Małe spółki zdystansują blue chipy

aktualizacja: 01-01-2018, 23:00

Przyszłość kursów dużych spółek dzieli obserwatorów polskiej giełdy. Zgoda panuje natomiast w kwestii akcji małych firm

Dla indeksu sWIG80, grupującego mniejsze spółki, rok 2017 był bardzo słaby. Od kwietnia wskaźnik się osuwał i rok zakończył ze stopą zwrotu bliską zeru. Wszystko przez to, że wyniki małych spółek nie nadążały za poprawą sytuacji gospodarczej. W segmencie tym wyraźnie odczuwalna była już presja płacowa, ale skala inflacji nie pozwalała jeszcze na podnoszenie cen produktów i usług. Obserwatorzy rynku zakładają, że w 2018 r. sytuacja ulegnie zmianie. Skala zmiany to jednak już inna sprawa. Według Sebastiana Buczka, prezesa Quercus TFI, względnie niskie wyceny małych spółek mogą skłaniać inwestorów strategicznych do wycofywania spółek z giełdy. To szansa na zarobek przy sprzedaży akcji w wezwaniach. Sebastian Buczek oraz Łukasz Bugaj, analityk DM Banku Ochrony Środowiska, zakładają przy tym, że siła małych spółek będzie względna.

— Małe spółki będą silniejsze od dużych, ale nie jestem pewny, czy WIG20 zakończy rok na plusie — zaznacza Łukasz Bugaj.

Hossa albo krach

Właśnie zachowanie indeksu blue chipów wydaje się największą niewiadomą. Zdarza się, że ten sam obserwator rynku przedstawia od razu dwa skrajnie różne warianty rozwoju sytuacji.

— Tak długo, jak globalni gracze będą otwarci na ryzyko, polscy inwestorzy mogą czuć się bezpiecznie, a marsz na północ może trwać. Gdyby popyt był na tyle mocny, że doprowadziłby do przebicia poziomu 2634 pkt., to w 2018 r. moglibyśmy zobaczyć bardzo dynamiczny ruch wzrostowy, mocniejszy niż w ostatnich 24 miesiącach. W takiej sytuacji zwyżkowałby również WIG, który mógłby pobić historyczny rekord notowań. Jeżeli natomiast WIG20 nie przebije 2634 pkt., a poziom 2400 pkt. nie wstrzyma wyprzedaży, to głęboka korekta w kierunku 2000 pkt. może szybko stać się faktem — twierdzi Łukasz Wardyn, dyrektor CMC Markets na Europę Wschodnią.

— Wzrost WIG20 w 2017 r. da się w pełni uzasadnić wzrostem oczekiwanych zysków. Oczekiwania co do wysokości zysków osiąganych przez spółki z WIG20 w 2017 r. wzrosły średnio o 28 proc. w porównaniu z początkiem roku. Wycena indeksu, biorąc pod uwagę wskaźnik cena do zysku, wynosi 11,5 i stoi w miejscu, będąc jednocześnie blisko historycznej średniej. Oznacza to, że kursy dużych spółek nie są wysoko i mają szansę na wzrost, jeśli tylko zyski będą rosnąć w 2018 r. — uważa Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Vestor DM.

Roman Przasnyski, główny analityk Gerdy Brokera, również dostrzega wpływ międzynarodowego kapitału na indeks blue chipów i potencjał do poprawy wyników największych spółek. Ale mimo to bardzo sceptycznie odnosi się do dalszego wzrostu wycen.

— Kondycja i perspektywy polskiej gospodarki powinny sprzyjać rynkowi akcji. Trzeba jednak pamiętać, że koniunktura w segmencie największych spółek zależy w głównej mierze od nastawienia globalnego kapitału do rynków wschodzących. WIG20 w 2017 r. wzrósł o 24 proc., ale w ujęciu dolarowym, czyli z punktu widzenia inwestorów zagranicznych, zwyżka sięgnęła 45 proc., stawiając nasz indeks w ścisłej światowej czołówce. Będący punktem odniesienia MSCI Emerging Markets zyskał jedynie 32 proc. — mówi Roman Przasnyski. Jego zdaniem, siła WIG20 w 2017 r. wynikała m.in. z nadrabiania zaległości z lat poprzednich. Utrzymanie się w czołówce drugi rok z rzędu może być jednak zadaniem o wiele trudniejszym.

Im mniejsza, tym lepsza

Według Romana Przasnyskiego, możliwości wzrostu zysków największych spółek są najbardziej ograniczone. Jego zdaniem, w powiązaniu z perspektywą spowolnienia dynamiki PKB w 2019 r. można liczyć na zaledwie kilkuprocentową zwyżkę WIG20 w skali roku. Indeks mWIG40 powtórzy wynik z 2017 r., rosnąc około 10 proc., bo w średnich spółkach drzemie większy potencjał do poprawy wyników finansowych i możliwości wykorzystania dobrej koniunktury w kraju i na świecie.

— Bardziej zdecydowanej poprawy można oczekiwać po segmencie najmniejszych firm. sWIG80 to największe rozczarowanie i zaskoczenie 2017 r. Z jednej strony małe spółki nie zachwycały wynikami, odczuwając ciemniejsze strony gospodarczego ożywienia, czyli wzrost kosztów surowców i zatrudnienia, z drugiej zaś na notowaniach odbijał się dotkliwy brak kapitału, gotowego angażować się w akcje małych spółek. Ostatnie tygodnie przyniosły sygnały pozytywnych zmian w tym sektorze, jest więc bardzo prawdopodobne, że koniunktura ulegnie wyraźnej poprawie — podsumowuje Roman Przasnyski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Małe spółki zdystansują blue chipy