Maluchy czekają na pięć minut

Maciej Zbiejcik, KPR
opublikowano: 31-07-2008, 00:00

sWIG80 przez ostatnie dwa lata był najlepszym indeksem na giełdzie. Ostatnio wyraźnie nie nadąża za rynkiem.

Małe spółki w odstawce. W modzie są za to blue chipy. Do czasu?

sWIG80 przez ostatnie dwa lata był najlepszym indeksem na giełdzie. Ostatnio wyraźnie nie nadąża za rynkiem.

Letni upał rozgrzewa indeksy do czerwoności. Tym razem chodzi o wzrosty. Wczoraj obserwowaliśmy kolejny powiew optymizmu. Znów przyszedł zza oceanu.

— Wiara we wzrosty zwiększa się. Dlatego mogę zaryzykować stwierdzenie, że jesteśmy coraz bliżej końca bessy — przyznaje Marcin Kiepas, analityk XTB.

Najwięcej powodów do radości mają akcjonariusze blue chipów z WIG20. Dość spadkom powiedziały też średniaki z mWIG40. W ostatnich dwóch tygodniach wymienione indeksy wzrosły o ponad 12 proc.

Wyraźnie odstaje ostatni z podstawowych indeksów giełdowych — sWIG80. Jego urobek wyniósł 6 proc. Przypadek? Pytani analitycy twierdzą, że nie.

— W skład sWIG80 wchodzą spółki o niewielkiej płynności i niewielkiej wartości rynkowej. Kapitalizacja maluchów stanowi zaledwie procent wartości rynkowej wszystkich firm na GPW. Z tego powodu uczestnikami obrotu akcjami są tutaj głównie inwestorzy indywidualni. Ich zasoby kapitałowe, a co za tym idzie, odporność na straty są dość ograniczone — zauważa Andrzej Kubacki, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Wielki odwrót małych

Część drobnych inwestorów w ostatnich miesiącach wiele straciła. Czasami sięgają one 90 proc. wpłaconych oszczędności. Nic więc dziwnego, że teraz nie palą się oni do zakupów akcji tzw. misiów. W tym roku na 80 spółek tworzących indeks małych spółek tylko dwie (Astarta i WSiP) dały zarobić.

— sWIG80 stracił od historycznego szczytu w 2007 r. ponad 54 proc., a licząc od początku roku kalendarzowego — niemal 37 proc. W tej sytuacji część inwestorów grających na niewielkich spółkach po prostu wypadła z rynku — ocenia Andrzej Kubacki z BDM.

Zapaść mniejszych spółek widać gołym okiem, zwłaszcza w aktywach funduszy inwestycyjnych. Jeszcze w czerwcu ubiegłego roku krajowe TFI miały w portfelach akcje małych i średnich firm za ponad 8,4 mld zł. W końcu czerwca tego roku aktywa te były trzykrotnie mniejsze i wyniosły 2,9 mld zł. Trzeba zauważyć, że takie załamanie wiąże się nie tylko z dużą przeceną akcji w tym czasie, ale również z wycofywaniem się inwestorów z funduszy typu miś. Według szacunków „PB”, w ostatnich dwunastu miesiącach saldo wpłat i umorzeń funduszy lokujących w małe i średnie spółki tylko dwa razy było dodatnie. Od sierpnia 2007 r. Polacy wypłacili z nich netto ponad 3,6 mld zł.

Barometr gospodarki

W ostatnich tygodniach wzrosły obawy o kondycję polskiej gospodarki. W grę nie wchodzi recesja, ale spowolnienie — już tak. A to szybciej uwidoczni się właśnie w wynikach giełdowych maluchów, niż blue chipów.

— Mniejsze spółki są z natury bardziej wrażliwe na ogólną koniunkturę gospodarczą. W obliczu nadchodzącego spowolnienia ich możliwości wzrostowe są dość ograniczone — ostrzega Andrzej Kubacki.

Przypomnijmy, że Narodowy Bank Polski w prognozach na trzeci kwartał zasugerował pogorszenie koniunktury. Przede wszystkim wskazuje na zmniejszający się optymizm jeśli chodzi o krajowy popyt, i produkcję firm. Spaść ma też tempo wzrostu zatrudnienia i płac. Tymczasem to najmniejszym firmom powinno najbardziej zależeć na szybkiej poprawie zysków, bo spółki z sWIG80 mają najwyższy wskaźnik cena do zysku na GPW — wynosi 14,9.

Skazany na spadki?

Brakuje więc argumentów, by wyciągnąć sWIG80 z głębokiej zapaści. Zbyt przesadna przecena wyraźnie przewartościowanych rok temu spółek to za mało.

— Indeks małych firm wciąż pozostaje w silnym trendzie spadkowym. Ze wszystkich indeksów jest najbardziej zagrożony kontynuacją tego trendu. Czarny scenariusz, wynikający z analizy technicznej, zakłada zejście sWIG80 do 9100 pkt z obecnych 10 200 pkt — ostrzega Marcin Kiepas.

O optymistów trudno. Jeśli już, są bardzo ostrożni. Niektórzy nasi rozmówcy twierdzą, że jeśli wzrosty blue chipów potrwają dłużej, to chcąc nie chcąc, optymizm przeleje się również na mniejsze spółki.

— Na parkiet musi powrócić stabilizacja trwająca dłuższy okres, żeby powrócił popyt na małe firmy. Najwcześniej może to nastąpić za kilka miesięcy — uważa Piotr Cieślak, analityk Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

8,4

mld zł

To aktywa sprzed roku popularnych funduszy małych i średnich spółek.

2,9

mld zł To aktywa tzw. misiów na koniec czerwca

tego roku. Od sierpnia 2007 r. wypłacono z nich 3,6 mld zł.

Bessa nie oszczędziła spółek Romana Karkosika

Outsiderzy sWIG80

HUTMEN

-85,4%

Bessa dała się we znaki grupie produkującej wyroby metalowe. Inwestorzy pamiętają też wpadkę z kontraktami zabezpieczającymi przed wahaniami cen metali.

SKOTAN

-88,4%

Jednemu z liderów ostatniej hossy w wybiciu się pomogła moda na biopaliwa. W bessie okazuje się jednym z największych przegranych.

BORYSZEW

-86,9%

W 2003 r. był liderem wzrostów. Teraz znalazł się na przeciwległym biegunie. Przyszłość nie zapowiada się

różowo, bo czynniki zewnętrzne zmuszają do zaciskania pasa.

IMPEXMETAL

-83,8%

Spółka rozczarowuje inwestorów osiąganymi wynikami. A kiedy na giełdzie

bessa, trudno o lepszy

pretekst do przeceny.

KREZUS

-81%

Fundusz jest podwójną ofiarą bessy. Cierpiał na wyraźnej przecenie własnych akcji, ale także siostrzanego Midasa, którego jest udziałowcem.

Maciej Zbiejcik, KPR

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik, KPR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy