Małe firmy też chcą ubezpieczeń należności

opublikowano: 16-07-2012, 00:00

Usługi dla MSP Kiedy mamy do czynienia z tak dużą liczbą upadłości i zatorami płatniczymi, lepiej się zabezpieczyć. Sposobów szukają nie tylko duże firmy

Trudno prowadzić i rozwijać firmę, kiedy kontrahenci nie regulują płatności na czas, a do tego wszystkie media głoszą, że z miesiąca na miesiąc upada coraz więcej przedsiębiorstw. W I półroczu br. z rynku zniknęło ich prawie pół tysiąca. W takiej sytuacji większe znaczenie wśród różnej wielkości firm zyskują produkty umożliwiające zabezpieczenie należności. Jednym z nich jest ubezpieczenie.

Różne potrzeby

Zdaniem Łukasza Kilińskiego, dyrektora handlowego w Coface Poland, ubezpieczenie należności jako usługi realnie redukującej ryzyko operacyjne przedsiębiorstwa zajęło już ugruntowaną pozycję w świadomości menedżerów dużych przedsiębiorstw. Jednak w związku z rosnącą świadomością zagrożenia „złymi długami” za gotowymi rozwiązaniami z zakresu zarządzania należnościami coraz częściej rozglądają się również małe i średnie firmy.

— O ubezpieczeniu należności myśleliśmy mniej więcej od dwóch lat, dokładnie od momentu, w którym pogorszyła się kultura płatności naszych kontrahentów — potwierdza Joanna Wojtasiewicz-Pęcak, współwłaściciel Jawoplast, niewielkiej firmy rodzinnej zajmującej się produkcją folii LDPE i opakowań foliowych. Jednak małe i średnie firmy potrzebują nieco innych rozwiązań niż te, które są dostępne na rynku, i z których korzystają większe podmioty.

— Duże firmy często mają w swoich strukturach departamenty specjalizujące się w zarządzaniu ryzykiem. Ponadto z produktów zabezpieczających różnego rodzaju ryzyko, w tym niewypłacalności swoich kontrahentów, często korzystają od lat, znają więc mechanizm ich działania i obsługi, potrafią ocenić skuteczność i wiedzą, jak korzystać z tego typu rozwiązań. W naszym przypadku dużą zaletą ubezpieczenia należności jest fakt, że wykorzystujemy ten produkt jako zabezpieczenie kilku programów faktoringowych bez regresu w postaci cesji prawa do odszkodowania z polisy. Uważam, że małe i średnie firmy potrzebowałyby przede wszystkim produktu w wersji uproszczonej, takiego, który szybko i łatwo będzie można wdrożyć dzięki minimum formalności, obsłużyć i dostosować parametry transakcji finansowania do warunków posiadanej przez klienta polisy — mówi Bartłomiej Zgryzek, wiceprezes zarządu ds. finansowych spółki Tele-Fonika Kable.

Coś specjalnie dla małych

Skomplikowane procedury zawierania umowy i zarządzania polisą to zdecydowanie utrudnienie dla małych firm. Jednak takie podmioty mogą już liczyć na oferty skierowane właśnie do nich. Przykładowo Coface na początku br. wprowadził Coface Smart, czyli ubezpieczenie należności dla małych i średnich firm, które realizują sprzedaż w kredycie kupieckim i osiągają obroty od 4 do 25 mln zł.

— Mniejsi przedsiębiorcy poszukujący optymalnego rozwiązania oczekiwali, że będzie ono wnosiło do ich firmy wartość dodaną w postaci doświadczenia firmy ubezpieczeniowej, co pozwoli uniknąć dodatkowych kosztów wynikających z tworzenia wydzielonych struktur kontrolingu do obsługi takiej polisy. Z tego względu, przy projektowaniu polisy dla MSP największy nacisk został położony na optymalizację procesów, jasność zapisów i łatwość w zarządzaniu — twierdzi Łukasz Kiliński.

W efekcie Coface Smart charakteryzuje system szybkiego, automatycznego przyznawania limitów kredytowych do określonej w umowie wartości. Dodatkowo firmy mają zapewnione wsparcie ubezpieczyciela w zakresie polubownej i sądowej windykacji należności oraz dedykowanego opiekuna CRM.

Święty spokój

Z nowej propozycji Coface od kwietnia br. korzysta firma Jawoplast, dla której najważniejszym plusem tego rodzaju zabezpieczenia jest poczucie bezpieczeństwa oraz łatwość w obsłudze.

— Posiadanie ubezpieczenia w dużej mierze zdejmuje z naszych barków problemnieterminowych płatności — mamy zapewnienie ze strony ubezpieczyciela, że w razie jakichkolwiek problemów wszystkim się zajmie. My ze swojej strony zgłaszamy, że faktura jest już po terminie i dalej działa Coface. Również w przypadku, kiedy sprawa trafi do sądu — opowiada Joanna Wojtasiewicz-Pęcak.

Koszt takiego rozwiązania, np. w przypadku ubezpieczenia obrotu rocznego 20 mln zł, może wynieść niecałe 3000 zł miesięcznie. Ale plusy są spore. Dla Jawoplastu istotny jest również fakt, że przed rozpoczęciem współpracy z każdym kolejnym kontrahentem ubezpieczyciel dokładnie go sprawdzi. A to eliminuje możliwość trafienia na takiego, który będzie nierzetelny.

— Automatycznie dostajemy limit nienazwany, a jeżeli to nie wystarczy, wnioskujemy o więcej i wtedy Coface zajmuje się sprawdzeniem potencjalnego kontrahenta. Jeżeli ma go w bazie, proces trwa bardzo krótko i już następnego dnia możemy liczyć na reakcję. Jeżeli nie ma — zwraca się do danej firmy z prośbą o dokumenty i na tej podstawie ją sprawdza — tłumaczy Joanna Wojtasiewicz-Pęcak.

Jednak wydaje się, że największe znaczenie w codziennej działalności firmy ma sama obecność ubezpieczyciela.

— Teraz na każdym dokumencie z informacją o terminie płatności umieszczamy pieczątkę Coface. Już widzimy, że działa to na naszych kontrahentów mobilizująco. Ci, którzy mieli opóźnienia, nadal je mają, ale są one zdecydowanie krótsze — przekonuje Joanna Wojtasiewicz-Pęcak.

Zatem potrzeby małych firm w zakresie ubezpieczenia należności często nie są wielkie. Łatwa w obsłudze polisa ma dawać pewność, że w razie niebezpieczeństwa do akcji wkroczy ubezpieczyciel. Na co dzień wystarczy sama jego obecność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu