Lotos będzie przerabiał ropę z łupków

Gdański koncern rozgląda się po świecie w poszukiwaniu nowych dostawców surowca i atrakcyjnych aktywów wydobywczych, które można kupić.

Obecnie Grupa Lotos produkuje paliwa głównie z rosyjskiej ropy, która stanowi 74 proc. przerabianego surowca. Wykorzystuje też ropę naftową z Bliskiego Wschodu, Morza Północnego oraz Bałtyckiego, w tym również tę, którą sam wydobywa na polskim i litewskim szelfie.

Ku nowym złożom:
Zobacz więcej

Ku nowym złożom:

Niewielki spadek wydobycia w pierwszej połowie tego roku wynikał, zdaniem wiceprezesa Lotosu Mateusza Boncy, z naturalnych procesów i wydajności złóż. Spółka szuka więc możliwości zakupu nowych. Marek Wiśniewski

— Pracujemy nad otwarciem nowego kierunku dostaw. Chcemy sprowadzać ropę z USA — zapowiedział wczoraj Jarosław Kawula, wiceprezes pomorskiej firmy. Amerykanie są zainteresowani przede wszystkim sprzedażą lekkiej ropy, takiej, jaką wydobywa się m.in. ze złóż łupkowych. Jednak aby efektywnie przerabiać ją w gdańskiej rafinerii, trzeba ją zmieszać z innymi, cięższymi gatunkami. Obecnie specjaliści z Lotosu pracują nad wyborem odpowiedniej mieszanki surowców. — Chcemy na początek sprowadzić testowy transport takiej ropy. Mogłoby to być 100 tys.

ton lub więcej — powiedział Jarosław Kawula. W jego ocenie jest mało realne, aby tankowiec z amerykańskim surowcem dotarł do Gdańska jeszcze w tym roku. — Nie prowadzimy natomiast rozmów na temat wspólnych zakupów surowca z Orlenem. Jesteśmy konkurencyjnymi firmami. To, co jest opłacalne dla nas, nie musi być opłacalne dla Orlenu i vice versa — wyjaśnia wiceprezes Lotosu. Koncern z Gdańska nie ma strategicznych założeń dotyczących tego, ile surowca ma pochodzić ze Wschodu, a ile z innych kierunków. Decydują o tym czynnikiekonomiczne. Wraz ze wzrostem wydobycia z bałtyckiego złoża B8 zwiększyć się może natomiast udział tzw. własnej ropy w wachlarzu surowców. Obecnie gdańska spółka prowadzi poszukiwania i wydobycie w kilku miejscach: na Bałtyku (w polskiej i w litewskiej strefie) oraz na Morzu Północnym (na wodach norweskich). Dzienne wydobycie Lotosu z tych złóż wyniosło w minionym kwartale 25,55 tys. baryłek, czyli było o ponad 5 proc. niższe niż rok wcześniej. W całym ubiegłym półroczu spółka wydobyła łącznie prawie 4,6 mln baryłek ropy.

Pomorski koncern jest zainteresowany upstreamowymi akwizycjami. Według deklaracji zarządu w grę mogą wchodzić udziały w koncesjach na Morzu Północnym zarówno w norweskiej, jak i brytyjskiej strefie. — Obecnie analizujemy wiele możliwości, jakie pojawiają się na rynku — powiedział wiceprezes Lotosu Mateusz Bonca. Uchylił się jednak od odpowiedzi, czy jego firma prowadzi już negocjacje nt. ewentualnych zakupów. Według niego decyzje dotyczące tego, jakie sumy wyda Lotos na tego typu akwizycje, zapadną najpewniej w drugiej połowie przyszłego roku.

Na koniec czerwca tego roku dług netto do EBITDA Lotosu spadł do zaledwie 1,4 (na koniec 2016 r. było to 1,9, a rok wcześniej aż 2,6). To poziom niższy niż zakładany w przyjętej niedawno strategii. Władze spółki są więc dobrej myśli, choć w tym półroczu Lotos czekają spore, bo przekraczające 1 mld zł inwestycje oraz wypłata dywidendy. — Zakładamy, że mimo tych wydatków i przy obecnym poziomie kursów walutowych uda się utrzymać obecny poziom zadłużenia — zadeklarował Mariusz Machajewski, wiceprezes ds. finansowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Lotos będzie przerabiał ropę z łupków