Lubelskie Gazele oceniły rok "dobrej zmiany"

Podejście do reform wprowadzanych przez rząd Beaty Szydło jest tak różnorodne, jak różnorodny jest sektor małych i średnich firm

Ponad 200 przedstawicieli firm z Lubelszczyzny — laureatów rankingu „Gazele Biznesu 2016” — wzięło udział w pierwszej z cyklu towarzyszących mu dwunastu gal regionalnych. Spotkanie było okazją nie tylko do wręczenia pamiątkowych statuetek i dyplomów, lecz również do zapoznania się z nastrojami właścicieli i menedżerów małych i średnich firm województwa lubelskiego.

Wyświetl galerię [1/6]

WOJCIECH JARGIŁO

Unijne turbodoładowanie

Wbrew stereotypom na czele regionalnego rankingu nie znalazły się przedsiębiorstwa rolno-spożywcze ani z sektora BPO, z którymi często kojarzy się Lubelszczyznę. Zwyciężyła firma Arcus Systemy Informatyczne, wyspecjalizowana w dostarczaniu rozwiązań IT wspomagających zarządzanie procesami biznesowymi w przedsiębiorstwach.

Zdaniem jej prezesa — Krzysztofa Jaśkiewicza, wiele firm osiągało w ostatnich latach wysokie przyrosty obrotów i zysków dzięki kulminacji inwestycji współfinansowanych z funduszy Unii Europejskiej.

— Spodziewam się spadku tej dynamiki w roku 2017, ponieważ unijne fundusze z nowej perspektywy finansowej nie płyną jeszcze tak szerokim strumieniem jak poprzednio. My się bronimy przed ograniczeniem przychodów, zwiększając wartość świadczonych usług w stosunku do sprzedaży produktów — mówi Krzysztof Jaśkiewicz. Przyznaje, że jeśli chodzi o efekty zmiany ekipy rządzącej, to zwłaszcza w przypadku zamówień publicznych firmy mają teraz łatwiejszą drogę do rozpoczynania negocjacji i że otwierają się przed nimi „pewne kanały komunikacji, które wcześniej były zabetonowane”. Szef zwycięskiej spółki zwraca jednak uwagę, że sprawdzanie efektów działań poprzedników nadmiernie angażuje osoby odpowiedzialne za inwestycje, co przyczynia się do powstawania zaległości.

— Pewne inwestycje są odkładane na później, a to spiętrzenie może doprowadzić do powstania zaległości, zwiększenia kosztów i pogorszenia jakości realizowanych przedsięwzięć — przestrzegał Krzysztof Jaśkiewicz.

Niespodziewane efekty

Sposób postrzegania zmian, które po ostatnich wyborach zachodzą w gospodarce, zależy od branży. Według Barbary Chwesiuk, prezes firmy Bialcon szyjącej odzież damską, niewiele zmieniło się dla niej na plus.

— Program 500+ być może rzeczywiście wpłynął na wzrost popytu np. na usługi firm z branży turystycznej lub producentów artykułów dla dzieci. Nie zauważyliśmy jednak wzrostu popytu na nasze produkty, bo ludzie rzeczywiście wydają pieniądze z 500+ na potrzeby dzieci. Nie kupują za nie np. ubrań dla siebie. Zauważalnym efektem programu jest natomiast wzrost oczekiwań płacowych pań zatrudnionych w naszej szwalni — mówiła Barbara Chwesiuk. Jej firma, która zatrudnia 350 osób, znajduje jednak własne sposoby na konkurencję taniej odzieży z Chin. — Mamy własną sieć sklepów sprzedających marki Bialcon i Rabarbar.

To 70 placówek, do których w tym roku dołączy 10 kolejnych. Wprowadzimy też na rynek trzecią, nieco droższą markę, której nie mogę jeszcze ujawnić, bo procedura rejestracyjna trwa — zapowiadała Barbara Chwesiuk. Na swoistą postawę wyczekiwania, którą po zmianie rządu przyjęło wielu jego klientów, zwracał uwagę Andrzej Jerzy Motyl, właściciel firmy A.J. Motyl, zaopatrującej piekarnie i cukiernie w surowce i urządzenia. — Przez rok upadło aż 12 piekarni, które były moimi klientami. To w większości firmy rzemieślnicze, więc trudno podać jedną wspólną przyczynę. Czasami jest nią brak sukcesora, czasami trudności wynikające ze zmian nawyków żywieniowych klientów. Wśród rzemieślników wyraźnie jednak jest dostrzegalna obawa o przyszłość, która przejawia się m.in. ograniczaniem inwestycji. Sam wstrzymałem się z budową nowego magazynu — mówił Andrzej Jerzy Motyl. Przedsiębiorca nie jest jednak pesymistą.

— Mam wiele pomysłów na zwiększanie przychodów i zysków mojej i firmy i wierzę, że za rok spotkamy się na kolejnej gali — zapowiadał Andrzej Jerzy Motyl. Żadnych zmian istotnych ze swojego punktu widzenia nie zaobserwował natomiast przedstawiciel laureata drugiego miejsca w regionalnym rankingu — firmy Gaca System. Spółka specjalizuje się w leczeniu otyłości i programach wspierających osoby, którym zależy na poprawie kondycji fizycznej. Jej menedżer, Artur Łoński, pochwalił się otwarciem kolejnej — siódmej — kliniki leczenia otyłości. Opowiadał też o rozwoju platformy internetowej, która pozwala także pacjentom spoza granic Polski korzystać online z usług firmy.

— Prawdopodobnie na jakiś czas wstrzymamy się z kolejnymi inwestycjami, ale powodem nie jest sytuacja gospodarcza, lecz to, że otwarcie każdej placówki wymaga bardzo dużych nakładów — mówił Artur Łoński. Lubelskie spotkanie Gazel Biznesu było jednak przede wszystkim okazją do świętowania sukcesów małych i średnich firm z regionu. A jeżeli wziąć pod uwagę, że w najnowszym zestawieniu ich liczba wzrosła w porównaniu z kilkoma poprzednimi, można być raczej spokojnym o kondycję małych średnich firm z Lubelszczyzny w nadchodzących miesiącach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Kowalczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rejestracja zamknięta / Lubelskie Gazele oceniły rok "dobrej zmiany"