Ludwik Dorn kończy z marnotrawstwem

Mariusz Zielke
opublikowano: 26-01-2007, 00:00

Śrubka, dioda i ładniejsza obudowa nie będą już decydować o zwycięstwie w przetargach publicznych. Dziękujemy, panie ministrze.

Resort administracji mówi urzędnikom, jak kupować komputery

Śrubka, dioda i ładniejsza obudowa nie będą już decydować o zwycięstwie w przetargach publicznych. Dziękujemy, panie ministrze.

Ludwik Dorn, szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) odpowiedzialnego za informatyzację, stanął na wysokości zadania. Resort wydał rekomendację dla urzędników dotyczące sposobu opisywania wymagań do komputerów w przetargach publicznych. Decydujące znaczenie mają parametry wydajnościowe, a nie śrubki i diody. Resort „uwzględniając zalecenia Komisji Europejskiej” i własne doświadczenia, zakazał wszelkich praktyk ograniczających konkurencję.

 

Czego nie wolno

Urzędnikom nie wolno już wpisywać dokładnych wymiarów obudowy, żądać, by była ona demontowana bez odkręcania śrubek, życzyć sobie lampek sygnalizujących awarię i oczekiwać, by standardowe urządzenia peryferyjne były produkowane przez dostawcę jednostki centralnej.

— To duży krok naprzód. Były podstawowe zapisy, które uniemożliwiały lub utrudniały udział w przetargu polskim producentom komputerów — komentuje przedstawiciel jednej z polskich firm komputerowych.

Pierwszy problem opisał „Puls Biznesu”, a rekomendacja MSWiA jest odpowiedzią na list otwarty Optimusa, NTT, Actiona i PC Factory, które zwróciły się do premiera i kilku ministrów, by ukrócili niezgodną z prawem samowolę urzędników. Podawali przykłady kilkudziesięciu przetargów, w których takie zapisy preferowały jednego lub kilku tzw. markowych producentów.

W rezultacie urzędnikom proponowano sprzęt znacznie droższy niż w uczciwych przetargach. Duża część tych przetargów kończyła się arbitrażami w Urzędzie Zamówień Publicznych (UZP), który często dyscyplinował urzędników. UZP najszybciej zareagował na list otwarty i zapewnił, że będzie stał na straży przestrzegania przepisów. Za polskimi producentami wstawił się też jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości — Zbigniew Kozak, który do premiera Kaczyńskiego napisał interpelację w tej sprawie. Poseł przez lata pracował jako informatyk i uważa, że urzędnicy często stawiają niepotrzebne wymagania co do sprzętu, co znacznie podnosi jego cenę, a to są publiczne pieniędze.

 

Ukłon dla AMD

Rekomendacja MSWiA powinna też dobrze zostać przyjęta przez AMD — producenta procesorów. Firma w całej Europie walczy z zapisami w przetargach, które preferują konkurenta — Intela. MSWiA zakazało urzędnikom stosowania opisu procesora częstotliwością (charakterystyczne dla Intela). Do określenia wydajności urzędnicy będą musieli stosować ogólno dostępne testy (tzw. benchmarks).

Polskie też dobre…

Wielokrotnie opisywaliśmy przypadki czasem absurdalnych, a czasem tylko nieuzasadnionych działań urzędników, którym — kiedy mają do wydania pieniądze publiczne — oczy świecą się do markowych pudełek. Ciekawe, czy jak kupują komputer do domu, to też przykładają największą wagę do śrubek, lampek i centymetrów w obudowie, a cena nie gra roli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu