Łódź na Jedwabnym i Bursztynowym Szlaku

Grupa Pekaes zyskuje na rosnących przewozach i przeładunkach towarów z Chin i portów, r ozbudowuje więc łódzki terminal.

Firma Spedcont, z grupy Pekaes, zakończyła pierwszy etap rozbudowy terminalu przeładunkowego w Łodzi i czeka na poprawę pogody, by sfinalizować drugi. Zakłada, że będzie gotowy do końca kwietnia. Spółka buduje 13-hektarowy hub i ma jeszcze około dwóch hektarów gruntów niezagospodarowanych, by w przeszłości ponownie zwiększyć potencjał składowy. Rozwój działalności w Łodzi pozwala jej zwiększać przeładunek towarów transportowanych po Bursztynowym i Jedwabnym Szlaku. W terminalu Spedcont może składować nawet 3500 kontenerów czterdziestostopowych. To o 25 proc. więcej niż rok temu.

Zobacz więcej

POPRAWA WYNIKÓW: W ubiegłym roku obroty terminalu w Łodzi sięgnęły 63 mln zł, co oznacza wzrost o ponad 40 proc. r/r. Mam nadzieję, że w tym roku rozwój będzie równie dynamiczny — mówi Marcin Dobruchowski, prezes Spedcontu. Fot. MW

— W ubiegłym roku dwukrotnie zwiększyliśmy ilość towarów przewożonych do naszego terminalu z portów. Niedawno wygraliśmy przetarg na dostawę kontenerów dla dużego gracza na rynku artykułów wyposażenia domów i m.in. dzięki temu liczymy na znaczny przyrost w tym roku — mówi Marcin Dobruchowski, prezes Spedcontu.

W ubiegłym roku spółka obsłużyła 750 pociągów, które przywiozły towary znad Bałtyku. Dynamicznie rośnie też transport i przeładunek produktów z Chin — w 2016 r. do łódzkiego terminalu Spedcontu przyjechało 260 pociągów z Państwa Środka, a w 2017 r. już 400. Marcin Dobruchowski podkreśla, że w zwiększeniu przeładunków pomagają nie tylko inwestycje i zwiększenie potencjału, ale także kompleksowa oferta.

— Zapewniamy kompleksową obsługę celną oraz dowóz i odwóz na tzw. pierwszej i ostatniej mili, czyli w umówionym terminie dostarczamy lub odbieramy towar bezpośrednio do klienta — mówi Marcin Dobruchowski.

W tym roku spółka nadal będzie inwestować. Planuje zakup 20 naczep, zwiększając ich flotę ze 100 do 120. Będzie także montować trzecią suwnicę, czeka na dostawę dwóch wózków do przeładunku kontenerów oraz wdraża system i urządzenia usprawniające przeładunek. Spedcont inwestuje, bo w tym roku nadal spodziewa się wzrostu przeładunków, choć dynamika nie będzie już tak duża jak w 2017 r. Marcin Dobruchowski prognozuje, że ilość towarów z portów wzrośnie o 30, a z Chin o 20 proc. Jego zdaniem, w tym roku jeszcze bardziej dotkliwe niż w ubiegłym są zatory na sieci kolejowej i braki taborowe, utrudniające sprawny transport i przeładunek.

— Najbardziej dotkliwe są tzw. nieplanowe zamknięcia linii. Trwają kilka godzin, ale nie jesteśmy o nich informowani, co bardzo utrudnia bieżące prowadzenie działalności — twierdzi Marcin Dobruchowski.

Z powodu konfliktu na Ukrainie głównym przeładunkowym przejściem granicznym są obecnie Małaszewicze. Korzystają z niego wszyscy przedsiębiorcy, nawet ci, którzy przed konfliktem wybierali inne punkty graniczne. Dla Małaszewicz nie ma alternatywy, co także przyczynia się do zatorów na sieci.

OKIEM EKSPERTA

Inwestycyjny szlaban

JAKUB MAJEWSKI, prezes Fundacji ProKolej

W tym roku zatory na sieci spowodowane wyłączeniem lub ograniczeniem dostępu do linii kolejowych będą jeszcze większym problemem dla firm transportowych i logistycznych. Będą realizowane prace na liniach, po których jeżdżą pociągi z Małaszewicz. Problem ograniczenia przepustowości tego przejścia granicznego już dostrzegają Chińczycy, badając możliwość przejazdu na przykład przez Słowację.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Łódź na Jedwabnym i Bursztynowym Szlaku