Łukoil rozpycha się w Polsce

Paweł Janas
opublikowano: 11-06-2007, 00:00

Łukoil buduje sieć, wykorzystując kłopoty finansowe niezależnych stacji. Nie ma mowy o przymusie. Oferty same napływają.

Akwizycje Rosjanie wchodzą tylnymi drzwiami i grają niskimi cenami

Łukoil buduje sieć, wykorzystując kłopoty finansowe niezależnych stacji. Nie ma mowy o przymusie. Oferty same napływają.

Rosyjski Łukoil coraz agresywniej rozwija w Polsce sieć stacji paliw. Jej budowę rozpoczęto od przejęcia 83 stacji JET, uzupełniając kilkoma zakupami od BP. Teraz przyszedł czas na dalsze wzmacnianie pozycji przez przejmowanie niezależnych stacji.

Tisze jedziesz...

— Według nieoficjalnych informacji, Rosjanie podpisali już umowy na zakup około 30 prywatnych stacji — mówi jedna z ważnych osób w branży.

Zdaniem innego naszego rozmówcy, Łukoil ma tu bardzo ułatwione zadanie.

— Sytuacja wielu niezależnych stacji jest tak zła, że sami wiszą u klamki Rosjan. Właściciele sami garną się do Łukoilu, bo na razie tylko on chce kupować. Ja sam miałem do wyboru poddać się egzekucji komornika lub sprzedać stację Rosjanom. Wybrałem to drugie — mówi właściciel prywatnej stacji.

Przedstawiciele Łukoilu nie chcą komentować tych informacji.

— Więcej o naszym rozwoju i stanie zaawansowania strategii będziemy mogli powiedzieć w drugim półroczu — ucina Władimir Jatrow, odpowiedzialny za kontakty z mediami w Łukoil Polska.

Nieoficjalnie w Łukoilu przyznają jednak, że rynek niezależnych stacji w Polsce (obok zakupów od koncernów) jest bardzo atrakcyjny. Zastrzegają jednak, że na razie deklarowana na początku liczba 100 stacji na koniec tego roku (wraz ze stacjami kupionymi już od JET i BP) pozostaje aktualna. Nie potwierdzają liczby stacji kupionych od prywatnych właścicieli. Nie chcą też ujawnić, ile stacji Łukoil ma obecnie w Polsce. Wcześniej Władimir Zander, zastępca dyrektora generalnego Łukoil Polska, zapowiadał, że za kilka lat firma będzie miała 300. 200 z nich Rosjanie chcieli kupić.

Plotki o dumpingu

Wiele emocji budzą obawy o to, że Rosjanie będą prowadzić agresywną politykę cenową, czyli zaniżać ceny.

— Nie stwierdziliśmy, by Łukoil prowadził politykę dumpingową. Docierają jednak do nas sygnały z kraju, że lokalnie Rosjanie utrzymują bardzo niskie ceny. Na razie obserwujemy rynek i zachowania koncernu. Gdyby wydarzyło się coś niepokojącego, będziemy interweniować — mówi Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.

Rosjanie zaprzeczają jednak, jakoby zaniżali ceny.

— Nie stosujemy nadzwyczajnych obniżek cen. Kontynuujemy politykę stosowaną wcześniej na stacjach JET —mówi przedstawiciel Łukoilu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu