maxima, która jest największym graczem na rynku handlowym w krajach bałtyckich, kupiła niewielką lubelską sieć marketów Aldik. Teraz nabrała apetytu na najsilniejszą sieć detaliczną wywodzącą się z Lubelszczyzny — rozpoczęła negocjacje z Emperią, która ma blisko 400 sklepów działających pod szyldem Stokrotka. „Rozstrzygnięcie negocjacji powinno nastąpić w IV kw. 2017 r.” — głosi komunikat Emperii. We wtorek poinformował o tym „Parkiet”.

Zobacz więcej

Judite Grygelite VZ

— Ekspansja na polskim rynku poprzez zakup istniejącej sieci jest dla nas logicznym krokiem.

Jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, Maxima ogłosi wezwanie — mówi agencji Bloomberg Petras Jasinskas, szef Maximy. Emperia, która oprócz sklepów ma segment nieruchomościowy i detaliczny, w pierwszym półroczu miała 1,23 mld zł przychodów (o 5,1 proc. więcej niż rok wcześniej) i 22,2 mln zł zysku netto (wzrost o 21 proc.).

Należąca do Maximy polska sieć Aldik jest znacznie mniejsza — ma 30 sklepów, osiągających około 200 mln zł przychodów rocznie. Cała Maxima ma 552 sklepy, których ubiegłoroczne przychody wyniosły 2,7 mld EUR, czyli ponad 11 mld zł. Zanotowała przy tym 32,8 mln EUR czystego zysku (około 140 mln zł). Grupa jest częścią holdingu Vilniaus Prekyba, który w Polsce jest też aktywny na rynku farmaceutycznym — należy do niego sieć Euro-Apteka. W reakcji na informacje o negocjacjach z Litwinami kurs Emperii rósł o ponad 5 proc.

OKIEM ANALITYKA

Nie pójdzie jak z płatka

JAKUB VISCARDI, analityk DM BOŚ

W związku z możliwym wezwaniem w notowania Emperii są wbudowane oczekiwania dotyczące premii za kontrolę, którą byłby skłonny zapłacić potencjalny inwestor. Trudno ocenić, na jakim poziomie premia zostanie ustalona, gdyż będzie to pochodna toczących się negocjacji. Zarząd Emperii zapowiadał, że będzie dążył do tego, by wszyscy akcjonariusze mieli możliwość odsprzedania akcji na jednakowych zasadach, zatem akcjonariusze mniejszościowi również staną się beneficjentami takiego rozwiązania. Na spółce nadal ciąży ryzyko związane z podatkiem, którego urząd skarbowy domaga się za dochód ze sprzedaży Tradisu. To ponad 16 zł na akcję, co potencjalny kupujący prawdopodobnie będzie chciał uwzględnić w wycenie. Nie spodziewam się szybkiego zamknięcia negocjacji. Proces pozyskiwania inwestora już trwa dłużej, niż pierwotnie zapowiadał zarząd, warto też pamiętać, jak długie i burzliwe były negocjacje w sprawie sprzedaży Tradisu. Nie zdziwię się, jeśli planowane na I kw. zamknięcie transakcji się opóźni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Litwini wąchają Stokrotkę