LOT broni się przed pikowaniem

MIR
opublikowano: 2008-08-05 00:00

Narodowy przewoźnik powinien szybko wdrażać plan naprawczy, by uratować się przed bankructwem.

Narodowy przewoźnik powinien szybko wdrażać plan naprawczy, by uratować się przed bankructwem.

Nad LOT zbierają się czarne chmury. Obok informacji o kiepskiej sytuacji w branży, wysokich cenach ropy oraz pogorszających się wynikach spółki, doszły jeszcze wieści o możliwym bankructwie. LOT znalazł się na liście 50 przewoźników, którzy mogą nie przetrwać najbliższej zimy.

— Nie będąc znaczącym graczem na tym rynku, polski przewoźnik może zostać bankrutem. Szanse na przetrwanie mają tylko najmocniejsi — uważa Douglas McNeill, analityk przewozów powietrznych funduszu inwestycyjnego Blue Oar Securities.

Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR uważa, że przed upadkiem spółkę mogą urtatować oszczędności związane z przebudową siatki połączeń czy obsługą samolotów.

— Taki plan pozwoli nieco podreperować finanse firmy. Bez względu na to, LOT powinien jak najszybciej trafić w ręce inwestora branżowego — podkreśla Adrian Furgalski.

Dziś Dariusz Nowak, prezes LOT, przedstawi program naprawczy. Wyniki finansowe już teraz są złe. Strata w tym roku może sięgnąć 270 mln zł.

— Przyszły rok będzie jeszcze trudniejszy. Podobnie jak wszystkie linie musimy rozpocząć program głębokiej restrukturyzacji, to zresztą jest element naszego biznesplanu — mówi prezes.